Niepokojące doniesienia dotarły do nas od dyżurnych ruchu PKP. Na jednej z nastawni w rejonie stacji Łowicz Główny doszło kilka dni temu do sytuacji, kiedy to zawiadowca stacji musiał zastąpić na posterunku dyżurnego ruchu, bo zabrakło innych pracowników, których można dopuścić do prowadzenia ruchu pociągów.

Zdaniem części dyżurnych z Łowicza, to efekt wprowadzania zmian organizacyjno-kadrowych przez Zakład Linii Kolejowych w Warszawie.

Nastawnia dysponująca znajduje się nieopodal dworca Łowicz Główny. Fot. Marcin Kucharski

– W czasie, kiedy na dworcu w Łowiczu odbywa się przebudowa, spodziewałbym się, że obsada dyżurnych na nastawni będzie większa, a nie zmniejszana. Co prawda jeździ się na małych prędkościach, ale do zdarzenia zawsze może dojść – uważa nasz pracujący na kolei rozmówca.

Z jednej ze swoich służb zszedł mocno zirytowany. – Na jednej z nastawni w Łowiczu z pięciu etatowych dyżurnych czterech poszło na zwolnienia. Ja nie wnikam czy słusznie i czy rzeczywiście chorują, ale to nie jest normalne – mówił. Inny kolejarz podejrzewa, że poszli na zwolnienie traktując to jako protest przeciw cięciom kadrowym.

Czym grozi ta sytuacja – piszemy w najnowszym Nowym Łowiczaninie.

18 komentarzy

  1. Najgorsze jest przygotowanie takiego dyżurnego. Dzisiejsze kursy to jakaś parodia. Nic kompletnie się z nich nie wynosi kadra szkolaca- brak chęci i umiejetnosci do przekazywania wiedzy.

  2. Po sarnach na asfalcie , wilku widzianym w lesie przyszła kolej na dyżurnych ruchu . Strach z domu wychodzić . Normalna rzecz , że wszędzie są lepsi i gorsi pracownicy . Bicie piany i wywoływanie niepokoju u ludzi są zbyteczne .

    • dawny Łowiczak

      I tu wychodzi to nasze polskie “jakoś to będzie “. Po co “wywoływać niepokój u ludzi ” skoro nic się przecież nie stalo? A jak się stanie to wtedy będziemy szukać winnych. Czy zawsze już będzie nam towarzyszyć, że Polak “mądr po szkodzie “?

      • Raczej nie “mądr po szkodzie” , tylko młody z 20-letnim doświadczeniem .Idąc dalej tym tokiem rozumowania , to i w drewnianym kościele cegła na łeb spaść może .

  3. Andrzej

    Byłam dyź. ruchu prawie 40 lat na różnych nastawniach z przeróżnimi urzàdzeniami srki doświadczenie zdobywa siè po latach i na wielu nastawniach i to od ręcznych, mechanicznych po przekaźniki i komputery temat rzeka

  4. Prawda jest taka ze nie kazdy sie nadaje na dyzurnego . Pracuje na nastawni o duzym obciazeniu. Mam kontakt z kilkoma nastawniami i prawda jest taka ze niektorzy mlodzi nie maja pojecia o tym co robią . Myślą ze jakos to bedzie . Bez wiedzyi wyobrazni nie zdabedziesz doswiadczenia . A co do egzaminow i autoryzacji to bez komentarza.

    • ISEDR M.

      Pracuje na dużej nastawni, kilka kierunków, kilka linii i problem jest odwrotny, właśnie to młodzi mają więcej oleju w głowie, bardziej profesjonalnie podchodzą i z większą odpowiedzialnością niż Ci starsi którym to brakuje kilka lat do emerytury, zaczynają mieć tryb olewczy do pracy, to oni powinni dawać dobry przykład pracy a jest wręcz przeciwnie.

      • Pracuję na kolei 30 lat i twierdzę, że do każdej swojej pracy trzeba mieć serce. Każdy kiedyś był młodym pracownikiem i każdy będzie starym. wśród jednych i drugich są tacy co z zaangażowaniem podchodzą do pracy, są i tacy którzy olewają to co robią. 5 lat temu przeszłam egzaminy na dyżurnego i autoryzacją,po 25 letniej pracy nie było to takie proste,nie rozumiem jak może ktoś twierdzić że jest inaczej.

  5. I to jest to o pracy dyzurnych,po znajomosci to i egzamin ,autoryzacja to pesyka ,a jak przychodzi pracpwac samodzielnie to klops.

  6. Renegat

    Pieniądze które dyżurny otrzymuje za taką odpowiedzialność to kpina więc nie ma się co dziwić że jest jak jest . Podstawa to prawie najnizsza krajowa plus dodatki a dodatki są wypracowane a nie w bonusie. Żenada

  7. 1. W przypadku zagrożenia bezpieczeństwa ruchu kolejowego zawsze można powiadomić Urząd Transportu Kolejowego.
    2. Kursy, szkolenia, egzaminy. Bez tego nikt nie może być zatrudniony na stanowisku związanym z bezpieczeństwem ruchu. Ale doświadczenie, a tym bardziej na stacji Łowicz Główny, jest tu niezwykle istotne. Zwłaszcza gdy prowadzone modernizacyjne prowadzone są na tak ogromną skalę jak obecnie.
    3. Chylę czoła dla pracowników nastawni w Łowiczu Głównym za trud i wysiłek jaki wkładają w to aby było to jak najmniej uciążliwe dla nas czyli dla podróżnych. Na pozostałych stacjach również.

  8. Do mk. Bzdurt to Ty piszesz. “Dyzurni” moze i mają kursy, szkolenia, uprawnienia itp, ale nie maja wlasnie doświadczenia. Jezeli nie rozumiesz co to znaczy miec doswiadczenie w czyms to radze poszukac w internecie.

    • Po egzaminie na prawo jazdy gdzie zbierałeś doświadczenie ? W bagażniku ?

      • dawny Łowiczak

        Czyli rozumiem, że bez żadnych problemów idziesz do dentysty uczącego się dopiero zawodu. I tak samo bez problemu dasz się pokroić chirurgowi, który dzień wcześniej zdobył specjalizację.

  9. Strasznie bzdurny tytuł artykułu.. co tzn. “bez doświadczenia”? Z ulicy złapali? Nie.. mają kursy, szkolenia, uprawnienia itp., zastępują w czasach urlopów itp. Więc tytuł nie wskazuje na problem opisany w artykule.

  10. W Polsce wszędzie brakuje rąk do pracy, nikomu nie ubliżając ale Ukraińcami się nie wypchamy.
    Prezesi myślą tyko aby się obłowić, dostać odprawkę i pójść dalej, zero szacunku dla pracownika(porównać pensje jednych i drugich, nie wspominając o jakimkolwiek poszanowaniu).
    Żenada to delikatne określenie. Czy tak wygląda demokracja?????

  11. Szukają oszczędności nie tam gdzie trzeba …..

  12. Antysystem

    Ryba zawsze psuje się od głowy a prezes z dyrektorem nawzajem sobie rączki myją.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.