Jutro, 11 kwietnia, o godz. 14.00 rozpocznie się nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej w Głownie, z którą wiele osób wiąże nadzieje na ocalenie szpitala.

Przypominamy, że przyszłość szpitala w Głownie zawisła na włosku z chwilą, gdy inwestor zainteresowany jego zakupem od Wyższej Szkoły Informatyki i Umiejętności w Łodzi oświadczył, że wycofa się z Głowna, jeśli nie dojdzie do porozumienia z burmistrzem.

Na jutrzejszą sesję została zaproszona kanclerz Wyższej Szkoły Informatyki i Umiejętności w Łodzi Aniela Bednarek, czyli obecna właścicielka szpitala w Głownie oraz inwestor zainteresowany jego zakupem – dr Arkadiusz Chmieliński, założyciel i właściciel Grupy Zdrowie. Przewodnicząca rady Magdalena Szajder powiedziała nam dziś, że zaproszeni goście potwierdzili przybycie.

Grupa Zdrowie poczyniła już znaczne inwestycje w szpital, który planowała nabyć. W celu przeprowadzenia transakcji został on wydzielony jako osobna spółka ze struktur spółki ABiS, należącej do Anieli Bednarek i jej męża. Jednak do tej pory do zakupu nie doszło, a inwestor ogłosił, że gotowy jest wycofać się ze swoich planów, jeśli nie dojdzie do porozumienia z miastem pod kątem zmiany zapisów aktu notarialnego sprzedaży nieruchomości szpitalnych szkole informatycznej z 2013 r. Chodzi m.in. o dostosowanie do możliwości, jakie właścicielowi szpitala w zakresie jego prowadzenia daje Narodowy Fundusz Zdrowia, a także o wstrzymanie egzekucji komorniczej należności, jakie obecny właściciel szpitala winien jest miastu. Burmistrz nie widział możliwości aneksowania aktu notarialnego w taki sposób, jaki zaproponował mu prawnik Grupy Zdrowie, gdyż uważał że doprowadziłoby to do zrzeczenia się jakichkolwiek roszczeń miasta wobec właściciela szpitala i utraty gwarancji, że obiekt pozostanie szpitalem, a to byłoby już złamaniem prawa.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Grupy Zdrowie, proces inwestycyjny w głowieńskim szpitalu został wstrzymany, a zakupiony dotąd sprzęt zinwentaryzowano. Chociaż bieżąca praca szpitala toczy się nieprzerwanie, to czas płynie tu w pełnym napięcia oczekiwaniu na “ostateczne rozstrzygnięcie”. Wśród pracowników panuje przygnębienie, największymi jednak poszkodowanymi w przypadku likwidacji szpitala byliby mieszkańcy miasta i okolic. Wiele osób nie wyobraża sobie takiej sytuacji.

Głos emerytowanego ordynatora

Na środową sesję wybiera się doktor Leszek Sobczyński, emerytowany lekarz ginekolog-położnik z 54-letnim stażem pracy w głowieńskim szpitalu, wieloletni szef oddziału ginekologicznego. Zapytany przez nas o to, co chciałby powiedzieć pokoleniu, które dziś decyduje o losach szpitala, odpowiedział: – Jeżeli dojdzie do likwidacji szpitala w Głownie, to społeczeństwo nie daruje tego ani burmistrzowi, ani radzie. Ten szpital powstał w czasie okupacji, został otwarty 15 czerwca 1942 r. Nie wyobrażam sobie żeby teraz, w czasach dobrobytu, miał przestać istnieć. Należy zrobić wszystko, żeby tak się nie stało!

Jest nadzieja?

Rozmawialiśmy też dziś z burmistrzem Głowna Grzegorzem Janeczkiem, który powiedział nam, że przedstawił szkole informatycznej, czyli właścicielowi szpitala, swoje stanowisko, o którym również poinformowany został inwestor, czyli Grupa Zdrowie. Burmistrz oczekiwał na nie odpowiedzi na piśmie, ale będąc już po rozmowach z partnerami, wyraził nadzieję na to, że sprawa “powinna zakończyć się dobrze”.
Co to oznacza? Grzegorz Janeczek argumentuje, że stoi na straży interesów miasta i jego główną ideą jest uregulowanie kwestii prowadzenia szpitala od dziś do przodu, w okresie, o jakim jest mowa w obowiązującej umowie z WSInf (czyli do roku 2023), a także uregulowanie zapłaty należności dla miasta “do tyłu”, czyli powstałych w okresie prowadzenia szpitala przez uczelnię informatyczną. Jeżeli interesy miasta i mieszkańców zostaną zabezpieczone, to “nikt nikomu nie będzie robił dziwnych schodów” – jak to ujmuje burmistrz. 

Szpital w Głownie. Fot. EWR

 

1 komentarz

  1. To proszę oddać mi kasę za CEgiełki jako obywatel płaciłem.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.