Dziś mieliśmy burzę i ulewę, ale upał ma powrócić. W tym kontekście, warto przypomnieć wielki pożar, do jakiego doszło w miniony piątek na Polach w Luszynie.

Z dymem poszło ok. 45 ha pszenicy i słomy oraz 2 ha lasu. Dzierżawca gospodarstwa Luszyn, narażając życie, oborywał płonące pole. Fot. Dorota Grąbczewska

Na stronach żychlińskiego wydania Nowego Łowiczanina obszernie opisujemy co się paliło, na jakiej powierzchni, jak przebiegała akcja ratownicza, kto w niej uczestniczył, jak przeżywał ją poszkodowany właściciel. Piszemy też, jak oszacowano straty. Rozmawiamy także jednym z żychlińskich radnmych, właścicielem innego pola, które także w ten feralny piątek się paliło.

Nowy Łowiczanin – i zawsze wiesz więcej!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *