Po tym, jak w piątek, 5 stycznia, z okna na pierwszym piętrze budynku Szkoły Podstawowej w Dmosinie wyskoczył 14-letni uczeń, sprawę bada Prokuratura Rejonowa w Brzezinach. Na jaw wychodzi mroczne tło próby samobójczej nastolatka.

Chłopiec przeżył upadek na betonowy plac z wysokości około 7 metrów (I piętro znajduje się nad parterem i b. wysokim podpiwniczeniem). Doznał złamań kończyn i ogólnych potłuczeń, w szpitalu w Łodzi przeszedł operację, po której rokowania wydają się pomyślne.

Od piątku okoliczności desperackiego kroku młodego człowieka wnikliwie bada Prokuratura Rejonowa w Brzezinach. Od początku wiadomo, że działanie chłopca było celowe, a nie przypadkowe.

Co skłoniło go do targnięcia się na własne życie? To pytanie zadaje sobie wiele osób, począwszy od kolegów i znajomych nastolatka, po śledczych. On sam, ponieważ nie ukończył jeszcze 15 roku życia, będzie mógł być przesłuchany tylko przez sąd, w obecności psychologa.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztofa Kopania informował nas, że dochodzenie w tej sprawie prowadzone jest na okoliczność podżegania do samobójstwa, co jest przestępstwem z art. 151 Kk, zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 5. Szefowa Prokuratury Rejonowej w Brzezinach uzupełnia natomiast, że wydarzenie z 5 stycznia powiązano z zawiadomieniem o znęcaniu się (art. 207 Kk), do jakiego miało dochodzić w rodzinie chłopca, toczy się więc jedno postępowanie, zmierzające do wykazania, czy ewentualne znęcanie się miało miejsce i czy miało ono wpływ na czyn nastolatka, a także czy miały na niego wpływ działania innych osób.

Dotychczasowe ustalenia rzucają nieco światła na motywy, jakimi kierował się młody człowiek. Wynika z nich, że miał problemy, był objęty pomocą pedagoga szkolnego i psychologiczno-pedagogicznej, ale niechętnie dzielił się z dorosłymi swoimi troskami. Był zafascynowany subkulturą emo i utrzymywał bieżący kontakt z grupą dziewcząt dokonujących samookaleczeń.

O tym, jak rozegrał się dramat, na co jeszcze w tej wstrząsającej sprawie zwracają uwagę śledczy, a także o tym, jak rozmawiać młodymi ludźmi i jak ich chronić przed destrukcyjnymi wpływami, napiszemy w jutrzejszym gazetowym wydaniu “Wieści z Głowna i Strykowa”

Policjanci na miejscu zdarzenia, piątek 5 stycznia. Fot. EWR

3 komentarze

  1. Adam Małysz

    Jak ja chodziłem do gimnazjum, to w taki sposób się z lekcji uciekało, bo woźny drzwi zamykał

    • Staropolanin

      I chyba kilka razy po takim skoku na głowę upadłeś, bo piszesz jak potłuczony… ogarnij się człowieku…

  2. ofiara mafii ŁOWICKIEJ

    W telewizji słyszałem, że chłopiec był szykanowany, więc?

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *