Do palącej się pryzmy obornika składowanego na terenie gospodarstwa rolnego w Wojszycach w gminie Bedlno byli wzywani dwukrotnie w ciągu kilku ostatnich dni strażacy. Dochodziło tam do tzw. samozapalenia biologicznego.

Po raz pierwszy straż pożarna interweniowała na terenie gospodarstwa w Wojszycach w środę, 4 lipca. Na miejsce wysłane zostały 4 zastępy straży pożarnej: JRG z Kutna oraz Ochotnicze Straże Pożarne z Żychlina, Pniewa i Mirosławic.

Straż pożarna, fot. archiwum NŁ
Straż pożarna, fot. archiwum NŁ

Akcja polegała przede wszystkim na przerzuceniu i dokładnym „przelaniu” wodą tlącego się, wysuszonego obornika. Pryzma obornika znajdowała się nieopodal zabudowań gospodarczych i istniało niebezpieczeństwo, że pożar mógłby się rozprzestrzenić i poczynić dużo większe szkody.

– Nie można tego było tak zostawić, podjęliśmy interwencję – powiedział nam dowódca JRG Państwowej Straży Pożarnej w Kutnie st. kpt. Zdzisław Pęgowski.

Akcja w Wojszycach trwała ok. dwie godziny. Niestety, strażacy musieli wrócić do tego samego gospodarstwa po kilku dniach.

W poniedziałek, 9 lipca około godz. 20. ponownie bowiem doszło do samozapalenia. Pryzma została kolejny raz przelana wodą. Akcja ponownie trwała około dwie godziny.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.