Służby Nadleśnictwa Grotniki sprzątają lasy państwowe w Głownie. Śmieci wciąż jest w nich bardzo dużo i to pomimo ustawowych rozwiązań, które miały uczynić ich wywóz do lasu po prostu nieopłacalnym.

Ustawa o utrzymaniu porządku i czystości w gminach zobowiązała samorządy do odbioru od mieszkańców wszystkich wyprodukowanych przez nich odpadów komunalnych oraz do poboru stosownej opłaty, adekwatnej do kosztów usługi. I mimo, że praktycznie każdy mieszkaniec jest objęty tym systemem, śmieci nadal są podrzucane w lasach. Dlatego konieczne jest przeprowadzanie w nich gruntownych porządków. Ich efekty w postaci dziesiątków worków z odpadami wystawionych do wywiezienia mogliśmy dziś w Głownie zaobserwować na przykład na granicy lasu przy osiedlu Huta Józefów. W workach znajduje się ogromna ilość zebranych w lasach butelek i puszek po napojach, głównie alkoholowych, jak również opakowania po żywności. Trafiają się zużyte opony i baterie, a przecież wszystkie tego rodzaju śmieci – tzw. wielkogabaryty i elektroodpady – można bezpłatnie zawieźć do czynnego codziennie punktu zbiórki w Miejskim Zakładzie Komunalnym na ul. Dworskiej.
– Bieżące porządki w lasach prowadzimy właściwie w każdym miesiącu, ale okresowe natężenie tych prac zawsze następuje po zimie – gdy stopnieje śnieg, a nowa zieleń jeszcze nie zakryje śmieci. Mimo funkcjonowania ustawy śmieciowej jest ich nadal bardzo wiele – powiedział w rozmowie z “Wieściami” Wojciech Cabaj z Nadleśnictwa Grotniki.

Efekt sprzątania lasu na Hucie Józefów. Fot. Elżbieta Woldan-Romanowicz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *