Dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie Agnieszka Morawińska odwołała w środę 22 lutego kurator Muzeum w Nieborowie i Arkadii Annę Czerwińską-Walcza. Muzeum Narodowe jednak nie potwierdza oficjalnie tej informacji.

Muzeum w Nieborowie.
Muzeum w Nieborowie.

Przypomnijmy, że 12 stycznia na łamach NŁ pisaliśmy o tym, że dyrektor muzeum odwiedziła placówkę w Nieborowie 2 stycznia, aby porozmawiać z kurator m.in. o kierunkach dalszej działalności placówki. Do rozmowy jednak nie doszło, choć jak wynika z tego co wówczas ustaliliśmy, panie na chwilę się spotkały. Kurator Czerwińska opuściła muzeum i wzięła tego dnia dzień wolny związany z chorobą  dziecka.

Między innymi dlatego, ale też z powodu niemożliwości skontaktowania się i odbycia rozmowy, dyrektor Morawińska odebrała wtedy kuratorce pełnomocnictwa do prowadzenia placówki i przekazała je kierownikowi Działu Sztuki Monice Antczak, ta już wcześniej kierowała placówką w zastępstwie kurator, gdy przebywała ona na urlopie macierzyńskim i wychowawczym.

Anna Czerwińska-Walczak, jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć od osób związanych z Muzeum w Nieborowie, w tym tygodniu wróciła do pracy ze zwolnienia lekarskiego, na którym przebywała od stycznia. Wczoraj, w środę 22 lutego, została odwołana, pełniącą obowiązki kuratora nieborowskiego muzeum jest obecnie Monika Antczak.

Marta Dziewulska z działu Muzeum Narodowego w Warszawie zajmującego się kontaktami z mediami nie potwierdziła nam informacji o odwołaniu kurator Czerwińskiej ze stanowiska. Jak nam tłumaczyła jest to związane z polityką MN nie udzielania informacji dotyczących spraw personalnych pracowników. Stwierdziła jednak, że kurator Czerwińska, jest obecnie nieobecna w pracy i nie pełni swoich obowiązków. Potwierdziła zaś, że zastępuje ją Monika Antczak.

1 komentarz

  1. Krzysztof

    Nieborowsko-arkadyjski oddział Muzeum Narodowego jest placówką niezwykle strategiczną dla obronności Państwa Polskiego, więc nic dziwnego, że sprawy kadrowe w nieborowskim pałacu są ściśle tajne. Po prostu kabaret. Albo jak mawiali warszawscy taksówkarze: własny cyrk i własne małpy. I nic komukolwiek do tego.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *