O książce Dobiesława i Sławomira Jędrzejczyków, poświęconej pamięci ojca Kazimierza – nauczyciela, wychowawcy, dyrektora LO w Zdunach, pisze Marek Wojtylak

Do rzadkości dziś należą książki poświęcone zasłużonym łowickim nauczycielom i wychowawcom. O ich życiu i dokonaniach dowiadujemy się najczęściej tylko z krótkich biogramów zamieszczanych w monografiach i biuletynach szkolnych. Tymczasem pedagogów, zasługujących na odrębne biografie, w których przedstawiona byłaby ich droga życiowa, dorobek oświatowo-wychowawczy i działalność w miejscowych środowiskach, znalazłoby się w dziejach łowickiej oświaty niemało. Przed kilkunastu laty doczekali się takich wydawnictw dr Władysław Rogowski – działacz społeczno-polityczny i dyrektor Seminarium Nauczycielskiego w Łowiczu oraz Zofia Niedziałkowska – historyk, regionalista, długoletnia nauczycielka LO w Zdunach.1 Książką, która częściowo wypełnia lukę w biografiach łowickich nauczycieli, choć nieco różni się od tego typu opracowań, jest wydana w końcu ubiegłego roku praca pt. “Kazimierz Jędrzejczyk 1906-1985 Nauczyciel, wychowawca, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego w Zdunach”, Zduny 2006, ss. 150. Jej odmienność od innych polega na tym, iż pokazuje sylwetkę i działalność K. Jędrzejczyka przede wszystkim przez pryzmat jego własnych publikacji, opracowań i wspomnień. Ich wyboru dokonali synowie – Dobiesław i Sławomir, opracowując i wydając własnym sumptem książkę – co zaznaczyli na stronie tytułowej – w setną rocznicę urodzin ojca, przypadającą 2 listopada 2006 r. Nie przypadkiem też uczynili miejscem jej wydania Zduny. Właśnie z tą miejscowością przez 48 lat związany był zawodowo i społecznie dr Kazimierz Jędrzejczyk.

 

Otwiera książkę krótki rys przypominający życie i działalność K. Jędrzejczyka. Oparty on został na pracy magisterskiej Piotra Panaka, powstałej na Wydziale Nauki o Wychowaniu UŁ, pt. “Kazimierz Jędrzejczyk jako pedagog, organizator tajnego nauczania i szkolnictwa w powiecie łowickim”. Na wstępie wskazują w nim autorzy na ważne elementy, które ukształtowały charakter i postawę K. Jędrzejczyka: patriotyczne wychowanie domowe oraz radykalną społecznie atmosferę Seminarium Nauczycielskiego w Łowiczu, kierowanego w latach 1919-1924 przez dr. W. Rogowskiego. Przedstawiając następnie etapy kariery zawodowej, począwszy od 1926 r. na stanowisku nauczyciela jednoklasowej szkoły powszechnej w Łaźnikach, następnie kierownika szkoły powszechnej w Zdunach do 1939 r. aż po stanowisko w latach 1945-1972 dyrektora LO w Zdunach, przypominają jego wkład w społeczno-gospodarczy rozwój całej gminy Zduny. Podkreślają przy tym ważną cechę jego osobowości, jaką było zamiłowanie do pracy społecznej.

 

Nie brakowało jej, gdy stawiał przed wojną fundamenty siedmioklasowej szkoły powszechnej w Zdunach, a w 1945 r., gdy organizował gimnazjum i liceum w tej samej miejscowości. Nawet po przejściu na emeryturę w 1972 r. znajdował czas na działalność społeczną, pracując aktywnie w Komisji Historycznej łowickiego Koła ZBOWiD, czy angażując się w organizację Stacji Naukowej MOBN w Łowiczu. Pisał na tematy oświaty wiejskiej, tajnego nauczania, dziejów gminy Zduny, szkolnictwa i pomników w powiecie łowickim. Pozostawił w swoim dorobku ponad 30 rozpraw i artykułów naukowych. Najwięcej satysfakcji czerpał jednak z sukcesów swoich absolwentów, którzy po ukończeniu niewielkiego liceum zdobywali wyższe wykształcenie i obejmowali wysokie stanowiska. Osobna część tego rozdziału poświęcona jest roli K. Jędrzejczyka w zorganizowanie i działalność Tajnej Organizacji Nauczycielskiej (TON) w powiecie łowickim w okresie okupacji niemieckiej. Jako reprezentant TON, wchodził on do tzw. trójki powiatowej, będącej organem administracyjnym Departamentu Oświaty Delegatury Rządu Polskiego i której celem była organizacja tajnego nauczania w ramach polskiej szkoły powszechnej oraz tajnych kompletów w zakresie nauki historii i geografii. Fenomenem było na pewno to, iż pomimo terroru okupanta, udało się zaangażować do konspiracyjnej nauki aż 146 pedagogów, czyli ponad połowę etatowych nauczycieli powiatu łowickiego, którzy działali w 47 ośrodkach. K. Jędrzejczyk koordynował tę działalność, nie zaniedbując przy tym własnej pracy konspiracyjnej w szkole podstawowej w Zdunach. Zdolności organizacyjne i znajomość środowiska nauczycielskiego, w tym umiejętność doboru zaufanych współpracowników, takich jak: Władysław Kalbarczyk, Józef Łapczyński i Józef Kuczyński, pozwalały uniknąć dekonspiracji i prowadzić skutecznie pracę oświatową.

 

Uczestniczył on także w akcji tworzenia konspiracyjnych kompletów w zakresie szkoły średniej i tajnych kursów pedagogicznych. Komplety gimnazjalne prowadzone były w szkole powszechnej w Zdunach bądź w mieszkaniach prywatnych oraz w kierowanej przez Leonildę i Kazimierza Wyszomirskich Żeńskiej Szkole Rolniczej w Dąbrowie Zduńskiej. Wśród zaangażowanych w tę niebezpieczną działalność, autorzy wymieniają m.in. znane dobrze osoby: Jana Wegnera, Stanisława Renkawka, Zofii Niedziałkowskiej, Janiny Jurkowej, Pawła Grodeckiego, Marii Korzonowej i Mariana Frelka. Imponująca liczba uczestników tajnego nauczania, a jednocześnie fachowość kadry pedagogicznej skutkowały tym, iż w opinii wielu zduński TON uważany był za jeden z najlepiej zorganizowanych wiejskich ośrodków oświaty konspiracyjnej w czasie okupacji niemieckiej w Polsce.

 

Bezpośrednią konsekwencją prowadzenia tajnego nauczania było rozpoczęcie nauki przez 177 uczniów w Koedukacyjnym Sejmikowym Gimnazjum i Liceum w Zdunach, o czym z satysfakcją informował władze wojewódzkie 12 lutego 1945 r. K. Jędrzejczyk. Bazę rekrutacyjną stanowili uczniowie tajnych kompletów, kadrę pedagogiczną ich nauczyciele. Brakowało jedynie siedziby szkoły. Jej budową zajął się powołany z inicjatywy dyrektora Jędrzejczyka Komitet Budowy Gimnazjum, który dzięki wysiłkowi i współpracy z miejscową społecznością doprowadził do otwarcia 18 listopada 1945 r. pierwszego w powojennej Polsce wiejskiego Liceum Ogólnokształcącego.

W podsumowaniu tej części autorzy zwracają uwagę na wysoki poziom dydaktyczno-wychowawczy szkoły, która za dyrekcji dr. K. Jędrzejczyka była “sprawą wspólną, integrującą społeczność lokalną”. Liceum było chlubą tej społeczności. W następnych latach modernizowano je i ulepszano – nadbudowano jej piętro, przybyły pracownie specjalistyczne. Tak jak wygląd samego budynku szkoły, zmieniało się również jej otoczenie. Ze szkoły “na piaskach” przeradzała się na “szkołę w zieleni” (cyt. za T. Goździkiewiczem). Szczególnie ważne dla jej egzystencji było poparcie i pomoc środowiska, rodziców uczniów zduńskiego LO, o których po latach napisze: “Byli ofiarni, bo w tej szkole coś widzieli: awans swoich dzieci, szacunek dla rolniczego trudu, (…) poszanowanie przeszłości, tolerancję religijną”.

 

Zacytowany wyżej fragment wspomnień kończy biograficzną część książki i stanowi zapowiedź prezentacji wybranych tekstów autorstwa dr. Jędrzejczyka. Zamieszczonych jest ich w książce ogółem 19, z czego prawie połowa przypada na okres międzywojenny. Uzupełnia je anonimowy list z “Głosu Robotniczego” z 1947 r., szkalujący osobę Jędrzejczyka i szkołę przez niego prowadzoną. Pokazuje on atmosferę lat powojennych i problemy, z jakimi przychodziło mu się stykać w kierowaniu szkołą.

Każda z publikacji Jędrzejczyka opatrzona została dodatkowo tytułem własnym autorów. Zabieg to sądzę ze wszech miar słuszny, bo wyjaśnia od razu współczesnemu czytelnikowi zasadniczą treść lub tezę artykułu. Już pierwsze przywołane w książce teksty z lat 1933-1934, publikowane w “Życiu Łowickim” oraz “Życiu Gromadzkim”, ujawniały zaangażowanie młodego wówczas jeszcze nauczyciela w sprawy środowiska. Przedstawiał w nich budowę szkoły powszechnej i domu ludowego w Zdunach, pisał o roli, jaką winni odgrywać nauczyciele w szerzeniu kultury i oświaty na wsi. Poruszał problemy organizacji i funkcjonowania wiejskiej szkoły, nauczania w niej młodzieży, wspominał wreszcie o strajku łowickich nauczycieli – członków Związku Nauczycielstwa Polskiego w 1937 r. Godne podkreślenia, iż nie pisze w nich o sobie. Bardziej stara się być doradcą niż moralizatorem dla wiejskiej społeczności. Zdaje sobie sprawę, że posiada ona niezmienne, trwałe od wieków wartości, które wystarczy tylko uświadomić.

 

Kolejne teksty K. Jędrzejczyka dotyczą przebiegu akcji tajnego nauczania w Zdunach, roli i zadań szkoły średniej na wsi, losów absolwentów zduńskiego liceum oraz funkcji szkół przysposobienia rolniczego w powiecie łowickim. Dwa ostatnie to obszerne fragmenty jego dysertacji naukowych: pracy magisterskiej powstałej w 1958 r. na Wydziale Pedagogicznym UW i doktorskiej, którą obronił w 1968 r. na Wydziale Ekonomiczno-Rolnym SGGW w Warszawie. Przypomniane też zostały dwa artykuły Jędrzejczyka, zamieszczone w 1973 r. w “Rocznikach Łowickich”, wydanych przez Towarzystwo Przyjaciół Łowicza i Ziemi Łowickiej: jeden, pokazujący łowickie tradycje edukacyjne, które sięgają czasów KEN, drugi zaś, opisujący pomniki-symbole męczeństwa i bohaterstwa na obszarze powiatu łowickiego. Zamykają książkę dwie niepublikowane i bardzo osobiste prace dr. Jędrzejczyka: “Łaźniki mnie urzekły” i “Opowieść dla wnuków”. W pierwszej, będącej fragmentem większego maszynopisu, snuje autor opowieść o przeszłości i dniu teraźniejszym wsi Łaźniki. Cennym uzupełnieniem tych historycznych rozważań są relacje mieszkańców, odnoszące się do historii, obyczajowości czy kultury na wsi w XIX i XX w. W drugim z rękopisów, w których odsłania koleje losu własnej rodziny, najciekawsze wydają się fragmenty odnoszące się do czasów okupacji, a w szczególności jego udziału w konspiracji Armii Krajowej.

 

Książka Dobiesława i Sławomira Jędrzejczyków została starannie przygotowana pod względem edytorskim, posiada wykaz publikacji ich ojca, źródeł i opracowań oraz ilustracje. Warto ją z pewnością polecić tym, którym bliska jest historia polskiej wsi i dzieje oświaty wiejskiej. Ma ona bowiem ten niezaprzeczalny walor, iż poprzez osobę dr. Kazimierza Jędrzejczyka i jego teksty odkrywa historię budowy społeczności wiejskiej, realizowania się jej pragnień intelektualnych i ambicji obywatelskich. Pokazuje jednocześnie ogromny szacunek bohatera do mieszkańców dawnego Księstwa Łowickiego, jego tradycji i kultury. Przekonany jestem, iż chętnie sięgną po tę pracę nauczyciele i uczniowie współczesnego LO w Zdunach, jak również liczni, żyjący jeszcze wychowankowie dyrektora Jędrzejczyka. Jego postać i zaprezentowany w książce dorobek twórczy w pełni na to zasługują.

 

KH nr 1 (16), kwiecień 2007

(Marek Wojtylak)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.