Sama siebie określa jako pisarkę z tej samej półki co Stanisława Fleszarowa-Muskat, bo ma świadomość, że pisząc książki trzeba się jakoś określić, nie można biegać „od Sasa do lasa”. Własne powieści – za swoim agentem – nazywa hybrydą gatunkową, ponieważ zawiera w nich wątki i sensacyjne, i historyczne, i miłosne. Mówi, że nigdy nie chciała pisać mądrych książek, ponieważ by nie umiała, chce pisać dla ludzi tzw. „literaturę środka”.


Spotkanie z Hanną Cygler – bo o niej mowa – zgromadziło 21 września wieczorem w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Łowiczu sporą grupę czytelniczek, świetnie znającej jej twórczość. Podczas trwającego dobre ponad 2 godziny spotkania, które upłynęło w bardzo miłej, przyjacielskiej atmosferze, pisarka i tłumaczka opowiadała o sobie, o tym skąd czerpie inspiracje, ile czasu zajmuje jej praca nad książką oraz o trudnych relacjach z polskimi wydawnictwami.

Więcej o tym spotkaniu napiszemy w Nowym Łowiczaninie za tydzień, 29 września.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *