Rozwiązanie Armii Krajowej w Obwodzie “Łyska” – w relacji jego dowódcy, ppłk. Lucjana Zielińskiego – Honorowego Obywatela Łowicza. Publikowany fragment pochodzi z maszynopisu złożonego w 1991 r. w Bibliotece UŁ, rps 7010.

 

Na terenach lewobrzeżnej Wisły ofensywa zimowa Rosjan była tak szybka i gwałtowana, że zaskoczyła nie tylko Niemców, ale i władze Polski Podziemnej. Oddziały Armii Krajowej nie miały możliwości wystąpienia i realizacji akcji “Burza”, a ich dowódcy nie mogli wykonać rozkazu Naczelnego Wodza – ujawnienia swych oddziałów. Następowały aresztowania i wywózki do obozów w głąb Rosji. Wielu dowódców (różnych szczebli) rozpierzchło się, zmieniło miejsce pobytu, by uniknąć represji. Wynikało to z tego, iż plany polityczne Rosji Sowieckiej w stosunku do Polski były wręcz przeciwne do założeń politycznych Rządu Polskiego na Emigracji. Ujawnianie się władz Polski Podziemnej i dowódców AK wręcz kolidowało z polityką Sowietów.

 

Do sąsiednich Skierniewic (Obwód “Sroka”) pierwsze oddziały sowieckie weszły w południe 17 stycznia 1945 r. A już z 19 na 20 stycznia NKWD aresztowało 24 działaczy i dowódców Armii Krajowej. Wywieziono 22. osoby, w tym dwie zdołały uciec z transportu. W sąsiednim Obwodzie Sochaczew (“Sroka”) uwięziono, a następnie wywieziono kilkunastu żołnierzy AK. Ostrzeżony przed aresztowaniem, komendant obwodu mjr Władysław Starzyk, ps. “Korwin” zdołał uciec do Łowicza, a stamtąd przedostać się do Częstochowy. W Łowiczu aresztowało NKWD tylko kilka osób, współpracujących z władzami niemieckimi. Żołnierzy Armii Krajowej nie zatrzymano i nie uwięziono.

 

O rozwiązaniu Armii Krajowej dowiedziałem się przed wieczorem 20 stycznia lub 21 rano.1 Informację przekazano mi z Obwodu “Sroka”. Zawierała ona wiadomość o rozwiązaniu AK przez Komendanta Głównego wraz z wieścią o aresztowaniach żołnierzy (zwłaszcza dowódców) Armii Krajowej. Na odprawie w lokalu “Edwarda” na Korabce podałem wiadomość komendantom rejonów o rozkazie rozwiązania Armii Krajowej. W odprawie uczestniczyli: “Wróbel” (kpt. Wiktor Pękalski), “Mazur” (kpt. Władysław Lankiewicz), “Kordzik” (kpt. Tadeusz Terakowski), “Baśka” (por. Mieczysław Rosiński) i “Edward”. Obecnym i wszystkim żołnierzom AK podziękowałem za wierną służbę dla Ojczyzny. Podałem, że o sposobie likwidacji majątku i uzbrojenia poinformuję ich za dwa dni na odprawie. Zastrzegłem, by władzom sowieckim nie ujawniać się i nie ułatwiać Sowietom aresztowań dowódców i żołnierzy AK. Zakomunikowałem też, iż w następnych dniach wyjeżdżam do Milanówka, aby odmeldować się u komendanta “Hallerowa”.2

W “Hallerowie”, po zameldowaniu się komendantowi “Romanowi” (ppłk. Franciszkowi Jachieciowi), załatwiałem różne sprawy z poszczególnymi szefami służb. Z kwatermistrzem mjr. “Wawrzyniakiem” (Stefanem Zielińskim) omówiłem sprawy likwidacji kasy, zaopatrzenia etatowych pracowników i osób podopiecznych. Z mjr. “Zielonką” (Jerzym Jeżewskim), szefem łączności, uzgodniłem sprawę odesłania z obwodu radiostacji nadawczo-odbiorczej. Po powrocie do Łowicza otrzymałem wiadomość od “Marysi” – Kłopotowskiej ze Skierniewic, że NKWD poszukuje mojej osoby. Podchorąży Walczak ps. “Wiktor” prosił “Marysię”, by mnie zawiadomiła, że na żądanie NKWD był z nimi w Łowiczu. Chodzili razem po ulicach, licząc, że mnie spotkają. Ostrzegał, abym unikał Sowietów, bo grozi to aresztowaniem. (…) Z ostrzeżenia skorzystałem.

 

Przebywając w Łowiczu przez ostatnie dni stycznia 1945 r., starałem się zlikwidować wszelkie sprawy związane z Armią Krajową. Komendantom rejonów poleciłem, by rozwiązać pododdziały AK, zwolnić żołnierzy, nie zwalniając ich z przysięgi. Ostrzegłem, aby nie ujawniali się nowym władzom politycznym i administracyjnym. Jednocześnie rozkazałem przekazać broń Milicji Obywatelskiej, a przy jej zdawaniu oświadczać, że została ona znaleziona na polach i drogach, porzucona przez wycofujących się Niemców. Kwatermistrz otrzymał polecenie wypłacenia zasiłków pieniężnych osobom, które z nich dotychczas korzystali, tj. niektórym oficerom i dowódcom AK, a także rodzinom po aresztowanych żołnierzach. Kasa miała być zlikwidowana z udziałem komisji rewizyjnej. Wojskowej Służbie Kobiet zaleciłem: dalszą opiekę nad rodzinami po aresztowanych i wywiezionych żołnierzach AK, zachowanie biało-czerwonych opasek, przekazanie materiałów sanitarnych do szpitala ewentualnie lekarzom WP, rozdanie poprzez RGO materiałów będących w posiadaniu AK, takich jak: koce, odzież i obuwie, rodzinom otrzymującym zasiłki.

 

W styczniu i w lutym opuścili Łowicz: “Mazur”, “Kordzik” i “Wróbel”. Mieczysława Rosińskiego ps. “Baśka” aresztowało w lutym NKWD, ale za bimber został wykupiony i opuścił miasto. Po tygodniowym pobycie w Łowiczu i likwidacji różnych spraw wyjechałem 2 lutego 1945 r. wynajętym wozem chłopskim do Łodzi. Tego samego miesiąca dwukrotnie jeszcze przyjeżdżałem rowerem do Łowicza, by dopilnować różnych spraw. W czasie drugiego mojego pobytu spotkałem na ul. Podrzecznej znajomego działacza Stronnictwa Ludowego (nazwiska nie pamiętam). Ten, zdziwiony, zapytał: “Co pan robi w Łowiczu? Jestem komendantem Milicji Obywatelskiej, mam rozkaz odszukać pana, aresztować i przekazać władzom sowieckim”. Oświadczyłem, że właśnie wyjeżdżam z Łowicza. To ostrzeżenie znajomego ludowca miało dla mnie poważne znaczenie, było przestrogą na przyszłość. Byłem jednak o wiele spokojniejszy. Kwatermistrz – por. inż. Tadeusz Chrempiński zameldował mi, że kasa została zamknięta, a pieniądze rozchodowane. Na odprawie w lokalu kpt. Baworskiego na Kostce komisja rewizyjna sprawdziła rachunki i zamknęła książkę kasową. Po spisaniu protokołu wszystkie dokumenty zostały spalone.

 

Siły Zbrojne w Kraju, składające się z różnych grup, a później złączone w jedną Armię Krajową, przez cały okres okupacji organizowały się szkoliły, działały.Celem było wywalczenie niepodległości. (…) O spełnieniu zadania przez Armię Krajową świadczyć mogą słowa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej:“Spełniliście chlubnie Żołnierze Armii Krajowej swe zadania, wyrażając niezłomną wolę Narodu prowadzenia nieubłaganej walki przeciwko najeźdźcy niemieckiemu. Byliście zbrojnym ramieniem Polskiego Państwa Podziemnego i krajowych władz Rzeczypospolitej. Do ostatniej chwili zadawaliście ciosy okrutnemu najeźdźcy, broniliście ludność przed jego barbarzyństwem. Odbijaliście więźniów i pędzonych na zagładę wygnańców, ratowaliście miasta i wsie przed zniszczeniem.Przez pięć lat z górą w najcięższych warunkach, z nadludzkim samozaparciem i z olbrzymi ofiarami prowadziliście nierówny, bohaterski bój, składając wobec historii i świata świadectwa prawa Narodu Polskiego do wolności oraz dając dowody Waszej bezwzględnej wierności przyjętym wobec sprzymierzonych zobowiązaniom. Walki na Wołyniu, o Wilno, w Lubelszczyźnie i głośna na cały świat przez bezprzykładne bohaterstwo i poświęcenie walka Warszawy okryły nieśmiertelną sławą sztandary polskie w oczach całego świata.W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej dziękuję wszystkim żołnierzom Armii Krajowej za ich ofiarne męstwo, za ich poświęcenie bez granic, a jej dowódcom za wspaniałe kierownictwo.Poległym składam hołd”.

 

 

KH nr 1 (16), kwiecień 2007

 


1 Rozkaz nr 37 o rozwiązaniu AK na obszarze warszawskim wydał jego komendant 16 stycznia 1945 r.

2 Nazwa zachodniego okręgu na obszarze warszawskim AK, w którego skład wchodził obwód “Łyska”.

(Lucjan Zieliński)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.