W Sądzie Okręgowym w Łodzi ruszył dziś proces cywilny z powództwa byłego burmistrza Łowicza i b. wiceprezydenta Łodzi Ireneusza Jabłońskiego przeciw Wojciechowi Gędkowi, szefowi klubu Gazety Polskiej w Łowiczu, o naruszenie dóbr osobistych.

W pozwie wskazano, iż Wojciech Gędek 13 października 2018 r. na Starym Rynku w Łowiczu publicznie rozpowszechniał obraźliwe i nieprawdziwe – w opinii powoda – informacje na jego temat, stwierdzając iż, Ireneusz Jabłoński był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa przed 1989 r. Publiczne wystąpienie Wojciecha Gędka (w czasie trwającej kampanii wyborczej) zostało zarejestrowane i opublikowane na portalu internetowym.
Zanim sprawa trafiła na wokandę, powód podjął próbę polubownego rozwiązania sporu z pozwanym, od którego oczekiwał publicznych przeprosin. Propozycja ugodowa została przez Wojciecha Gędka odrzucona i sprawa trafiła do sądu. Ireneusz Jabłoński domaga się od pozwanego przeprosin oraz nawiązki w kwocie 10 tys. zł na konto Caritas Diecezji Łowickiej.

Przewód sądowy prowadzi sędzia Anna Jóźwiak. Przed sądem Ireneusza Jabłońskiego reprezentuje mec. Zbigniew Wodo, a Wojciech Gędek broni się sam, mając jednak tzw. moralne wsparcie ze strony kilku osób ze swego środowiska obserwujących proces z loży dla publiczności.
Na dzisiejszym, pierwszym posiedzeniu, rozprawa została odroczona do 18 lipca z uwagi na fakt, iż Wojciech Gędek dostarczył nowe materiały dowodowe w postaci dokumentów z IPN (na płycie CD). Pełnomocnik powoda zawnioskował o termin na zapoznanie się z nimi oraz odroczenie przesłuchania stron do tego momentu. Sąd przychylił się do tego wniosku.
Równocześnie sąd postanowił oddalić wniosek pozwanego o dopuszczenie dowodów w postaci zeznań świadków (m. in. prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej, posła Rzymkowskiego i in.), ponieważ kluczowe dla rozstrzygnięcia tej sprawy mają być dokumenty.

Po opuszczeniu sali rozpraw Wojciech Gędek publicznie zabrał głos. W rejestrowanej kamerą wypowiedzi podtrzymał swoją opinię na temat pozwanego. Jest głęboko przekonany co do prawdziwości swoich wypowiedzi, które stały się przyczyną pozwu.
Wcześniej, zapytany przez sąd o to, dlaczego nie zgadza się z pozwem i wnosi o jego oddalenie, wyraził opinię, że pozew “jest śmieszny”.
Więcej napiszemy w gazetowym wydaniu “Nowego Łowiczanina”

Wojciech Gędek na korytarzu sądowym. Fot. EWR

2 komentarze

  1. zagorzały łowiczanin

    Jeszcze kumpela Kowalska i kwartet nie do pokonania.

  2. Italiano

    Śmieszne trio – Gędek Polak i Dyl

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.