Robił to, co kochał, był niezwykle pracowity, skromny i nigdy o nikim nie powiedział źle i nie zazdrościł innym talentu – to tylko niektóre określenia, jakimi wspominany był w Muzeum w Łowiczu Adam Głuszek. 17 czerwca w salach na I piętrze została uroczyści otwarta wystawa jego rzeźb zatytułowana “To co kochał Adam Głuszek (1946-2017)”.

Składają się na nią przede wszystkim rzeźby znanego twórcy, rozkochanego w łowickim folklorze, ze zbiorów muzeum w Łowiczu (także te jeszcze nie eksponowane, które niedawno podarowała muzeum Zofia Rostad i jej mąż Bernard Abadie), ale też prace ze zbiorów prywatnych, w tym udostępnione przez córkę rzeźbiarza Agnieszkę Głuszek-Nowicką oraz Łódzki Dom Kultury oraz Muzeum w Lipcach Reymontowskich. Są też obrazy, zdjęcia i zaaranżowany warsztat artysty.

W inauguracji wystawy wzięła udział rodzina rzeźbiarza, przyjaciele oraz twórcy ludowi. Wszyscy ciepło wspominali wspominali Adama Głuszka, mówiąc o nim po prostu Adaś. Podkreślali to, że bardzo dobrze się z nim współpracowało, chętnie brał udział w warsztatach i pokazach. Lubił mówić o rzeźbie. Jego osiągnięcia zostały docenione przyznaną mu Nagrodą im. Oskara Kolberga “Za zasługi dla sztuki ludowej”. W Łowiczu ma swoją gwiozdę. 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.