Nie widać końca zamieszaniu, jakie wywołała długo oczekiwana przebudowa drogi wojewódzkiej nr 703. W Chruślinie ofiarami niedokładności projektantów padli niektórzy właściciele położonych przy trasie pól uprawnych, którzy właśnie stracili możliwość wjazdu na nie.

Bez dostępu do swojej ziemi. Sławomir Bryk wskazuje na swoje pole, które zostało pozbawione zjazdu z 703-ki, a na drugim końcu ogranicza je rów melioracyjny. Fot. Elżbieta Woldan-Romanowicz

Do niedawna dojazd wprost z drogi wojewódzkiej na pole miał każdy rolnik, bo w pasie drogowym nie było rowów, wykopanych dopiero teraz, w ramach przebudowy całej trasy.

Nową 703-kę od okolicznych pól oddzielać będzie wykopany już, głęboki na około 2 metry rów, przez który rolnikom wybudowano zjazdy.

Problem jednak w tym, że na pewnym odcinku zrobiono to w całkowitym oderwaniu od geodezyjnego podziału działek, w efekcie czego część rolników ma zjazdy na wyłączność, a część w ogóle utraciła dostęp do własnej ziemi ornej. Jeśli przejazdu przez swoje pola odmówią im sąsiedzi, nie będą mogli prowadzić upraw.

Więcej na ten temat przeczytasz w najnowszym numerze Nowego Łowiczanina.

4 komentarze

  1. Dlaczego tak jest ,że każdy może walczyć o swoje; strajkują piloci, pielęgniarki, górnicy a jak rolnik walczy o dojazd do pola to już to komuś przeszkadza.A tak na marginesie to ciekawa jestem jakim wozem jeździsz”obserwator”?

  2. Obserwator

    Ciągniki za miliony to i sobie zjazd mogą sami zrobić

  3. Dobre teraz sie okazalo jak zaczeli rowy kopac a wczesniej nikt z mieszkanców sie tym nie interresowal 😉 takich zeczy sie pilnuje od samego poczatku bo pozniej wychodza cyrki a teraz wykonawca powie ze robi wszystko według projektu i tyle 😉

  4. Helikoptery niech sobie kupią! Z wojewódzkiej na pole jak w zabostowie i kompinie, strach jechac po zmroku gdy jest mgła i pryskanie.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.