W sobotę, 24 lutego, ok. godz. 19.38  na drodze krajowej nr 70 w okolicach Michałówka, doszło do kolizji samochodu osobowego z dzikim zwierzęciem. Z policyjnych informacji wynika, że był to daniel. 

Zwierzę wtargnęło na jezdnię i zderzyło się z Oplem Astrą, kierowanym przez 37-letniego mieszkańca Skierniewic. Zarówno samochód, jak i daniel, wylądowali w przydrożnym rowie. Kierowca opla nie odniósł obrażeń, zwierzę natomiast padło i zostało uprzątnięte przez zakład utylizacyjny. 

Miejsce zdarzenia zabezpieczyli strażacy z OSP Nieoborów i JRG PSP w Łowiczu (po jednym zastępie). Przez jakiś czas ruch pojazdów odbywał się wahadłowo. 

6 komentarzy

  1. Była puszcza dla gigantycznych czworonogów nietknięta ludzką ręką, teraz jest las obłąkanych zwierząt, które brykają na cywilizowanym terenie bez ogródek, zróbmy coś aby czuły się z nami bezpiecznie, np. przejście po pasach dla zwierząt leśnych, to będzie jedyne mądre wyjście a jaki pożytek.

  2. Ryszardzie jakbyś był dobrym kierowcą to byś wiedział, że przy tylko 60 km/h:
    – czas reakcji kierowcy i układu hamulcowego ok.1,5 sek. (optymistycznie) przejeżdżasz ok. 25m
    – droga hamowania (sucha nawierzchnia, nowe opony, dobre warunki atmosferyczne) ok. 18m
    W sumie do zatrzymania przejeżdżasz minimum 43m, a prawidłowo ustawione światła mijania oświetlają na 40-50m. Więc przy “wtargnięciu’ zwierzęcia nocą na drogę nawet jak będziesz się gapić przed siebie jak “szpak w 4 litery” to masz minimalne albo zerowe szanse na wyhamowanie.
    Pozdrawiam i życzę bezpiecznej drogi 🙂

  3. Drogi „Rysiu z klanu” życzę tobie byś doświadczył podczas jazdy nagłego wtargnięcia zwierzęcia na jezdnie i zobaczymy jaki będziesz mądry. Zobaczymy jakim będziesz wyśmienitym kierowcą i jak sobie poradzisz z okolicznościami.
    Tam wraz z budową autostrady powinny być wzdłuż lasu i jezdni siatki i jakieś przejście pod jezdnią bo średnio 2-3 razy w tygodniu mamy takie zdarzenia i to także śmiertelne.
    Może jak zginie ktoś ważny w tym miejscu to wtedy się ktoś obudzi.

  4. Magdalena

    Tylko, że kierowca nie rozmawiał przez telefon i nie jechał jak wariat. Zamiast pisać takie głupoty to lepiej przemyśleć. Ciekawe czy elokwentny Pan Ryszard dał by radę, wyjść z takie sytuacji bez szwanku. Choć nie życzę źle , ale może kiedyś będzie miał okazję doświadczyć takiej sytuacji , a za stawianie bez potwierdzenia prawd
    y takich komentarzy, należałoby się! Ponadto kierowca miał wiele szczęścia, że uszedl z życiem! Po paru godzinach zaczęły się problemy z kręgosłupem i został zawiedziony przez pogotowie do szpitala! Ciekawe ile ludzi ma zginąć zanim zostaną założone siatki przy drodze

  5. Tam wieczorem i w nocy często te zwierzaki buszują. Mnie wyskoczyła sarna.
    Mimo hamowania dostała zderzakiem w tyłek i poleciała na drugą stronę jezdni.
    Jak zwierzaki zabiją kilku ludzi to może drogowcy założą płot wzdłuż jezdni?!
    Żadne dokładne uważanie nic nie pomaga jak zwierzę raptownie wyskakuje z rowu na jezdnię.
    Dlaczego mają ginąć ludzie i zwierzęta? Głupota projektantów i drogowców.

  6. To tak wygląda i kończy się przykro jazda samochodem gdy rozmawia się przez telefon lub z współpasażerem
    a nie koncentruje się na poboczu jezdni .Teraz poszkodowany już będzie uważniejszy .

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.