Z uwagi na skomplikowany charakter sprawy Sąd Okręgowy w Łodzi odroczył do przyszłego czwartku ogłoszenie wyroku w rozprawie apelacyjnej w sprawie dowódcy JRG PSP w Łowiczu, którego Sąd Rejonowy niemal rok temu uwolnił od szeregu zarzutów.

Korzystny dla Krzysztofa J. wyrok zapadł 17 października 2016. r., a odwołała się od niego Prokuratura Rejonowa w Łowiczu. Wyrok sądu pierwszej instancji został przez nią zaskarżony w całości. Prokuratura uważa że został on wydany w oparciu o błędne ustalenia faktyczne i zarzuca oskarżonemu, iż nie dopełnił on obowiązków służbowych nie zawiadamiając komendanta PSP w Łowiczu o szeregu wypadków, jakim w czasie służby uległo kilku strażaków. Ponadto prokuratura uważa, że w procesie w Sądzie Rejonowym w Łowiczu doszło do “obrazy przepisów Kodeksu Postępowania Karnego” poprzez nieprzeprowadzenie dowodu z opinii biegłego lekarza ortopedy w przedmiocie wpływu pracy podjętej przez przebywającego na zwolnieniu lekarskim dowódcę na stan jego zdrowia i ewentualne przedłużenie niedyspozycji. Dowódcy, który w okresie zwolnienia lekarskiego przeprowadził kilka szkoleń z zakresu bhp, prokurator zarzucił, iż robił to nie mając pozwolenia na zarobkowanie poza służbą.
Prokurator wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i skierowanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez sąd I instancji.

Obrońca oskarżonego mec. Piotr Koszewiak przemawiał emocjonalnie i z mocą. Punkt po punkcie przedstawiał dokumenty na to, iż apelacja, w jego ocenie, została sporządzona w oparciu o nieprawdziwe założenia. Poinformował sąd, że w aktach sprawy znajdują się dowody (meldunki o wypadkach), świadczące o tym, iż komendant powiatowy PSP w Łowiczu był zawiadamiany o zaistniałych zdarzeniach, w tym dokumenty z jego odręcznymi adnotacjami. Mec. Koszewiak wręczył na sali kserokopie dokumentów, o których mowa zarówno sądowi, jak i przedstawicielowi prokuratury. Nie znajduje także oparcia w faktach, w opinii obrony, zarzut obrazy przepisów KPK, gdyż w aktach sprawy jest dokument sporządzony (zresztą na zlecenie prokuratury) przez trzech biegłych z zakresu medycyny, którzy orzekli, iż przeprowadzenie szkoleń w okresie zwolnienia lekarskiego z wysokim prawdopodobieństwem nie miało wpływu na wydłużenie okresu niezdolności do pracy Krzysztofa J. (wykłady miały charakter teoretyczny, nie wymagały aktywności fizycznej, a przyczyną zwolnienia był uraz nogi). Co do braku pozwolenia na zarobkowanie poza służbą mec. wyjaśnił, że Krzysztof J. nie zauważył, iż wygasło mu takie pozwolenie wystawione na 6 miesięcy, ponieważ wcześniej przez szereg lat otrzymywał je zawsze na pełen rok.
Wiele też uwagi poświęcił obrońca postawie swego klienta i ukazaniu go jako wzorowego strażaka, niesłusznie posadzonego na ławie oskarżonych, zaś słusznie uniewinnionego przez sąd I instancji. Mówił o konflikcie personalnym między komendantem Jackiem S. a dowódcą i odsłaniał kulisy stosunków panujących w tamtym okresie w jednostce. Przypomniał, że Krzysztof J. został uniewinniony również w postępowaniu dyscyplinarnym.

Sam oskarżony, obecny na rozprawie, przyłączył się do stanowiska swojego adwokata, czyli do wniosku o oddalenie apelacji i utrzymanie w mocy wyroku SR w Łowiczu. W odpowiedzi na pytania sądu odpowiadał jak wyglądało w jednostce przekazywanie informacji o wypadkach przy pracy.

Więcej na ten temat napiszemy w gazetowym wydaniu “Nowego Łowiczanina”.

Wyrok w rozprawie apelacyjnej ma być ogłoszony 5 października. Postanowienie to ogłosiła przewodnicząca składu orzekającego SSO Maria Antecka.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.