Relacja Stanisława Jaski ps. „Zryw”, komendanta placówki AK „Żołądź” z działalności konspiracyjnej w latach 1939-45. Opracował Wojciech Marjański.


Dawny powiat łowicki – Obwód Armii Krajowej – miał kryptonim „Łyska”. Komendantem jednego z czterech rejonów Obwodu, położonego na północ od Łowicza o krypt. „Stodoła” – był por. Władysław Lankiewicz ps. „Mazur”. Do tego rejonu należała placówka o krypt. „Żołądź” – dawna gmina Jeziorko. Organizatorem i komendantem placówki był Jaska Stanisław ps. „Zryw”. Swoje relacje utrwalił na piśmie i taśmie magnetofonowej, około 30 – 40 lat po napaści agresorów na Polskę w 1939 r. Ktoś może zapytać dlaczego tak późno. Wyjaśniam:

 

Wkrótce po zajęciu Łowicza przez Armię Czerwoną, ukazały się afisze z namalowanym karłem i napisem „AK zapluty karzeł reakcji”. Brutalna i szkalująca akcja propagandowa komunistów w radiu i prasie przeciwko AK i innym organizacjom niepodległościowym, oraz terror fizyczny nie wróżyły nic dobrego.

 

W niedługim czasie zostali aresztowani przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego (policja polityczna, utworzona specjalnie do zwalczania podziemia patriotycznego i inaczej myślących) Jaska Stanisław ps. „Zryw” i Kępka Józef d-ca plut. 35 do spraw lotniczych. Uderzenie UB było celne. Na skutek działania V kolumny komunistów w czasie okupacji (grupy dywersyjno-wywiadowcze), której zadaniem między innymi była infiltracja podziemia patriotycznego, jej agenci (czy agent) złożyli donos do UB, być może nie bezpośrednio.

 

Po kilkakrotnych aresztowaniach, Jaska Stanisław ps. „Zryw” wyszedł z więzienia o kulach, do końca życia pozostał kaleką. Miał wielkie trudności ze znalezieniem pracy. Przypuszczam, że nie robił wówczas żadnych notatek o działalności konspiracyjnej, gdyż obawiał się rewizji UB i ponownego osadzenia w więzieniu. Jeżeli coś pisał, to głęboko chował.

 

Propaganda komunistyczna zarzucała między innymi Armii Krajowej, że stoi z bronią u nogi i nie walczy przeciwko okupantowi. Czytający będą mieli możliwość przekonać się o tym, jak było naprawdę. Oto relacja Jaski Stanisława ps. „Zryw” komendanta placówki „Żołądź”. Przedstawiam wydarzenia, które miały miejsce w naszej gminie w okresie od 17 IX1939 r. do 17I1945 r., czyli 1948 dni. Tym, którzy żyli w owych czasach chcę przypomnieć, a urodzonym po 1945 r. chcę opowiedzieć o walce z okupantem hitlerowskim o wolność i niepodległość naszej Ojczyzny. Ulegliśmy przemocy, przygniotły nas obce siły, którym nie sposób było się oprzeć. Niecałe 21 lat cieszyliśmy się niepodległością. Pierwsze tygodnie po zakończeniu działań wojennych były wyczekiwaniem. Nikt jednak w trwałość władzy okupanta nie wierzył. Z tajnych nasłuchów radiowych dowiedzieliśmy się, że ciągłość naszej państwowości istnieje. Prezydent Ignacy Mościcki zdał urzędowanie Władysławowi Raczkiewiczowi. Premier Sławoj Składkowski przekazał władzę Władysławowi Sikorskiemu, który również objął dowództwo nad siłami zbrojnymi tworzącymi się we Francji. Nasza rola w kraju jest zrozumiała. Trzeba tworzyć konspiracyjną Polskę. Musi powstać wojsko w kraju i władza tajna, która będzie w stałym kontakcie z Rządem na emigracji. Trzeba nam przygotować się do powstania ogólnonarodowego, ono przyjdzie na pewno. Tak rozpoczęła się organizacja podziemia.

 

Organizacja

Pierwszymi przyjętymi przeze mnie do konspiracji – Polska Organizacja Zbrojna byli: Rześny Jan s. Józefa z Boczek kapral 10 pp, ps. „Start”, Barlak Józef s. Jana z Boczek 26 PAL, ps. „Wicher”, Wróbel Jan z Boczek st. strzelec, Rześny Władysław z Boczek saper, ps. „Mecugow”.

Do 1942 r. ze wsi Boczki należało do podziemia około 30 osób w wieku 19 – 38 lat. Gmina nasza liczyła 27 wiosek. Większość wsi mieliśmy zaprzysiężonych. Ogólnie na terenie swojej działalności mieliśmy przeszło 160 żołnierzy ujętych w 4 plutony o numeracji od 33 do 36.
Przy organizowaniu Armii Krajowej największy wkład wnieśli:

 

Klimkiewicz Stanisław – kapr. żand., ps. „Hazard” z Chąśna, p. o. w konsp. d-cy plut. 33;

Rześny Jan – kapr. 10 pp ps. „Start” z Boczek p. o. w konsp. d-cy plut. 34;

Kępka Józef – sierż. piech. ps. „Jeż” z Chąśna, p. o. w konsp. d-cy plut. 35;

Klimkiewicz Czesław – kapr. saper, ps. „Grzmot” z Chąśna, p. o. w konsp. d-cy plut. 36;

Kuczek Jan – st. strzelec z Ostrowca – d-ca sekcji z plut. 34;

Dymek Bolesław – ułan z Ostrowca, z plut. 34.

 

Najczęściej ludzie nas szukali. Początkowo przyjmowaliśmy wyłącznie po służbie wojskowej.

Uzbrojenie pochodzące z 1939 r.: 1 ckm wz 32, 3 rkm, 50 Kb i KbK, 8 szt. pistoletów, w tym 2 visy, SFN 765 i 1 FN 635 oraz 60 szt. granatów. Brakujące uzbrojenie zdobylibyśmy na wrogu w czasie powstania.

 

Placówka nasza nosiła kryptonim „Żołądź”. Obejmowała całą gminę Jeziorko + Sromów, Ostrowiec, Gągolin Południowy.

Punkt alarmowy dla Obwodu mieścił się w Boczkach w sklepie Rześnego Józefa s. Jana. D-cy plutonów, punkt alarmowy i kontaktowy mieli w domu rodzinnym Jaski Stanisława i Rześnego Jana. Punkt odbioru prasy i składania meldunków mieścił się w sklepie rodziny Bruca Jana.

 

Komenda placówki „Żołądź”

I. Organizacja
Komendant placówki Jaska Stanisław ps. „Zryw”  kapr. art. – awansowany na plutonowego

Z-ca kom. placówki – Rześny Jan, ps. „Start”, plut. podch. piechoty

Szyfrant – Dwornik Stanisław – nauczyciel z Boczek.

Zadania naszej agendy: organizacja terenu, kontakty, wychowanie obywatelskie.

II. Wywiad:

Bury Władysław – kapr. podch. –  odbieranie meldunków sytuacyjnych z terenu, wysyłanie meldunków sytuacyjnych do Obwodu

Strojnowski Jerzy i Dąbrowski – nasłuch radiowy komunikatów z Londynu i innych           

Kolary Władysław – przywożenie prasy z Obwodu. Utrzymywanie w gotowości radia.

III. Wyszkolenie wojskowe:
Kapusta Stanisław, ps. „Unik” – plut. zawod. 10 pp, – szkolenie d-ców plut i drużyn       

Klimkiewicz Czesław – sierżant saper – szkolenie sekcji specjalnych

Rześny Jan – kapr. pchr. piech. –  szkolenie sekcji specjalnych

Kudłaszczyk Stefan – kapr. nadterminowy.    

IV. Kwatermistrzostwo:

Rześny Władysław – plut. saper – organizacja melin, wyżywienie, lokale kontaktowe      

Bieguszewski Antoni – strzelec – organizacja melin, wyżywienie, lokale kontaktowe     

Rząp Józef – cywil nauczyciel – organizacja melin, wyżywienie, lokale kontaktowe.

V. Uzbrojenie:

Barlak Józef s. Jana – kapr. art. (plut.) – zbieranie broni, magazynowanie, konserwacja, budowa schowków, obsługa schowków. Składanie meldunków o broni – Komend. placówki.

VI. Kolportaż prasy:

Bruc Jan i Bruc Cecylia – przyjmowanie prasy z Obwodu. Wydawanie prasy gońcom wg rozdzielnika. Przyjmowanie i przechowywanie meldunków z terenu placówki.

VII. Wojskowa Służba Kobiet:

Rybus Maria ps. „Żubrawa” Chąśno – Przygotowanie materiałów sanitarnych. Pierwsza pomoc w potrzebie.

Rześna Antonina – Boczki – Przygotowanie materiałów sanitarnych. Pierwsza pomoc w potrzebie.

Odprawy komendy placówki odbywały się w mieszkaniu państwa Dworników – Szkoła Powszechna w Boczkach.

Kwater dla „spalonych”, zagrożonych i wyżywienia udzielali:

Urbanek Jan z Łaguszewa – społecznik – własny dom – strych

Bolimowski Antoni z Chąśna – społecznik – własny dom

Pięta Małgorzata z Błędowa – własne gospodarstwo – wyżywienie

Rześny Władysław  z Boczek – własne gospodarstwo – wyżywienie

Jaska Józef z Boczek – własne gospodarstwo – wyżywienie

Grzelak Józef z Chąśna – stodoła i wyżywienie

Bury Andrzej z Boczek – dom i całe gospodarstwo

Kucharski Stanisław z Boczek – dom – rusznikarz, ślusarz, stolarz

Kaźmierczak Jan – Ostrowiec
Kosiorek Feliks z Boczek
Adamas Piotr z Boczek
Rybus Mateusz z Chąśna.

Prasa dochodziła regularnie raz w tygodniu. Spełniała ona bardzo ważną rolę
w życiu ludzi podziemia.

W 1941-42 r. nasza placówka szkoliła kierowców samochodowych w przewi-dywaniu potrzeb. Kurs ukończyli w Zdunach:

Bury Władysław, Jaska Franciszek, Kosiorek Józef, Maciągowski Jan, Rześny Józef.
Szkołę podchorążych w latach 1941 – 42 ukończyli:

Bury Władysław, Leszczyński Kazimierz i Rześny Jan.

W latach 1940 -1942 przeprowadzono szkolenie wojskowe. Przeprowadzili je sekcyjni, drużynowi. Szkoleniem objęto wszystkich przedpoborowych.

Instruktorem wyszkolenia bojowego był Kapusta Stanisław – plutonowy zawodowy.

Na czas powstania i potrzeby, zgłosili się dowodzić plutonami oficerowie rezerwy, nauczyciele będący w terenie:

por. Uczciwek Jan – nauczyciel z Chąśnappor. Kłopotowski Tadeusz – nauczyciel z Łaguszewa
ppor. Plichta Jan – nauczyciel z Brodnego.

Tak nadszedł rok 1943.

 

Zrzut

Teraz przedstawię zapamiętane ważniejsze wydarzenia, jakie miały miejsce w naszej gminie, związane wyłącznie z naszym działaniem i istnieniem. Będę mówił o ludziach, którzy zadania te wykonywali. W miesiącu marcu tegoż roku pluton nr 35 przyjął broń od samolotu z Anglii. Pole zrzutowe było zlokalizowane pomiędzy wsiami Chąśno – Wyborów i Mastki – Marianka przy drodze przechodzącej od Chąśna do Wyborowa.

 

Płaski teren naszej gminy sprzyjał zrzutom, ale nie nadawał się do działań partyzanckich1. Zresztą nie przewidywaliśmy nigdy takich działań. Zrzut przyjęto sprawnie. Kontenery zakopano na polu Znyka Jana, pod lasem sosnowym, na którym zaraz posiano łubin. Plutonem dowodził Kępka Józef z Chąśna ps. „Jeż”.

W zrzucie brali udział żołnierze tego plutonu w osobach: Kępka Paweł, Znyk Stefan, Znyk Piotr, Znyk Stanisław, Znyk Jan, Rybus Henryk, Strojnowski Jerzy, Grzelak Jan, Selenda Bolesław, Michalak Jan, Rojek Stanisław, Rybus Zygmunt, Grzelak Józef, Uczciwek Jan – wszyscy z Chąśna; Siekiera Stanisław, Siekiera Jan, Gawroński Józef, Gawroński Jan, Gałaj Józef, Siekiera Józef, Gawroński Marian, Gawroński Antoni, Raróg Konstanty, Czubak Jan, Siekiera Władysław, Siekiera Tomasz, Siekiera Antoni – wszyscy z Mastek.

 

Wóz duży, parokonny, na gumowych kołach podstawił i powoził Znyk Stanisław, syn Franciszka z Chąśna. Otrzymano: granaty obronne, granaty p. pancerne, dużo pistoletów maszynowych typu „Sten”, dużo broni krótkiej typu parabellum, typu Colt – do tego amunicję. Była jedna rusznica p. panc. kal. 12 mm pięciostrzałowa z amunicją. Były również materiały wybuchowe z zapalnikami, i materiały sanitarne. Załadowano na wóz 6 ciężkich kontenerów – był czubaty, lżejsze pakunki ludzie sami donieśli do dołu. Rusznicę wiatr poniósł za wieś Mastki, została na drugi dzień znaleziona i zabezpieczona przez Siekierę Stanisława z Mastek.

 

Wiosną tego roku, Niemcy wzmogli terror. Żandarmi zaczęli węszyć po gminie. Zażądali młodych ludzi na roboty w swoich fabrykach i folwarkach w Rzeszy. Rozpoczęły się straszne łapanki młodzieży w mieście – w dzień, a po wsiach przeważnie nocami. Po ujadaniu psów na wsi orientowaliśmy się, gdzie są łapacze, a po krzyku czajek w polu, gdzie skryła się młodzież w zbożu i w polu.

 

 Zamach

W tym stanie rzeczy Kierownictwo Walki Cywilnej (KWC – Sądy Cywilne Podziemia) poleciło ukarać śmiercią kierownika Arbeitsantu, bardzo gorliwego urzędnika hitlerowskiego. Z Obwodu otrzymaliśmy rozkaz przygotowania sekcji specjalnych do przeprowadzenia tych działań. Zgłosili się ochotnicy z poszczególnych plutonów: V. 43 r. – Jaska Stanisław – Boczki – ps. „Zryw”, Barlak Józef s. Jana – Boczki – ps. „Wicher”, Bury Władysław – Boczki – ps. „Zenek”, Maciągowski Jan – Boczki – ps. „Siano”, Kosiorek Józef – Boczki – ps. „Słoma”; IX. 43 r. – Lus Eugeniusz – Boczki – ps. „Sygnet”, Wróbel Jan s. Wojciecha; od d-cy plut. 33 Klimkiewicza Stanisława zgłosili się: Barlak Józef – Sierżniki – ps. „Szklarski”, Gajewski Józef – Sierżniki; od Rześnego Jana d-cy plut. 34 zgłosili się: VI. 43 r. Kaźmierczak Jan – Ostrowiec – Sromów – ps. „Sęp”, Sekuła Stefan – Ostrowiec – Sromów – ps. „Rak”, Plichta Władysław – Sromów – ps. „Pliw”; IX. 43 r. Kuczek Stefan – Gągolin Południowy – ps. „Czad”, Lesiak Władysław ps. „Dąb”; V. 43r. z plutonu 36 zgłosił się sam d-ca Klimkiewicz Czesław,     ps. „Grzmot”; V. 44 r. Sierota Jan – Kocierzew – ps. „Kołach”, Walędziak Julian – Kocierzew – ps. „Krzeptowski”, Idzik Stanisław – Kocierzew – ps. „Długi”, Walędziak Stanisław – Kocierzew – ps. „Maciej”  i inni.

 

Wykonawców zadań specjalnych obowiązywały twarde znane im zasady m.in.: występować bez dowodów osobistych, nie zostawiać rannego lub zabitego kolegi, walczyć do ostatka – ostatnia kula dla siebie. W nocy z dnia 22 na 23 maja 1943 r. ludzie z naszej placówki wysadzili urządzenia mleczarni „Blich”. Wieczorem na punkt zborny koło cegielni Miziołka w Małszycach stawili się „Oskar” i „Żaba” oraz dwaj ludzie z Łowicza, których nazwisk nie znam. Dowodził „Oskar”. Od nas byli wtedy: Klimkiewicz Czesław – miner –  ps. „Grzmot”, Barlak Józef –  ps. „Wicher”, Bury Władysław –  ps. „Zenek”, Kosiorek Jan –  ps. „Słoma”, Maciągowski Jan  –  ps. „Siano”, Barlak Józef z Sierżnik –  ps. „Szklarski”, Jaska Stanisław –  ps. „Zryw”. Uzbrojenie: broń krótka i granaty. Na drugi dzień rano, Niemcy w odwet za to rozstrzelali 10 Polaków przywiezionych z więzienia w Łowiczu. Zbyt drogo to nas kosztowało.

 

W czasie sianokosów, na pilne polecenie Komendanta Obwodu „Bolesława”, wywieźliśmy z Chąśna na stację kolejową w Łowiczu – ekspedycja towarowa – broń odebraną w zrzucie lotniczym z marca. Broń przepakowano z kontenerów do specjalnie w tym celu zrobionych przez Rybusa Henryka skrzyń drewnianych. Broń pakowano w przeddzień wysyłki (a była to niedziela lub święto) w stodole Znyka Stanisława s. Franciszka z Chąśna. Moim zadaniem było transport ubezpieczyć w drodze. W konwoju brali udział:  „Zryw” z Boczek –  Jaska Stanisław – d-ca konwoju, „Wicher” z Boczek – Barlak Józef – dowódca sekcji obserwacyjnej, „Zenek” z Boczek  –  Bury Władysław,   „Słoma” z Boczek –  Kosiorek Józef,  „Siano” z Boczek  –  Maciągowski Jan ze Sromowa – Wróbel Jan – d-ca sekcji ubezpieczania, „Rak” ze Sromowa – Sekuła Stefan, „Pliw” ze Sromowa – Plichta Władysław, „Sęp” z Ostrowca” – Kaźmierczak Jan, „Czad” z Gągolina – Kuczek Stefan.

 

Broń przewiózł furgon braci Ancerewiczów z Łowicza, …VI. 1943 r. (piątek) przed południem. Uzbrojenie konwoju: broń krótka i granaty ręczne.Maskowanie eskorty – urządzenia żniwne: kosy, grabie, widły przy rowerach, a w kieszeniach rewolwery i granaty. Ładunek przyjęła kolej do wagonu, który adresowano do Fabryki Kabli w Ożarowie. Obok wagonu kręcił się bahuschutz z wilczurem na smyczy i empi na szyi. Załadowaniem się nie interesował.W tym okresie zrywano łączność telefoniczną przy szosie Łowicz – Kiernozia. Zrywano słupy, cięto druty telefoniczne. Byli wtedy:  „Zryw” –  Jaska Stanisław, „Słoma” –  Kosiorek Józef, „Siano” –  Maciągowski Jan, „Zenek” –  Bury Władysław, „Wicher” – Barlak Józef, Rześny Jan przygotowywał zamach na kier. Arbeitsantu – szkolił sekcję, „Rak” –  d–ca sekcji – Sekuła Stefan, „Sęp” –  strzelec – Kaźmierczak Jan, „Pliw” – strzelec – Plichta Władysław, „Czad” – strzelec – Kuczek Stefan.

 

Plan przeprowadzenia zadania opracował komendant Obwodu Wajda Tadeusz „Bolesław” z Janem Rześnym ps. „Start”. Wszystkie szczegóły akcji na miejscu, tj. przy domu Niemca na ul. Legionów – Żymierskiego. Planowano wtedy wrzucenie granatu oknem do domu mieszkalnego – nocą. Zachodziła obawa, że w domu mogą ucierpieć osoby niewinne, szczególnie chodziło o służącą – Polkę. Odstąpiono od tego planu i przyjęto inny sposób, według którego działał „Sęp” i on w dniu 2 czerwca 1943 r. około godziny 7, sam wykonał pomyślnie zadanie. Wymagało ono dużej odwagi i poświęcenia. Była to najtrudniejsza, ale najbardziej pożyteczna – skuteczna akcja w 1943 roku. Przyniosła społeczeństwu naszemu ulgę i pożytek. Łapanki na roboty mocno sfolgowały. Bardzo ważne było i to, że Niemcy nie użyli represji.

 

Odwet za pomoc

Wykorzystując zboża, urządziliśmy zasadzkę na żandarmów, którzy mieli przejeżdżać furmanką z Kiernozi do Zdun na obławę. Zasadzkę przygotowano w zbożu nad rowem pomiędzy wsiami Złaków Borowy i Złaków Kościelny, w godzinach od 11–14.  W zasadzce tej brali udział d-cy plutonów: Jaska Stanisław ps. „Zryw”, Klimkiewicz Stanisław, Klimkiewicz Czesław. Zasadzka nie doszła do skutku, miała jedynie wartość szkoleniową.W czerwcu 1943 r. gestapo i żandarmeria aresztowali i zastrzelili na cmentarzu żydowskim Gawrońskiego Józefa i Gawrońskiego Jana z Mastek – żołnierzy plutonu 35 za kwaterowanie w swoim gospodarstwie oddziału GL.W czasie przemarszu przez szosę nocą tegoż oddziału, doszło do spotkania z policją granatową. Wywiązała się strzelanina. Oddział GL wycofał się zostawiając rannego swego żołnierza pochodzenia żydowskiego. Ten ranny powiedział Niemcom gdzie kwaterował. Gestapo oprócz Jana i Józefa wymordowało pozostałą rodzinę tj. Tomasza, Marcjannę Gawrońskich.2) W czasie pacyfikacji zginęła Agnieszka Gawrońska.3)

c.d.n.
***

1) Według „Nowej Encyklopedii Powszechnej PWN” (Warszawa, Wydawnictwo Naukowe 1996 r.) s. 788, partyzantka to jedna z najstarszych form walki, stosowana w warunkach poparcia ludności, skierowana zwykle przeciw okupantowi (zaborcy) lub w czasie walki o władzę przeciw własnemu rządowi; czasem prowadzona we współdziałaniu z armią regularną (własną lub sprzymierzoną)   i podporządkowana ogólnym celom strategicznym; cechą działań partyzanckich jest duża aktywność, stosowanie metody zaskoczenia, przygotowanie zasadzek przeciwko przeciwnikowi;  w pewnych warunkach p.[artyzantka] może przerodzić się w wyższą formę walki – wojnę partyzancką, toczoną według samodzielnej strategii i sztuki operacyjnej; powodzenie wojny partyzanckiej zależy w dużym stopniu od poparcia jej przez szerokie kręgi społeczeństwa.


2) Z prywatnych zbiorów Wojciecha Marjańskiego:  Oświadczenie. Mastki 12.09.1996r. Antoni Gawroński syn Tomasza i Marcjanny zam. wieś Mastki 45, 99-413 Chąśno. Niniejszym oświadczam, że moi rodzice Tomasz i Marcjanna Gawrońscy przechowywali Żyda.


W dniu 22 maja 1943r. o zmroku wyszedł z naszego gospodarstwa na drogę wsi. W tym czasie przejeżdżali żandarmi niemieccy, zatrzymali tego osobnika i stwierdzili, że to jest Żyd. Aresztowali go i przewieźli na posterunek policji i żandarmerii w Chąśnie. W czasie przesłuchania, tenże Żyd zeznał, że był przechowywany przez T. i M. Gawrońskich, powiedział nawet co jadał. W dniu 23 maja 1943r. przyjechało gestapo z żandarmerią, aresztowali mojego ojca Tomasza Gawrońskiego lat 51 i matkę Marcjannę Gawrońską lat 49 oraz braci Józefa lat 24 i Jana lat 23. Pozostałych trójkę rodzeństwa nie było w domu i dlatego nie zostali aresztowani. Tego samego dnia rodzice i wyżej wymienieni bracia, zostali rozstrzelani przez Niemców na cmentarzu żydowskim w Łowiczu. Rozstrzelano ich dlatego, że przechowywali Żyda. Tego samego dnia po południu niemieccy żandarmi przywieźli tego Żyda i za wsią Mastki na łące zastrzelono go. Prawdziwość powyższych zdarzeń potwierdzam własnoręcznym podpisem. Gawroński Antoni, Dow. osob. FW 5399922 wydany przez KPMO Łowicz.  Świadek powyższego zdarzenia Siekiera Stanisław Mastki 48. Dow. osob. FW 6428490 wydany przez KPMO Łowicz Siekiera Stanisław.


3) Wieś Mastki pow. Łowicz. Informacji udzielili 11.IV.2000r. 1. Miksa Władysław zam. Mastki 3, 2. Znyk Władysław zam. Chąśno II nr 45. W dniu 8 grudnia 1943 roku hitlerowcy zaatakowali zachodni kraniec wsi Mastki pow. Łowicz, gdzie przebywali „partyzanci” GL. Spłonęło wówczas dziewięć zagród wiejskich. Poniżej nazwiska właścicieli tych zagród: 1. Gawroński Władysław – Jego matka Agnieszka zginęła, 2. Miksa Antoni, 3. Palos Wojciech, 4. Kaźmierczak Konstanty,  5. Miksa Józef, 6. Golis Józef s. Szczepana, 7. Golis Józef s. Jana, 8. Rybus Adam, 9. Wnuk Jan.  Prawdziwość powyższych danych potwierdzamy własnoręcznymi podpisami. Miksa Władysław (czytelny podpis)  D. O. WL 4241238, wydany przez Nacz. gm. Chąśno, Znyk Władysław (czytelny podpis) D. O. AB 0091822 wydany przez Nacz. pow. Łowicz.

 

 

KH nr 1, kwiecień 2003 r

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.