Łowicka policja prowadzi postępowanie dotyczące pożarów, które w ostatnich dniach miały miejsce na naszym terenie. W sumie jest to 5 pożarów, z których aż 3 zdarzyły się w niedzielę, 4 marca. Zdaniem strażaków do zdarzeń dojść mogło za sprawą podpalacza lub podpalaczy.

Najtrudniejszym dniem dla straży był 4 marca. Najpierw, po godz. 18., dnia paliła się trawa z powierzchni pół hektara w Jastrzębi. Kolejne dwa pożary wybuchły już w Dąbkowicach Górnych, gdzie o godz. 19.13 w ogniu stanęła drewniana stodoła, w której przechowywane były bele słomy. Ogień gaszono 5 godzin 40 minut. Zaangażowanych było 65 strażaków z 14 zastępów zawodowych i ochotniczych. W tej samej miejscowości o godz. 19.59 zauważono pożar budynku mieszkalnego. Do akcji, która trwała 3 godziny i 11 minut wezwano 8 zastępów, w których było 32 strażaków.

Jeden z samochodów łowickiej PSP – ciężki Mercedes – brał udział w kolizji, do której doszło o godz. 19.20 w Pilaszkowie, na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej 703 z drogą w kierunku Dąbkowic. Osobowy Volkswagen nie ustąpił tam pierwszeństwa uprzywilejowanemu samochodowi strażackiemu, który do akcji jechał na sygnale. VW kierował 23-latek z Łowicza, który został ukarany mandatem.

Komendant PSP w Łowiczu st. bryg. Jacek Szeligowski łączy te zdarzenia z dwoma innymi: 3 marca o godz. 1.15 w nocy w Bąkowie Górnym płonęła sterta słomy, a 28 lutego o godz. 20.32 – w Zielkowicach. Czy słusznie – wykaże prowadzone przez policję postępowanie.

Mieszkańcy Dąbkowic Górnych przypuszczają, że podpalenia na terenie dwóch niezamieszkałych posesji w ich miejscowości są ze sobą powiązane. Niektórzy podejrzewają, że ich sprawcą może być około 30-letni bezdomny mężczyzna z Rogóźna, który czasowo znalazł schronie u ich nieżyjącego sąsiada (to właśnie w domu, gdzie mieszkali, paliło się dzisiejszej nocy). Przypomnijmy – bo pisaliśmy o tym – że w nocy z 26 na 27 lutego nieżyjącego 66-letniego mieszkańca Dąbkowic znaleźli w jego domu policjanci. Ustaliśmy, że oboje nadużywali alkoholu. Trwają spekulacje, że podpalenie było aktem desperacji bezdomnego mężczyzny, który chciał na zimę trafić do więzienia.

O tym, co ustaliliśmy na temat tych pożarów, czego boją się mieszkańcy i jakie mają podejrzenia – obszernie w kolejnym numerze Nowego Łowiczanina – już w czwartek, 8 marca.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.