Pomimo skandalicznego zachowania części fanów Górnika Wałbrzych po sobotnim spotkaniu z Księżakiem w Łowiczu, trzeci – i decydujący o awansie do 1. ligi – mecz w środę o 16.30 nie zostanie zamknięty – tak jak oczekiwali tego niektórzy zawodnicy i kibice Księżaka. Rozwiązanie takie nie wchodzi w grę z przyczyn proceduralnych.

Fot.: Paweł A. Doliński.

Dyrektor Wydziału Rozgrywek PZKosz Adam Romański wyjaśnił nam, że regulamin rozgrywek II ligi nie przewiduje takich sankcji jak zamknięcie meczu dla kibiców danego klubu, za ich zachowanie w meczu wyjazdowym. Inaczej jest w rozgrywkach na poziomie zawodowym (czyli Polska Liga Koszykówki i I liga mężczyzn oraz Polska Liga Koszykówki Kobiet) – tam kluby podpisują zobowiązania, w których biorą na siebie odpowiedzialność za kibiców w meczach wyjazdowych.

W przypadku rozgrywek niższego szczebla odpowiedzialność za przebieg spotkania, w sensie formalnym, ponosi organizator imprezy – mówi dyrektor Romański. – Teoretycznie więc sankcje mogłyby w tym przypadku dotknąć Księżaka, ale oczywiście ich nie zastosujemy, bo zarówno z dostępnych nagrań jak i relacji komisarza meczowego, nie ulega wątpliwości, że klub gospodarzy zrobił wszystko co do niego należało, a służby porządkowe działały w pełni profesjonalnie.

Dyrektor nie wyklucza, że sytuacja z Łowicza stanie się przyczynkiem do wprowadzenia zmian w regulaminie, może nawet na przyszły sezon.

PZKosz zapewnia też, że jeszcze przed środowym meczem w Wałbrzychu zastosuje wszelkie możliwe środki do zapewnienia mu bezpiecznego przebiegu. – Absolutnie niczego nie lekceważymy – mówi dyrektor Romański. – Klub z Wałbrzycha musi zagwarantować na piśmie, że wywiąże się z dodatkowych wymagań dotyczących bezpieczeństwa, które przed nim postawiliśmy. Jestem także po rozmowach z przedstawicielami klubu. Cała sprawa będzie sprawdzana także na miejscu przez komisarza meczu.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.