To nie był zły rok dla pszczelarstwa w regionie Łowicza. Wpływ miała na to pogoda, bo tej dziedzinie hodowli sprzyjają lata suche, choć z drugiej strony problemem były dość łagodne zimy. Innym istotnym czynnikiem są postępy w zwalczaniu głównych zagrożeń dla populacji pszczół– niedozwolonych środków ochrony roślin i warrozy.

Marek Boroski dogląda pszczół w jednej ze swoich pasiek – zdjęcie z 2016 roku. fot. Marek Boroski

Marek Boroski, prezes Regionalnego Koła Pszczelarzy w Łowiczu, ocenia 2016 rok jako lepszy od poprzednich, chociaż jeszcze nie bardzo dobry. Podkreśla, że jest to optymistyczna informacja nie tylko dla samych pszczelarzy, ale i dla nas wszystkich, ponieważ chodzi o zapylanie roślin. – Około 70% wszystkich roślin u nas, w tym także warzyw, jest zapylane przez pszczoły – mówi. – Szczególnym przypadkiem jest czereśnia, która jest w 100% zapylana tylko i wyłącznie przez nie.

Więcej o sytuacji łowickich pszczelarzy przeczytasz w najnowszym numerze Nowego Łowiczanina.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.