Synoptycy zapowiadają, że z czwartku na piątek temperatura może spaść do -5°C. To może być hiobowa wieść dla sadowników i plantatorów truskawek. Niektórzy rolnicy już teraz zresztą widzą, że jest źle.

W sadach pod Łowiczem (na zdjęciu okolice Kompiny) coraz więcej kwiatów na drzewach, niestety przymrozki mogą sprawić, że drzewa w tym roku nie dadzą owoców. Fot. Tomasz Bartos

– Już po morelach – powiedział nam Bogdan Kosiorek, sadownik z Bednar. – Już teraz wiem, że w tym roku z 350 drzew niewiele zbiorę, choć pewnie starczy na dżem na własne potrzeby, który bardzo lubię, ale to nie o to chodzi.

Potwierdziło się, że sad morelowy, to ryzykowny biznes. Pan Bogdan ma drzewa morelowe od kilkunastu lat, ale udane zbiory miał tylko 2 razy, wszystko przez „oddech zimy” jak nazywa wiosenne przymrozki. W tym tygodniu temperatura spadła poniżej zera i już widać po kwiatach, że owoców nie będzie. Na jednym z termometrów, który znajduje się w sadzie przy samym gruncie, sadownik zanotował nawet – 6 stopni.

Jego zdaniem szanse, aby przetrwać przymrozki, ma brzoskwinia, która jest odporniejsza od moreli, ale już np. czereśnie podzielą los moreli. – Na efekt przymrozków trzeba jeszcze poczekać, wszystko rozstrzygnie się w ciągu kilku dni – uważa Kosiorek – Na pewno zagrożone są też śliwy, które rozpoczęły kwitnienie, gdy warunki pogodowe są nie korzystne. Nie tylko ze względu na przymrozki, ale także ze względu na małą ilość owadów, które byłyby w stanie zapylić kwiaty – wyjaśnia.

Więcej o obawach sadowników, ale też właścicieli plantacji truskawek i warzyw przeczytasz w najnowszym numerze Nowego Łowiczanina.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *