Spółdzielnia Kółek Rolniczych w Dmosinie została postawiona w stan likwidacji. Skapitulowała po 42 latach działalności.

W naszym rejonie był to SKR, któremu udało się przetrwać najdłużej. Jeszcze funkcjonuje, ale już w ograniczonym zakresie. Schodzi z zatrudnienia i majątku.

SKR w likwidacji próbuje sprzedać swoją bazę już od jesieni ubiegłego roku, na razie bez skutku. Fot. Lilianna Jóźwiak-Staszewska

Spółdzielnia balansowała na granicy przetrwania już od kilku lat. Malejący popyt na usługi rolnicze – główny cel funkcjonowania SKR – zrobił swoje. Decyzja o likwidacji dojrzewała od jesieni ubiegłego roku.

Dwa kolejne walne zgromadzenia, które odbyły się w październiku i listopadzie 2016 przypieczętowały jednogłośnymi uchwałami delegatów – przedstawicieli 8 kółek rolniczych – o postawieniu SKR w stan likwidacji od 1 stycznia 2017.

Jak długo potrwa cała operacja? Obecnie likwidator, a do niedawna jeszcze prezes spółdzielni Eugeniusz Supera mówi, że trudno ocenić, ale może to zabrać nawet rok.

Póki co SKR dysponując jeszcze ludźmi (oprócz likwidatora, pracują księgowa i dwóch pracowników fizycznych) i sprzętem, stara się funkcjonować przynajmniej w podstawowym zakresie. Nadal może wykonywać usługi polowe, usługi beczką asenizacyjną, oferować usługi w zakresie naprawy dróg. Wraz z postępującą wyprzedażą sprzętu i majątku będzie jednak zwijać swą działalność.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze Wieści z Głowna i Strykowa.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *