Przed Sądem Apelacyjnym w Łodzi zakończył się dziś, 3 października, proces odwoławczy byłego kandydata na burmistrza Głowna Alberta Waśkiewicza, jego syna i siostrzeńca od wyroku, który w 2016 roku zapadł w związku ze scysją między nimi, a funkcjonariuszami policji, do której doszło w nocy z 1 na 2 listopada 2014 roku. Apelacja nie przyniosła zamierzonego skutku, choć w stosunku do dwójki młodszych uczestników zdarzenia sąd postanowił warunkowo umorzyć postępowanie.

Zarzuty stawiane Albertowi Waśkiewiczowi, jego synowi i siostrzeńcowi, dotyczyły stosowania przemocy w celu zmuszenia funkcjonariuszy do odstąpienia od czynności służbowych oraz naruszenia nietykalności cielesnej policjantów.

W październiku 2016 roku Sąd Rejonowy w Zgierzu uznał oskarżonych za winnych. Alberta Waśkiewicza skazał na 8 miesięcy pozbawienia wolności, jego syna i siostrzeńca na 4 miesiące pozbawienia wolności. Całej trójce zawieszając wykonanie wyroku na okres 2 lat próby. Dodatkowo, wszyscy trzej zostali ukarani grzywnami i zostali zobowiązani do przeproszenia policjantów.

Albert Waśkiewicz odwołał się od wyroku sądu I instancji. W apelacji zwracano uwagę m.in. na to, czy w nocy z 1 na 2 listopada 2014 roku doszło w ogóle do stosowania przemocy czy naruszenia nietykalności cielesnej ze strony oskarżonych czy może jednak należałoby mówić jedynie o tzw. biernym oporze. Nie zgadzano się także z oceną materiału dowodowego i sposobem ocenienia zeznań funkcjonariuszy policji, jak również zauważano braki w dokumentacji sprawy.

Proces apelacyjny toczył się od lipca. W środę 27 września przemawiał zarówno obrońca całej trójki oskarżonych Wojciech Szczawiński, jak i sam Albert Waśkiewicz.

Wyrok zapadł 3 października. Sąd Apelacyjny uznał, że nie ma podstaw do uchylenia rozstrzygnięcia sądu I instancji czy też do przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia. Sąd zdecydował się za to na zmianę wyroku sądu I instancji w przypadku rozstrzygnięć dotyczących syna i siostrzeńca Alberta Waśkiewicza, wobec których zastosował warunkowe umorzenie postępowania na okres próby długości 2 lat. Wzięto pod uwagę ich wiek oraz to, że feralnej nocy działali pod wpływem osoby będącej dla nich autorytetem. Umorzenie oznacza, że jeśli w ciągu 2 lat obaj nie dopuszczą się żadnego przestępstwa, sprawa z listopada 2014 roku zostanie uznana za niebyłą. Obaj będą musieli za to przeprosić pisemnie policjantów oraz zapłacić po 300 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej oraz po 150 zł z tytułu zwrotu części kosztów postępowania.

Sąd podtrzymał wyrok dla Alberta Waśkiewicza. On również będzie musiał pokryć część kosztów postępowania. Sąd zwracał w uzasadnieniu uwagę na to, że cała sprawa mogła potoczyć się inaczej, gdyby spokojniej zachował się w czasie feralnej nocy sam Albert Waśkiewicz. Wyrok w tej sprawie jest prawomocny.

Więcej o argumentach obu stron i przebiegu procesu napiszemy w papierowym wydaniu Wieści.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *