Porażkę zafundowali sobie podopieczni trenera Pawła Kutkowskiego w meczu 4. kolejki II ligi wojewódzkiej trampkarzy C1. W niedzielę, 9 września 2018 roku, Pelikan-2004 łowicz przegrał na wyjeździe z UKS Warta Sieradz jr 3:1 (2:0).

Fot.: Paweł A. Doliński.

Porażka biało-zielonych wcale nie wynikała ze słabszej gry. Wręcz przeciwnie – łowiczanie dobrze radzili sobie z piłką, ale popełniali błędy indywidualne, które rywal konsekwentnie wykorzystywał, wyprowadzając szybkie kontry. To one były przyczyną porażki. Do tego dochodziła nieskuteczność w wykorzystywaniu stworzonych przez siebie okazji do podwyższenia wyniku. Do przerwy Pelikan stracił dwie bramki.

Dopiero w 41. minucie łowiczanie zdobywają bramkę kontaktową z akcji, a wykonawcą strzału był Mateusz Gozdowski. Dziesięć minut później gospodarze znów umieszczają piłkę w bramce Radosława Chrząszcza, po szybkiej kontrze. Chwilę później łowiczanie grają już w osłabieniu, gdyż Aleksander Sokół ukarany został czerwona kartką, wbiegając w drogę napastnika. Kolejne próby dotarcia do bramki Warty i zdobyciu następnego gola nie przynoszą jednak efektu. Gospodarze kończą mecz dwubramkową przewagą.

Mimo porażki łowiczanie nadal utrzymują się na trzecim miejscu w tabeli rozgrywek, mając na swoim koncie osiem punktów.

 – Niestety porażka na wyjeździe. Szkoda, bo przeciwnik na pewno był w naszym zasięgu. Mecz wyglądał w ten sposób, że my prowadziliśmy grę, a przeciwnik wyprowadzał kontry. Mając szybkiego napastnika, z którym nie mogliśmy sobie poradzić, te kontry przynosiły efekt. My troszkę za wolno graliśmy piłką, dlatego przeciwnik nadążał za naszymi akcjami. Natomiast trzeba się liczyć z tym, że to już nie będzie liga, gdzie my już będziemy się bronić i atakować z kontry, tylko będą to mecze, gdzie my będziemy musieli prowadzić grę. I tak było w tym meczu. Przeciwnik się ustawił typowo na kontratak i mając szybkiego napastnika szybko wyprowadzał kontry i dwa razy w pierwszej połowie nas zaskoczył. Tak naprawdę gospodarze stworzyli dwie dogodne sytuacje i dwie wykorzystał. Natomiast my w pierwszej połowie mieliśmy dwie dogodne stuprocentowe sytuacje i nie potrafiliśmy ich wykorzystać. I to była ta różnica. To nie był zespół lepszy od nas, śmiem twierdzić, że to był słabszy zespół. Natomiast za dużo indywidualnych błędów , w szczególności w pierwszej połowie, nie pozwoliło na  korzystny wynik, a przy bardzo dobrej skuteczności przeciwnika każdy nasz błąd był wykorzystywany. My nie potrafiliśmy w pierwszej połowie wykorzystać sytuacji. Druga połowa nieco odmienna, choć nie za dużo. To znowu my prowadzimy grę, usiedliśmy na przeciwniku jeszcze mocniej, przeciwnik nie mógł wyjść ze swojej połowy. W końcu strzelamy bramkę kontaktową. W dalszym ciągu naciskamy na przeciwnika, ale pojawia się znów indywidualny błąd, jedno podanie, drugie na kontratak, na szybkiego napastnika, który wychodzi sam na sam z bramkarzem. Spóźniony bramkarz, który gdzieś za głęboko stoi, niepotrzebnie wychodzi, jest minięty, napastnik strzela do pustej bramki. Potem niestety czerwona kartka, chociaż my cały czas szukamy swojej szansy, ale wynik już się nie zmienił do końca. Ja nie mam pretensji do mojej drużyny o przegranie meczu, bo mecz można  przegrać. Mam troszeczkę pretensji do moich do moich zawodników, bo za dużo było popełnionych indywidualnych błędów. Bo to nas głównie kosztowało stratę rytmu, brak tempa i za wolne rozgrywanie. I stąd taki wynik jest, jaki jest. Ja wiem, że mój zespół wyciągnie wnioski i z meczu na mecz będzie lepiej. Zespół z Sieradza był zdecydowanie w naszym zasięgu, natomiast może trochę zimny prysznic na głowę i trzeba szukać pomysłu w innych meczach – skomentował trener Kutkowski.

4. kolejka II liga wojewódzkiej trampkarzy C1:
UKS Warta Sieradz jr MUKS Pelikan-2004 Łowicz 3:1 (2:0); br.: Bartłomiej Janicki 2 (3 i 62) i Jakub Kaczmarek (25) – Mateusz Gozdowski (41).
Pelikan-2004: Radosław Chrząszcz – Fabian Pliszka, Piotr Strycharski, Filip Stobiecki, Filip Marszałek – Aleksander Sokół, Mateusz Gozdowski – Bartosz Tomaszkiewicz, Kacper Stępień, Antoni Knera – Mateusz Motyl. Na zmianę wchodził: Krystian Tomaszkiewicz – Dawid Szachogłuchowicz, Łukasz Pięta i Błażej Kozłowski.
Czerwona kartka: Aleksander Sokół (Pelikan).

MKP Boruta Zgierz SP Widzew Łódź 2:6
GLKS Laktoza Łyszkowice SL SALOS Róża Kutno 0:8
RKS Mazovia Rawa Mazowiecka – LKS Ceramika Opoczno 0:1
Zaległy mecz 1. kolejki II liga wojewódzkiej trampkarzy C1:
GLKS Laktoza Łyszkowice MKP Boruta Zgierz 0:5

1. SL SALOS Róża Kutno (2) 3 9 20-1
2. UKS Warta Sieradz jr (1) 3 9 12-2
3. MUKS Pelikan-2004 Łowicz (3) 3 6   8-4
4. LKS Ceramika Opoczno (4) 3 6   7-5
5. SP Widzew Łódź (5) 1 3   6-2
6. MKP Boruta Zgierz (7) 4 3 10-15
7. RKS Mazovia Rawa Mazowiecka (6) 3 0   2-13
8. GLKS Laktoza Łyszkowice (8) 4 0   0-23


Zaległe mecze 3. kolejki II liga wojewódzkiej trampkarzy C1 (2018.09.12):
LKS Ceramika Opoczno – SP Widzew Łódź (śr, godz. 17.30)
5. kolejka II liga wojewódzkiej trampkarzy C1 (2018.09.15-16):
MUKS Pelikan-2004 Łowicz – MKP Boruta Zgierz (n, godz. 12.30)
LKS Ceramika Opoczno – GLKS Laktoza Łyszkowice (s, godz. 13.30)
SP Widzew Łódź – RKS Mazovia Rawa Mazowiecka (s, godz. 16.00)
SL SALOS Róża Kutno UKS Warta Sieradz jr (n, godz. 17.30)

1 komentarz

  1. Uuuuu! A miało być tak pieknie?????? Miała być wygrana!!!!!!! NIE POPŁACA ZAROZUMIAŁOC panie trenerze!!!!!!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.