Mieszkańcy Kolonii Pobórz są rozżaleni, że prośby jakie wielokrotnie kierowali do wójta Roberta Pawlikowskiego pozostają bez echa. Tymczasem oni od kilku miesięcy toną w błocie.

Mieszkańcy Kolonii Pobórz są zbulwersowani brakiem reakcji ze strony wójta gminy, który przez kilka miesięcy nie podejmował działań, aby poprawić stan drogi, która po odwilży jest nieprzejezdna fot. Dorota Grąbczewska

Mają problem, by dojechać do swoich domów i do pracy. Od 2 miesięcy śmieci nie są odbierane. Są problemy z opróżnianiem szamb oraz z dostarczaniem korespondencji przez listonosza.

2 tygodnie temu pogotowie jechało do umierającego mężczyzny i się zakopało, wcześniej na drodze utopiły się dwie śmieciarki Tonsmeiera. Węgiel nie sposób przywieźć. Poza tym przecież część mieszkańców musi dojechać codziennie do pracy. Dobrze, że sąsiedzi są wyrozumiali i podwożą do głównej drogi ciągnikami. – Tak dalej nie da się funkcjonować – mówią mieszkańcy.

Więcej na ten temat przeczytasz w najnowszym numerze Nowego Łowiczanina dla Żychlina, Bedlna, Oporowa i Pacyny.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *