Przez zbiornik retencyjny wód opadowych obsługujący tereny magazynowe Parku Segro po ostatniej burzy znów przelała się woda i… zalała pobliskie pola.

Zalane pole w Smolicach
Kiedy po ubiegłotygodniowej burzy Henryk Miśkiewicz przyszedł obejrzeć, co dzieje się na polach położonych za magazynami w Smolicach, zastał widok,jak na załączonym obrazku. Fot. Lilianna Jóźwiak-Staszewska

Rolnik ze Smolic, który zwrócił się do naszej redakcji z interwencją w tej sprawie mówi, że w rozmowach z zarządcą magazynów czuje się z góry na przegranej pozycji, bo administracja znajdująca się na terenie usianego portierniami kompleksu, to dla osób z zewnątrz „twierdza” nie do zdobycia. W ubiegły czwartek, 25 maja, zanim trafił do nas, najpierw szukał pomocy w gminie, która obiecała, że skontaktuje się z zarządcą.

– Na portierni nie puszczą do biura, to wszystko jest prywatne, firmy zachodnie, a mi podmyło część ziemniaków, zboże sąsiada jeszcze stoi w wodzie i gdzie mam teraz z tym iść? – powiedział nam Henryk Miśkiewicz, rolnik ze Smolic. O tym, że w redlinach stoi woda, zorientował się dzień po burzy, która przeszła przez nasz region w środę, 24 maja. W czym tkwi problem?

Zbiornik retencyjny wód opadowych obsługujący kompleks Segro nie spełnia swojego zadania, bo – jak mieliśmy okazję przekonać się w czwartek gołym okiem – krata zabezpieczająca jego wylot była zapchana. – Jak po burzy z tych 50 hektarów i tych dachów spływa woda, to ona w całości powinna przechodzić przez wylot do rzeki Moszczenicy, a tak nie jest, bo krata jest zapchana. Woda przelewa się przez brzegi zbiornika i idzie na pola, które są położone niżej. Gdyby to było zadbane, to cała woda odpłynęłaby tam gdzie trzeba i nie byłoby problemu – mówi na miejscu Henryk Miśkiewicz.

Więcej o tym, czy problem da się szybko zlikwidować – przeczytasz w najnowszym numerze Wieści z Głowna i Strykowa.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.