Ewakuacja 14 dzieci z oddziału przedszkolnego oraz 2 nauczycielek została przeprowadzona wczoraj, 9 października, w Dąbkowicach Dolnych. Powodem były pochylone drzewa, stwarzające bezpośrednie zagrożenie dla życia osób, przebywających w części budynku. 

Jak udało nam się ustalić na miejscu, chodzi o pas drzew sąsiadujących ze szkołą. Znajdują się one na prywatnej działce, która jeszcze do niedawna miała nieuregulowany stan własności (chodziło o sprawy spadkowe), dlatego nikt nie poczuwał się do ich wycięcia.

Już w roku ubiegłym jedno z tych drzew przewróciło się na budynek gospodarczy na terenie szkoły. Sytuacja robi się jednak coraz poważniejsza, bo jak powiedział nam dyrektor szkoły Jacek Stelmaszewski, drzewa są stare, zaniedbane i coraz bardziej chylą się w kierunku szkoły. Ten stan jedynie uwydatniły ostatnie wichury.

Strażacy interweniujący na miejscu postawili sprawę „na ostrzu noża”. Wskazali na bezpośrednie zagrożenie życia oraz nakazali przeprowadzić ewakuację przedszkola. Ponadto taśmą zagrodzili dostęp do placu zabaw oraz części boiska na zewnątrz budynku. Przycięcie drzew nie mogło zostać dzisiaj przeprowadzone z uwagi na silny wiatr, który zagrażał bezpiecznemu przeprowadzeniu akcji na wysokości.

Ewakuacja dotyczyły najmłodszych dzieci, w wieku 3 i 4 lat. Przez resztę dnia miały one połączone zajęcia z zerówką. Jak powiedział nam dyrektor szkoły, do czasu usunięcia przeszkody, najmłodsze przedszkolaki będą miały zorganizowaną opiekę w innej sali – jak długo to potrwa, nie wiadomo.

Szerzej o ewakuacji i o tym, co dalej – w czwartkowym numerze NŁ, 12 października.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *