Dziś, 9 października, przed Sądem Okręgowym w Łodzi rozpoczął się proces w sprawie napadu, do którego doszło na początku tego roku w Wyskokach. Oskarżone są trzy osoby: dwóch 29-letnich mężczyzn, z których jeden to już były policjant KPP Zgierz, a także 27-letnia kobieta.

Mężczyznom grozi kara pozbawienia wolności do lat 15, zaś współdziałającej z nimi kobiecie – do lat 12. Wszyscy oskarżeni pozostają w tymczasowym areszcie. Sąd nie przychylił się dziś również do wniosku obrońcy oskarżonej o uchylenie aresztu wobec jego klientki.

Do zdarzenia doszło 5 stycznia, kiedy to zamaskowani mężczyźni w biały dzień wtargnęli do jednego z domów, w czasie gdy przebywał w nim właściciel. W toku śledztwa ustalono, że napastnicy dostali się do wnętrza po uprzednim wyłamaniu drzwi prowadzących z kotłowni do ganku tego budynku. Następnie rozpylili na twarz pokrzywdzonego gaz obezwładniający, bili pięściami i kopali go po różnych częściach ciała, skrępowali taśmą, uderzyli łomem w plecy. 

Po przeszukaniu domu oskarżeni skradli 400 zł i telefon komórkowy o wartości ok. 600 zł. Domownik doznał złamania żebra i drobniejszych obrażeń, zwłaszcza twarzy. W toku policyjnego śledztwa ustalono, że 29 latkowie bezpośrednio zaatakowali mężczyznę, natomiast kobieta przywiozła i odwiozła napastników z miejsca zdarzenia. Teraz o ich winie i karze rozstrzygnie sąd.

Dziś na sali sądowej oskarżeni podtrzymali swoje zeznania, wyrazili skruchę i przeprosili pokrzywdzonego, który występuje w sprawie, jako oskarżyciel posiłkowy. Oskarżeni odpowiadali na pytania sądu, swych obrońców, prokuratora i oskarżyciela posiłkowego. Na kolejnych rozprawach sąd ma zamiar przesłuchać m.in. pokrzywdzonego i jego syna.

Więcej na temat rozpoczętego procesu w najbliższym gazetowym wydaniu WG.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *