Już trzeci rok z rzędu cena czarnej porzeczki jest niska. W tym roku rolnicy dostają za kilogram owoców często tylko 60 groszy, podczas gdy koszty intensywnej produkcji to ok. 2,35-2,5 zł. Efekt: od ubiegłego roku plantatorzy sukcesywnie wycinają plantacje czarnej porzeczki. Światełkiem w tunelu ma być realizacja ustawy o kontraktacji, która ma obowiązywać od 1 stycznia 2017 roku.

Polska od lat była największym producentem czarnej porzeczki w świecie, zaś województwo łódzkie jednym z większych w Polsce. Od 3 lat rolnicy uprawiający czarną porzeczkę liczą tylko straty, gdyż ceny są niskie. W ubiegłym roku płacono za owoce po 35-40 groszy, w tym roku po 60 groszy. Dlatego od 2 lat trwa sukcesywne wycinanie plantacji.

Szymon Bednarski z Anina w gminie Oporów, który przejął kilka lat temu gospodarstwo po rodzicach, specjalizuje się w uprawie czarnej porzeczki, podobnie jak 20 lat wcześniej jego rodzice. – To było moje główne źródło utrzymania. Zainwestowałem w gospodarstwo, kupiłem niezbędny sprzęt z 4 kombajnami do zbioru owocu, w ubiegłym roku uzyskałem nawet certyfikat najwyższej jakości produkowanego towaru – mówi nam. – Niska cena utrzymująca się od trzech lat sprawia, że oszczędności już się skończyły i nie ma z czego dokładać do produkcji.

Szymon Bednarski do niedawna miał 40 ha czarnej porzeczki. Rok temu zlikwidował 11 ha, w tym roku kolejnych 10 ha. Przyznaje, że to była trudna decyzja, gdyż uprawa porzeczki to wieloletnia produkcja. Nie można sobie pozwolić, aby w jednym roku nie stosować środków ochrony roślin, gdyż rozwiną się choroby i szkodniki.

Wojciech Majchrzak z Żychlina już rok temu zlikwidował 2 ha porzeczki. Zostało mu 6 ha. Dokłada z innych działalności, jakie prowadzi (skup trzody chlewnej, stacja paliw, gospodarstwo). – Ceny za owoce są skandalicznie niskie – ocenia.

Rozchwiane ceny czy zmowa firm?

Rolnicy uważają, że przyczyną zamieszania jest zmowa cenowa firm przetwórczych. Nie zostało ich zbyt wiele, a większość jest w rękach obcego kapitału. – Skoro raz rolnicy oddawali towar po 30 gr, to czemu teraz mieliby nam płacić więcej, to oni ustalają ceny – uważają plantatorzy.

Krajowe Stowarzyszenie Plantatorów Czarnej Porzeczki z siedzibą w Siemiatyczach występowało do zrzeszeń producentów zajmujących się przetwórstwem owoców z zapytaniem, jak duża jest produkcja w zakładach w Polsce. Odpowiedzi nie dostali. – Pytaliśmy po to, aby ewentualnie dostosować wielkość produkcji owoców do możliwości przerobu w polskich zakładach – mówi nam Barbara Błocka ze stowarzyszenia plantatorów.

Hossa cenowa z 2011 r., gdy za kilogram porzeczki płacono po 4,60-5,00 zł sprawiła, że powstało wiele nowych plantacji. – W 2011 cena była wysoka, ale to był rok wyjątkowy – dodaje pani Barbara. – Przymrozki sprawiły, że owoców było mało, stąd taka cena. Pojawiły się nowe nasadzenia i rynek czarnej porzeczki się rozchwiał.

Zdaniem stowarzyszenia jedną z metod byłaby obowiązkowa kontraktacja. Nowelizacja ustawy o Agencji Rynku Rolnego z 10 lipca 2015 r mówi o umowach kontraktacyjnych na płody rolne. Teraz opracowywane są szczegółowe rozporządzenia i w tej sprawie trwają konsultacje społeczne. Przepisy mają obowiązywać od 1 stycznia 2017 r. Plantatorom zależy, aby w rozporządzeniu były zapisy o minimalnej cenie oraz umowach kontraktacyjnych zawieranych na kilkuletnie okresy.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.