Trwają zdjęcia do filmu dokumentalnego „Obłoki śmierci – Bolimów 1915”, relacjonującego rozgrywającą się – przed ponad 100 laty – w dolinach rzek Rawki i Bzury, bitwę pozycyjną wojsk rosyjskich i niemieckich, podczas której po raz pierwszy w tej części Europy i na taką skalę zastosowano broń chemiczną. 

Żołnierze niemieccy w maskach, które miały ich ochronić przed działaniem broni chemicznej. Fot. aa

Pomysłodawcą oraz reżyserem filmu jest pochodzący z Bolimowa Ireneusz Skruczaj. Na co dzień pracuje jako montażysta przy telewizyjnych produkcjach rozrywkowych i sportowych. Kręcony w Bolimowie dokument historyczny będzie jego debitem reżyserskim na dużym ekranie. Przy produkcji pracuje wraz z nim ekipa młodych i zaangażowanych ludzi. Film ma trafić do kin jesienią, jednak w Łowickim Ośrodku Kultury zobaczymy go przedpremierowo.

Dyrektor ŁOK Maciej Malangiewicz rozmawia z reżyserem Ireneuszem Skurczajem o filmie. Fot. aa

Gościliśmy na planie filmowym w sobotę 13 maja. Wówczas kręcone były kluczowe sceny ataków gazowych. Według źródeł historycznych Niemcy wykorzystali do nich 12.000 butli z ciekłym chlorem  toksycznym odpadem z koncernów chemicznych.

Chwilę po jego rozpyleniu, niektórzy z nich, sami byli przerażeni skutkami zastosowania tej niehumanitarnej broni. Jej twórca – Fritz Haber – jest jedną z głównych postaci w ekranizacji. Filmowcy pragną też wyeksponować wątek, iż po obu frontach bitwy walczyli i ginęli Polacy. 

W centrum fotografii odtwórca roli Fritza Habera – noblisty i twórcy śmiercionośnej broni chemicznej, która została użyta pod Bolimowem. Fot. aa

Twórcy filmu mają apel do wszystkich, którzy chcieliby przyczynić się do powstania produkcji. Na portalu Polak.Potrafi.pl trwa zbiórka na dokończenie dokumentu. „Obłoki śmierci” nie są produkcją komercyjną, a do tej pory twórcy finansowali ją z własnych kieszeni. W budżecie produkcji brakuje jeszcze 45.000 zł, składki zaczynają już od 1 zł. Warto dodać, że do tej pory udało się już zrealizować 75% materiału filmowego. 

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z planu zdjęciowego. W papierowym wydaniu NŁ napiszemy o tym, jak to się stało, że młody człowiek z Bolimowa zdecydował się nakręcić film dotyczący lokalnej historii, jak przebiegały ataki chemiczne pod Bolimowem oraz jak wygląda praca pirotechnika na planie zdjęciowym. 

3 komentarze

  1. Panie Januszu, z wiedzą o tych wydarzeniach nie jest chyba tak źle. Powstały już na ich temat reportaże telewizyjne, artykuły. Pamięć jest żywa w Bolimowie, w Joachimowie-Mogiłach, na Woli Szydłowieckiej, w Huminie, Kęszycach. To co mnie cieszy, to że ten film może dotrzeć do dzieciaków, które jak nie zobaczą czegoś na ekranie telefonu, albo komputera, to znaczy dla nich, że to nie istnieje.

  2. A kto do teraz do tego filmu o tym wiedział? Ponad 99% łowiczaków nie miało o tym pojęcia.
    Mało kto wiedział dlaczego na głównym placu w Bolimowie (dawnym mieście) wiszą na kołku 2 butle gazowe.
    To jest obraz wiedzy o lokalnej historii. Dlaczego w Bełchowie były wykopane okopy, na linii rzeczki Zwierzyniec?, które zasypano śmieciami z huty szkła? Itd Itp.

  3. Pani Agnieszko, fantastyczny materiał! Serdecznie dziękujemy i pozdrawiamy całą Państwa redakcję!
    http://www.oblokismierci.pl

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *