Dziś, 14 sierpnia około godz. 11. pielgrzymi z 23. Łowickiej Pieszej Pielgrzymki Młodzieżowej na Jasną Górę dotrą do celu. Niedawno wyruszyli z Rędzin i mają do pokonania już tylko 12 km. Niestety, ostatni dzień ich wędrówki nie będzie tak radosny jak w ostatnich latach bywało. Nad ranem zmarł jeden z pielgrzymów.

Jak udało nam się dowiedzieć, dziś około godz. 4. nad ranem zmarł 49-letni pielgrzym z grupy Błękitnej, skupiającej pątników z Sochaczewa i okolic. Mężczyzna, był ojcem trójki synów, na pielgrzymce był jedną z osób, która pracowała w tak zwanej bazie grupy, zajmującej się obsługą pielgrzymów.

Trzeba przy tym zaznaczyć, że grupa Błękitna jest grupą samodzielną, nocującą w namiotach, mającą do dyspozycji kuchnię polową.

W związku ze śmiercią pielgrzyma, wszystkie grupy modliły się za jego duszę i zbawienie. Wyjście z Rędzin było już bez okrzyków, które zazwyczaj wędrujący wznoszą mijając świątynię i radości, która od początku drogi towarzyszy pielgrzymom. Kierujący pielgrzymką ustalili też, że dzisiejsze wejście na Jasna Górę, ze względu na żałobę, także odbędzie się w ciszy. W poprzednich latach na wałach jasnogórskiego klasztoru odbywał się apel, w czasie, którego przedstawiane były poszczególne grupy, te zaś wznosiły radosne okrzyki lub śpiewały przygotowaną przez siebie piosenkę.

Wczoraj pielgrzymi zatrzymali się na noc w Rędzinach, gdzie w miejscowej świątyni odwiedził ich biskup łowicki Andrzej Dziuba na uroczystym apelu, w czasie którego padły podziękowania dla wszystkich osób zaangażowanych w przygotowanie pielgrzymki. – Takim bardzo wzniosłym momentem tego spotkania było przekazanie pielgrzymom krzyża, który niesiony jest z Łowicza. Wędrował on dookoła świątyni niesiony przez kolejne dłonie stojących w niej osób, każdy miał szansę go dotknąć – powiedziała nam Aleksandra Głuszcz. Jak nam dodała, zanim pielgrzymi dotrą do sanktuarium, czeka ich jeszcze spotkanie na „Górce Przeprośnej”, gdzie zgodnie z tradycją będą wzajemnie się przepraszać, aby wejść we wspólnocie z czystym sumieniem na Jasna Górę. – Każdy z nas jest człowiekiem, jesteśmy zmęczeni, czasem nawet na pielgrzymce zdarzają się nieuprzejmości, jakieś złe myśli, spojrzenia, na górce oczyścimy się z tego, przeprosimy się i wybaczymy – powiedziała nam Aleksandra Głuszcz.

Jak powiedziała nam jeszcze, w czasie wędrówki miały miejsca konferencje, jedna z najciekawszych mówiła o charyzmatach, ale nie tylko o tych wielkich związanych z wiarą i uświęcających, ale o tych małych, które każdy z ludzi ma w sobie np. charyzmatach gościnności, śpiewu, tańca. Charyzmat powinniśmy odkryć w sobie, pielęgnować go i dzielić się nim z ludźmi.

Zdjęcia i filmy z poprzednich dni:

7 komentarzy

  1. Świeć Panie nad jego duszą…

  2. Wyrazy współczucia dla rodziny

  3. Łowiczok345

    tak jak i wiara w nieomylność kleru

  4. Łowiczok345

    pielgrzymowanie zabija !

  5. A tak już blisko był celu. (*) Nie

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.