Przed Sądem Rejonowym w Łowiczu zapadł dzisiaj, 17 lutego, wyrok w sprawie komendanta jednostki Państwowej Straży Pożarnej Jacka S., w której oskarżycielem prywatnym był jego podwładny, dowódca JRG Krzysztof J. 

Straż. Zdjęcie zastępcze
Straż. Zdjęcie zastępcze

Sędzia uznała, że komendant jest winien przewinienia polegającego na niepowołaniu komisji powypadkowej, mającej wyjaśnić okoliczności wypadku, jakiemu uległ w czasie służby jego podwładny, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej. Zgodziła się z tym, że na tę sytuację wpływ miało zachowanie Krzysztofa J., który omyłkowo podał inną datę zdarzenia, niż ta która widniała w książce podziału bojowego. Według sądu komendant powinien powołać komisję, która wyjaśniłaby okoliczności zdarzenia. 

Sędzia odrzuciła dwa pozostałe zarzuty z tzw. subsydiarnego aktu oskarżenia. Pierwszy dotyczył upublicznienia treści anonimów pod nieobecność Krzysztofa J., w których pojawiały się informacje dotyczące także jego osoby. Nie uznała też winy komendanta, w kwestii rozsyłania przez niego pism administracyjnych, mających zweryfikować, czy dowódca JRG świadczył dodatkową pracę zarobkową poza służbą. Zdaniem sądu komendant realizował w ten sposób polecenie służbowe przełożonego wyższego szczebla – w tym wypadku komendanta wojewódzkiego PSP, który polecił mu tę kwestię wyjaśnić. 

Sędzia orzekła wobec komendanta warunkowe zawieszenie postępowania na okres 1 roku, co oznacza że w świetle prawa nadal pozostaje on osobą niekaraną. Ponadto nakazała komendantowi uiścić wpłaty: 1.150 zł na rzecz Krzysztofa J., 1.000 zł na poczet Funduszu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej i 300 zł kosztów sądowych. 

Wyrok jest nieprawomocny. Komendant PSP Jacek S. powiedział nam, że nie jest zadowolony z takiego rozstrzygnięcia. Decyzję o apelacji podejmie po konsultacji ze swoim mecenasem. 

O szczegółach tego wyroku – napiszemy w czwartek w NŁ.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *