Mecz 11. kolejki III ligi pomiędzy KS Pelikan Łowicz a KS Legionovia KZB Legionowo zakończył się wyrównanym wynikiem i niewątpliwie wywołał wiele emocji na trybunach. W niedzielę, 7 października 2018 roku, zespół trenera Łukasza Chmielewskiego zremisował u siebie z przeciwnikiem 3:3 (2:2).

Fot.: Paweł A. Doliński.

Nie udało się biało-zielonym uzyskać kompletu punktów w tym spotkaniu, ale rywal nie należał do łatwych i wysoko postawił poprzeczkę biało-zielonym, goniąc Pelikan przez pierwszą połowę spotkania. Wprawdzie w ostatnich minutach meczu łowiczanie grali w przewadze dwóch zawodników, po dwóch czerwonych kartkach podyktowanych dla drużyny z Legionowa, i zaistniała realna szansa na wyjście z meczu zwycięsko, ale nie udało się.

Jako pierwsi skuteczny atak na bramkę rywala przeprowadzili gospodarze w 18. minucie gry. Autorem strzału po rzucie rożnym był Michał Żółtowski. Radość kibiców Pelikana nie trwała jednak długo. Już dwie minuty później Legionovia doprowadziła do remisu. Niespełna dziesięć minut później łowiczanie stanęli przed kolejną szansą  i znów się udało. Tym razem, po rzucie rożnym, piłkę w bramce rywala umieścił Michał Adamczyk. Zanim jednak sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy Legionovia po raz drugi odrobiła stratę, strzelając bramkę w 44. minucie meczu.

Po przerwie walka o trzy punkty rozpoczęła się ponownie. Tym razem szczęśliwie rozpoczęli zawodnicy Legionovii, wychodząc na prowadzenie w 52. minucie spotkania. Sporo czasu musiało upłynąć zanim biało-zielonym udało się znaleźć sposób  na wyrównanie. Ale dali radę. W 82. minucie, po raz trzeci po rzucie rożnym, Pelikan za sprawą Sebastiana Szerszenia zdobył trzeciego gola. Chwilę później, po drugiej żółtej kartce, Daniel Choroś z drużyny gości otrzymał czerwoną kartkę i musieli grać w dziesięciu, a sześć minut później opuścił boisko Patryk Koziera. Przewagi dwóch zawodników nie udało się wykorzystać łowiczanom do podwyższenia wyniku i mecz zakończył się remisem 3:3.

– To był na pewno mecz trzymający w napięciu do ostatnich minut. Na pewno taki, który mógł się podobać publiczności – sześć strzelonych bramek. Niewątpliwie graliśmy dziś z najlepszą drużyną tej ligi, jakość było widać na każdym kroku. Ale nie znaczy to, że mamy dawać prezenty drużynie gości. Przykre jest to, że strzelamy trzy bramki i nie wygrywamy meczu na własnym boisku. Bramki w drugą stronę, ja wiem, że to może źle zabrzmi, ale padły po ewidentnych  błędach indywidualnych naszych zawodników. Oczywiście trener być może powie to samo w drugą stronę. Wiem, w jakich okolicznościach przegraliśmy mecz z Polonią, wiem w jakich przegrałem z Lechią Tomaszów Mazowiecki, wiem, jak nie wygraliśmy z Aleksandrowem Łódzkim. Dzisiaj znów nie wygrywamy niestety. Oczywiście szanujemy ten jeden punkt, zawsze jest to punkt dopisany, tak jak  już mówiłem, z zespołem według mnie najlepszym w tej lidze. Ale cóż, za tydzień jest kolejne spotkanie, od jutra z powrotem trzeba wrócić do pracy i ciężko pracować, aby wygrać kolejny mecz. Biorąc pod uwagę całe spotkanie, to uważam, że Legionovia powiesiła dzisiaj bardzo wysoko poprzeczkę, grała naprawdę dobrze i nie zapominajmy, że nawet przy wyniku 3:2 miała bardzo dobre sytuacje do tego, żeby wyjść na prowadzenie. Bardzo dobrze w bramce zachował się Mateusz Wlazłowski, akurat w tym fragmencie gry i na pewno ten zdobyty punkt trzeba szanować. Oczywiście, graliśmy u siebie i chcieliśmy to spotkanie wygrać, wiedzieliśmy, że mamy przewagę dwóch zawodników w końcówce mecz, czasu nie mieliśmy zbyt dużo, ale nie zapominajmy, że te sytuacje były, sytuacje były klarowne. Niestety, zabrakło dobrej decyzji, dobrej finalizacji tych akcji. Między innymi Sebastian Czapa miał dogodną sytuację, nie tę, po której został podyktowany rzut wolny tuż przed 16. metrem, tylko była jeszcze jedna akcja, gdzie można było inaczej to skończyć. Oczywiście, że w tej końcowej fazie jak najbardziej  byliśmy bliżsi zwycięstwa i chcieliśmy wygrać. To się akurat nie udało. Mówi się trudno, ale z przebiegu całego spotkania ten remis trzeba szanować. Pozostaje tylko żal i ból, bo te bramki, i na Polonii, i z Tomaszowem Mazowieckim rykoszet i pamiętamy, jak padły w Skierniewicach – tracimy punkty po kuriozalnych tak naprawdę bramkach, takich które nie powinny się zdarzać i czekam kiedy to się zatrzyma. Bo z tego powodu jestem naprawdę bardzo sfrustrowany – skomentował wydarzenie na stadionie trener Chmielewski.

11. kolejka III ligi – grupa I:
KS Pelikan Łowicz – KS Legionovia KZB Legionowo 3:3 (2:2); br.: Michał Żółtowski (18), Michał Adamczyk (28) i Sebastian Szerszeń (82) – Kacper Górski (20), Eryk Więdłocha (44) i Kamil Wolski (52).
Pelikan: Mateusz Wlazłowski – Stanisław Ławcewicz-Musialik (69 Kamil Nowicki), Bartosz Broniarek, Grzegorz Wawrzyński, Michał Żółtowski – Krystian Mycka (76 Krystian Stolarczyk), Michał Dobkowski (62 Damian Szczepański) – Kacper Kaczorowski, Sebastian Czapa, Michał Adamczyk (90+2 Dawid Kieplin) – Sebastian Szerszeń.
Sędziował: Kamil Żmijewski (Olsztyn). Żółte kartki: Stanisław Ławcewicz-Musialik (), Michał Dobkowski (), Sebastian Czapa (), Krystian Stolarczyk () i Michał Żółtowski (5) – wszyscy Pelikan oraz Luka Jankvić,  Daniel Choroś i Eryk Więdłocha – wszyscy Legionovia. Czerwone kartki: Daniel Choroś (83), dwie żółte i Patryk Koziara (89).

MKS Mazur Ełk SA – RKS Lechia 1923 Tomaszów Mazowiecki); br.: Patryk Woźniak (79) – Kamil Szymczak (4) i Marcin Mirecki (22).
ŁKS 1926 Łomża – TS Konsport Sokół Aleksandrów Łódzki 3:4 (1:0); br.: Michał Tarnowski (33), Rafał Maćkowski (78) i Paweł Wasiulewski (89) – Paweł Kaczmarek (60), Karol Żwir (72), Dawid Sarafiński (77) i Dawid Cempa (90+2).
MKS Kaczkan Huragan Morąg – KS Ursus Warszawa 1:1 (1:0); br.: João Criciúma (22) – Arkadiusz Ciach (81).
MLKS Znicz Biała Piska – MKS Ruch Wysokie Mazowieckie 2:1 (1:1); br.: Mateusz Jambrzycki (20) i Karol Kosiński (58) – Arkadiusz Gajewski (16).
OKS Sokół Ostróda – MKS Broń 1926 Radom 3:0 (2:0); br.: Marcin Kajca (35) i Łukasz Siedlik 2 (42 i 53).
ZKS Olimpia Zambrów Polonia Warszawa SA 0:1 (0:0); br.: Krystian Pieczara (75).
MLKS Victoria Sulejówek – Legia II Warszawa 1:2 (1:1); br.: Wojciech Wocial (26 karny) – Mateusz Praszelik (13) i Maciej Rosołek (71).
MKS Świt Nowy Dwór Mazowiecki – MKS Unia Skierniewice (2018.10.10, śr, godz. 19.00)

1. TS Konsport Sokół Aleksandrów Łódzki (1) 11 28 22-9
2. RKS Lechia Tomaszów Mazowiecki (2) 11 26 15-8
3. KS Legionovia KZB Legionowo (3) 11 23 23-13
4. KS Pelikan Łowicz (4) 11 18 16-13
5. Legia II Warszawa SA (6) 11 18 19-17
6. OKS Sokół Ostróda (8) 10 18 13-11
7. Polonia Warszawa SA (7) 11 18 18-17
8. MKS Unia Skierniewice (5) 10 15 14-7
9. ZKS Olimpia Zambrów (9) 11 14 17-15
10. MLKS Znicz Biała Piska (14) 11 14 15-15
11. MKS Świt Nowy Dwór Mazowiecki (10) 10 13 15-13
12. MKS Kaczkan Huragan Morąg (13) 11 13 16-22
13. MLKS Victoria Sulejówek (12) 10 12 14-16
14. MKS Broń 1926 Radom (11) 11 12 21-24
15. MKS Ruch Wysokie Mazowieckie (15) 11 10 16-26
16. KS Ursus Warszawa (16) 11 10 17-22
17. ŁKS 1926 Łomża (17) 11   6 13-29
18. MKS Mazur Ełk (18) 11   5 12-20


12. kolejka III ligi – grupa I (2018.10.13):
KS Pelikan Łowicz – ZKS Olimpia Zambrów (n, godz. 11.15)
TS Konsport Sokół Aleksandrów Łódzki – MKS Świt Nowy Dwór Mazowiecki (s, godz. 14.00)
MKS Unia Skierniewice MKS Kaczkan Huragan Morąg (s, godz. 15.00)
KS Ursus Warszawa – MKS Mazur Ełk (s, godz. 15.00)
MKS Broń 1926 Radom – MLKS Znicz Biała Piska (s, godz. 17.00)
Polonia Warszawa SA – OKS Sokół Ostróda (s, godz. 17.00)
RKS Lechia 1923 Tomaszów Mazowiecki – MLKS Victoria Sulejówek (n, godz. 11.00)
MKS Ruch Wysokie Mazowieckie – ŁKS 1926 Łomża (n, godz. 17.00)
KS Legionovia KZB Legionowo – Legia II Warszawa SA (2018.10.24, śr, godz. 15.00)

Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.
Fot.: Paweł A. Doliński.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.