Archeolog Robert Grochowski poszukuje informacji dotyczących polskiej pozycji obronnej w Dobieszewie pod Kcynią (woj. kujawsko-pomorskie), zbudowanej i bronionej we wrześniu 1939 r. przez żołnierzy 10 pułku piechoty z Łowicza. Wzmiankowany pułk w okresie kampanii wrześniowej wchodził w skład 26 dywizji piechoty pułkownika Adama Brzechwy-Adjukiewicza. Zwraca się z prośbą o kontakt do weteranów 10 pułku piechoty, ich rodzin, spadkobierców oraz wszystkich ludzi, którzy dysponują jakimikolwiek archiwalnymi dokumentami, opisami, planami bądź zdjęciami tego obszaru. O jaką pozycję obronną chodzi – o tym niżej.

Umocnienia w Dobieszkowie zbudowały i broniły oddziały 10 pułku piechoty, stacjonującego przed wojną w Łowiczu. Pułk ten, wraz z 18 i 37, wchodził w skład 26 skierniewickiej dywizji piechoty, dowodzonej od 1938 roku przez płk Adama Brzechwę-Adjukiewicza. Wzmiankowane umocnienia „odkryłem” w kwietniu tego roku podczas archeologicznych badań powierzchniowych, następnie w maju, na potrzeby Delegatury Państwowej Służby Ochrony Zabytków w Bydgoszczy, wykonałem ich kompleksową inwentaryzację i dokumentację. Kolejnym etapem były przeprowadzone we wrześniu i październiku badania archeologiczne na kluczowych węzłach pozycji.

 

Kompletowanie bazy źródłowej dotyczącej tych umocnień napotyka poważne trudności. Wyniki kwerendy w Centralnym Archiwum Wojskowym Warszawie dały niewielki efekt, bowiem większość oryginalnych dokumentów 10 pułku została zniszczona bądź dotyczy bitwy nad Bzurą; fakt budowy i wykorzystania umocnień w Dobieszewie znajduje w nich jedynie marginalne odzwierciedlenie. Z tego powodu jedynym źródłem informacji mogą być dla mnie relacje żołnierzy 10 pułku piechoty, których część, niestety z każdym dniem coraz mniejsza,mieszka jeszcze w Łowiczu bądź najbliższej okolicy. Instytucje samorządowe Łowicza, do których zwróciłem się o pomoc w tej kwestii, mimo dwóch listów oraz licznych telefonicznych monitów, nie udzieliły mi ani wsparcia, ani nawet odpowiedzi. W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego, jak zwrócić się do instytucji społecznych i prywatnych, licząc na ich zrozumienie oraz dobrą wolę.

 

Czym był samodzielny punkt oporu Dobieszewo?

Pozycję lokowano na wyniesieniu (142,5 m n.p.m.), panującym nad okolicznym, równinnym terenem oraz drogami o lokalnym znaczeniu: Szamocin – Kcynia i Gołańcz – Chwaliszewo. Rdzeń systemu stanowić miały trzy duże, żelbetowe schrony bojowe, umożliwiające ostrzał obszaru na zachód od wzgórza, skąd spodziewano się ataku nieprzyjaciela.

 

Trzy mniejsze, żelbetowe obiekty pełniły funkcje  pomocnicze, zabezpieczając teren na południe i północ od linii obronnych. Uzupełnieniem obiektów żelbetowych były licznie schrony drewniane, okopy piechoty, stanowiska dział oraz rów przeciwpancerny. Zorganizowanie wysuniętej linii obronnej na odcinku Wągrowiec – rzeka Noteć, powierzono 26 dywizji piechoty, podporządkowanej Armii Poznań w marcu 1939 roku. Pierwsze transporty dywizji przybyły do wyznaczonych rejonów 4, a ostatnie 11 lipca. 5 lipca w Kcynii wyładował się 10 pułk piechoty pod dowództwem ppłk Ottona Urbana, którego poszczególne bataliony rozlokowały się następnie w Gołańczy (I batalion), Dobieszewku (II batalion) i Grocholinie (III batalion). Od tego czasu rozpoczęto prace przy punkcie oporu Dobieszewo.

 

Pozycję obronną budowała 92 grupa fortyfikacyjna, rezerwowe kompanie saperów oraz wydzielone jednostki 10 pułku piechoty. Gros prac ukończono przed wybuchem wojny, a wzgórze obsadził II batalion 10 pułku piechoty pod dowództwem mjr Andrzeja Kulczyckiego, wspomagany przez trzy haubice 100 mm z 8 baterii 26 pal (pod dowództwem kpt. I. C. Smosarskiego). W pobliskim Grocholinie, przystosowanym do podjęcia obrony okrężnej – dawny właściciel majątku, baron von Rosen, wspomina o stanowisku karabinu maszynowego na wieży zamku i wybiciu otworów strzelniczych w murze okalającym zespół pałacowy – stacjonował tam III batalion 10 pułku piechoty 26 DP oraz trzy działa z 9 baterii 26 pal. W nieco dalej położonej Dębogórze, stał z kolei III batalion 18 pułku piechoty 26 DP i piąta bateria 26 pal.

 

Wczesnym rankiem 1 września 1939 roku, stanowiska obrońców w Dobieszewie zostały zbombardowane przez niemieckie samoloty; nalot nie wyrządził wszakże większych szkód. Żaden ze schronów nie został trafiony, lekko uszkodzone zostały jedynie okopy piechoty. W omawianym rejonie nie nawiązano bezpośredniej styczności z siłami wroga, jedynie 2 września haubice stacjonującej tam baterii ostrzeliwały z powodzeniem niemieckie kolumny maszerujące północnym brzegiem Noteci w kierunku Nakła. Opuszczenie pozycji obronnych w Dobieszewie nastąpiło w nocy z 3 na 4 września 1939 roku, na skutek rozkazu dowództwa Armii Poznań, nakazującego 26 dywizji odejście na pośrednią, a później główną linię obronną na linii jezior żnińskich.

 

Po zakończeniu działań wojennych,  w 1940 roku, właściciel Dobieszewka nakazał miejscowej ludności zasypanie okopów piechoty oraz rozbiórkę nieukończonego schronu żelbetowego. Od tego czasu następował również stopniowy proces rozbierania na opał drewnianych schronów. Po zakończeniu wojny dwa największe schrony były wykorzystywane jako pomieszczenia gospodarcze (trzymano w nich zwierzęta i urządzono wędzarnie), mniejsze były zaś stopniowo zasypywane śmieciami i ziemią. Obecnie wszystkie obiekty żelbetowe stoją niewykorzystane, w znacznej części są zasypane ziemią. Kompletnie niewidoczne są już drewniane schrony, permanentnie zmniejsza się również długość czytelnych w terenie okopów piechoty.

 

Bardzo proszę o telefoniczny bądź listowny kontakt, będę wdzięczny za każdą informację. Nie pozwólmy, aby zaginęła pamięć o bohaterskich żołnierzach września 1939 roku i wznoszonych przez nich fortyfikacjach.


(Kontakt: Robert Grochowski, 85-138 Bydgoszcz, ul. Czackiego 23/50, tel. (0-52) 340-57-45, tel. kom. 696-684-237)

 

KH nr 2 (6), lipiec 2004 r

(kierownik badań archeologicznych mgr Robert Grochowski)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.