Wizja wycofania się inwestora, czyli Grupy Zdrowie, z planów zakupu szpitala w Głownie od Wyższej Szkoły Informatyki i Umiejętności w Łodzi niestety staje się coraz bardziej realna.

Jeśli sprawdzi się czarny scenariusz, to tego samego dnia, gdy ze szpitala wyjdzie Grupa Zdrowie, jego dotychczasowy właściciel najprawdopodobniej ogłosi upadłość. A jeżeli szpital w Głownie przestanie istnieć, to największym przegranym będą wszyscy mieszkańcy miasta i okolic, którzy stracą możliwość leczenia blisko miejsca zamieszkania, ale także punkt nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej, od października prowadzony przy szpitalnej izbie przyjęć.

O tym, że to, co wydawało się niewyobrażalne, staje się prawdopodobne, świadczą działania inwestora, czyli Grupy Zdrowie, od kilku miesięcy zarządzającej szpitalem, który formalnie nadal pozostaje własnością kanclerza szkoły informatycznej z Łodzi, Anieli Bednarek. Wczoraj, 3 kwietnia, ekipa remontowa, która na zlecenie inwestora miała przygotować sale dla pacjentek na ginekologii otrzymała polecenie wstrzymania prac i doprowadzenia pomieszczeń jedynie do stanu, w którym mogą być zagospodarowane. W piątek ekipa ma opuścić oddział, nie remontując dalej sal ani łazienek, co było planowane. Równocześnie w szpitalu trwa inwentaryzacja sprzętów, w które w ostatnich miesiącach doposażyła go grupa, a są to m.in. nowoczesne aparaty do rtg, usg i ekg.

Zaniepokojeni sytuacją pracownicy szpitala mówią, że raz straconego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia nie da się odzyskać i jeżeli placówka głowieńska wypadnie z sieci szpitali, to już do niej nie wróci. W nich pojawienie się Grupy Zdrowie rozpaliło iskierkę nadziei na stabilizację, normalne funkcjonowanie szpitala i jego rozwój. Doceniają to, co inwestor zrobił w placówce w ostatnich miesiącach i mówią o stracie, jaką odczuje całe miasto, jeśli Grupa Zdrowie faktycznie się z planów zakupu szpitala wycofa. A ona uzależnia swoją decyzję od porozumienia się z władzami miasta w sprawie zmiany zapisów aktu notarialnego, zawartego w 2013 r. między zbywającym nieruchomości szpitalne miastem, a nabywającą je Wyższą Szkołą Informatyki z Łodzi. Niestety, na tę chwilę nie ma przesłanek do optymizmu, bo w opinii burmistrza Grzegorza Janeczka, podpierającego się stanowiskiem prawników, nie ma on możliwości sprostania w sposób zgodny z prawem oczekiwaniom grupy.

Wiele osób liczy jeszcze na “spotkanie ostatniej szansy”, jakim może być sesja rady miejskiej w temacie szpitala, która najprawdopodobniej zostanie zwołana w połowie przyszłego tygodnia.

W jutrzejszym, gazetowym numerze “Wieści” opublikujemy obszerny artykuł o tym, jak sytuacja wokół szpitala w Głownie wygląda na chwilę obecną – z różnych punktów widzenia. Napiszemy o oczekiwaniach inwestora wobec miasta i o tym, co w odpowiedzi na nie usłyszeliśmy od burmistrza Głowna podczas rozmowy z nim 30 marca. Wrócimy jeszcze do opinii radnych, wyrażonych na posiedzeniu miejskiej komisji 27 marca oraz spojrzymy na szpital z perspektywy jego pracowników.

Dyskusja nt. szpitala na posiedzeniu komisji miejskiej 27 marca. Fot. EWR

4 komentarze

  1. BOGUSŁAWA

    Szpital w Głownie jest bardzo potrzebny.Gdzie będziemy się leczyć jak będziemy chorzy??????.P. Burmistrz powinien wszystko zrobić ,żeby szpital BYŁ W GŁOWNIE.P.Burmistrzu był przed Panem BURMSTRZ z prawdziwego zdarzenia P. BRZESKI ,który miał serce dla ludzi, a Pan ma je dla NAS MIESZKAŃCÓW GŁOWNA?????????????

  2. Błędem była sprzedaż szpitala. Teraz strach się w nim znaleść. Burmistrz nic nie powinien zmieniać w umówię tylko starać się żeby szpital był znowu miasta!!!

  3. Zmieńcie burmistrza a wszystko się da….Jak szpital padnie to raczej burmistrz ma pozamiatane…..

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.