Sąd Rejonowy w Łowiczu umorzył dzisiaj, tj. 2 września warunkowo na 2 lata postępowanie karne wobec Moniki M. – funkcjonariuszki Komendy Powiatowej Policji w Łowiczu, która była oskarżona o sfałszowanie podpisu pod protokołem z przesłuchania mężczyzny podejrzanego o wszczynanie awantur domowych. Wyrok, który daje policjantce możliwość zachowania statusu osoby niekaralnej, nie jest prawomocny.

Zdaniem sądu policjantka bez wątpienia dopuściła się czynu zarzucanego jej przez prokuraturę, co dowiódł biegły grafolog, czym przekroczyła uprawnienia funkcjonariusza publicznego. Dlatego sąd nakazał jej wpłacenie 3.000 zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej oraz 2.721 zł na rzecz Skarbu Państwa tytułem zwrotu kosztów sądowych.

Uzasadniając wyrok sędzia Małgorzata Szubert-Fiałkowska mówiła m.in.o tym, że przesłuchiwany przez policjantkę Andrzej K. – który w procesie występował w roli oskarżyciela posiłkowego – nie zgłaszał zastrzeżeń do treści protokołu, a jedynie zakwestionował autentyczność podpisu. Zdaniem sądu jedyne racjonalne wytłumaczenie sfałszowania podpisu może być takie, że dwie strony protokołu  z przesłuchania Andrzeja K. – 3 i 4 – uległy w jakiś sposób fizycznemu zniszczeniu.

Ponieważ protokół spisany był na komputerze, policjantka wydrukowała brakujące strony jeszcze raz i sfałszowała na nich podpis. Na stronach 1 i 2 pozostał podpis autentyczny. Sąd nie wie, dlaczego tak postąpiła, ponieważ Monika M. w toku postępowania konsekwentnie zaprzeczała, aby dopuściła się tego czynu. Być może był to wynik postawy Andrzeja K, który dopatrywałby się w tym celowego działania, manipulacji, co – jak zaznaczyła sędzia – ma w zwyczaju.

Obszernie o tym ciekawym wyroku przeczytasz w najbliższym numerze Nowego Łowiczanina, 8 września.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *