Czternaście dzików zostało zastrzelonych na terenie powiatu łowickiego podczas polowań, zarówno zbiorowych jak i indywidualnych, prowadzonych przez różne koła łowieckie w miniony weekend – 12 i 13 stycznia.

Były to standardowe polowania, jakie od dawna odbywają się zgodnie z kalendarzem łowieckim. Koordynujący je Jacek Chudy zapewnia, że nie jest to odstrzał masowy, a liczba ustrzelonych dzików w żaden sposób nie zagraża populacji tych zwierząt w okolicznych lasach.

– Myśliwi są odpowiedzialnymi, rozsądnymi ludźmi, mamy ściśle określony plan odstrzału, którego przestrzegają – mówi Jacek Chudy. – O strzelaniu do loch prośnych i prowadzących młode w ogóle nie było u nas mowy, nawet gdyby pozwalały nam na to przepisy prawne, nie jest to zgodne z naszymi zasadami.

W powiecie łowickim odnotowano jeden incydent z udziałem organizacji prozwierzęcych – doszło do niego w Stanisławowie w gminie Bielawy, gdzie polowało koło łowickie „Dzik”. Na miejsce wezwano policję, która wylegitymowała grupę protestujących przeciwko odstrzałowi. Polowanie zostało przerwane.

4 komentarze

  1. Klapki na oczy mieszkańców Łowicza i okolic. Coś w Polsce się dzieje! Ale oni są ślepi. Nie jestem wrogiem polowań, ale jestem wielkim przeciwnikiem likwidacji chodowli trzody. Czy tym komentatorom o to chodzi, żeby devolay kosztował 150,- za szt? Mogą nie jeść mięsa, ale większość to lubi. Lepiej żeby sołtysowi stodoła się spaliła.

  2. O dzikiej zwierzynie mówi się “pozyskano”, a nie zastrzelono lub zabito. Te dwa ostatnie zastrzeżone są dla homo sapiens.

  3. Zginęły przynajmniej jako wolne dziki, a nie tuczone na jakiejś fermie tygodniami.

  4. No jasne ,odstrzał nie masowy ,tylko jaki?w Polsce jest ponad 300 powiatów i niech w każdym zastrzelą 14 dzików to jaki był odstrzał?ponad 4200 zwierząt nie bedzie …,

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.