Sąd Okręgowy w Łodzi 12 lutego odrzucił  apelację złożoną przez obrońcę byłego prezesa Stadniny Koni w Walewicach Henryka W., skazanego w 2015 roku przez Sąd Rejonowy w Łowiczu na osiem miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata  Uznano go wówczas za winnego tego, że w latach 2006-2009 jako prezes i dyrektor zarządu używał oleju opałowego jako oleju napędowego, przez co uszczuplił podatek akcyzowy w kwotę 1.390.809 zł. Sąd Okręgowy, po przeanalizowaniu sprawy, nie dostrzegł jednak przesłanek do zmiany rozstrzygnięcia, które zapadło  w I instancji.
Przypomnijmy na początek., o co chodziło w tej sprawie. W I instancji, przed Sądem Rejonowym w Łowiczu, prokuratura oskarżała Henryka W. oraz wicedyrektora stadniny Tomasza S. o zmianę przeznaczenia oleju w latach 2005-2009. Kontrola Urzędu Skarbowego i Izby Celnej wykazały, że stadnina zmieniła przeznaczenie łącznie 862.538 litrów oleju opałowego. Był on używany jako olej napędowy, ale też do mycia maszyn, rozpalania ognisk, zaś część zużyto w nieznany sposób.

Cały problem zmiany przeznaczenia wziął się z faktu, że stadnina zakupiła olej opałowy z preferencyjną stawką akcyzy (zamiast stawki 2.000 zł za 1.000 litrów, ta sama ilość kosztowała 232 zł). Zakupiony olej miał być przeznaczany do ogrzewania lub też do dalszej sprzedaży. Zmiana przeznaczenia oleju skutkuje powstaniem obowiązku akcyzowego. W tym przypadku uszczuplenie wyniosło 1.390.809 zł.

Oskarżeni nie przyznawali się do zarzucanych czynów. Henryk W. nie wykluczał, że olej opałowy mógł być używany jako napędowy, gdy tego drugiego brakowało. Jak często, tego nie był w stanie określić. Tomasz S. twierdził, że nie miał wiedzy na temat używania oleju opałowego niezgodnie z przeznaczeniem.
Dowodami w tej sprawie były faktury, rożnego rodzaju dokumenty magazynowe czy też zapisy w księgach paliw. Przesłuchano też około 30 pracowników różnego szczebla, pracujących w spółce. Więcej o tym – w dzisiejszym wydaniu NŁ.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.