– Od północy wykonawca, pan Koza, jeździ po drogach i odśnieża. Niestety jest to walka z wiatrakami. Drogi ciągle są zasypywane śniegiem. Autobus szkolny nie wyjechał, bo nie miał szansy dojechać. Sytuacja jest bardzo ciężka – powiedział nam wójt gminy Chąśno, Dariusz Reczulski. Tymczasem dzisiaj o godzinie 12.00 zaplanowana jest pierwsza sesja tamtejszej Rady Gminy.

 

– Musimy dzisiaj odbyć tę sesję. Mam nadzieję, że większość radnych dojedzie – mówi wójt Reczulski. Jeśli któryś z radnych nie będzie w stanie dojechać na sesję, wysłany po niego zostanie jeden z samochodów OSP. – Dzisiaj jest zaplanowany między innymi wybór przewodniczącego, komisji i inne ważne sprawy, więc najlepiej jak wszyscy radni będą na sesji – powiedział nam wójt.

– Nasz sprzęt chodzi non-stop przez całą dobę. Wszystkie drogi krajowe w naszym rejonie są przejezdne – powiedział nam szef łowickiego Zarządu Dróg Krajowych Paweł Chojnacki.

– Wszystkie drogi wojewódzkie są przejezdne. Chociaż wiadomo, że czarne nie będą – powiedziała nam Grażyna Kaczor z łowickiego oddziału Zarządu Dróg Wojewódzkich. Nie najgorzej wygląda sytuacja na terenie gminy Łowicz. Wszystkie drogi gminne są przejezdne. Pług pracował bowiem już od godz 24.00, mimo, że cały czas trwała śnieżna zawieja. Dzięki temu większość mieszkańców gminy dotarło o czasie do pracy i szkół. Mimo to na terenie gminy panują również utrudnienia drogowe, z tego względu m. in. frekwencja w szkołach  wynosi obecnie jedynie 50%.

W gminie Kiernozia sytuacja na drogach gminnych wygląda bardzo źle. Wiele dróg jest nieprzejezdnych. Oprócz tego, że dzieci nie dotarły do szkół w Kiernozi, to nawet wójt i sekretarz gminy nie dotarli do urzędu o czasie.
Przez całą noc zawieja śnieżna spowodowała, że wiele dróg gminnych jest nieprzejezdnych. Nie lepiej wygląda sytuacja na drogach powiatowych. Najlepiej jeszcze przedstawia się sytuacja na drodze wojewódzkiej biegnącej przez Kiernozię, ale o czarnej nawierzchni nie ma nawet co marzyć.

W gminie Kocierzew Południowy jest jeszcze kilka miejsc nieprzejezdnych, m. in. poprzeczka w Lipnicach oraz droga w Kocierzewie Północnym. Sekretarz gminy Zbigniew Żaczek ma nadzieję, że ciągu 1-2 godzin uda się wszystkie drogi udrożnić. Gmina wynajęła 8 prywatnych ciągników z turami, aby usprawnić odśnieżanie dróg gminnych. Dwa pojazdy skierowano też na powiatowe. – Rozważaliśmy, czy powinniśmy to zrobić, ale co nam da odśnieżenie tylko dróg gminnych, jeśli powiatowe będą nieprzejezdne. Zaistniała sytuacja jest wyjątkowa.

Sytuacja na drogach to masakra – powiedział nam wójt gminy Nieborów Andrzej Werle. Sam do pracy dojechał w miarę punktualnie, ale tylko dlatego, że jak przyznał siłą rozpędu przebijał się przez zaspy na drodze powiatowej Kompina – Nieborów.

– Główne drogi mamy już w większości odśnieżone, staramy się udrożnić te o mniejszym znaczeniu. Samochody i ciągniki pracują ciągle od godz. 2.30 – powiedział nam wójt Werle. W wielu miejscach prace na drogach trudno nazwać odśnieżaniem, to raczej odkopywanie i przebijanie się ciężkiego sprzętu przez zaspy o wysokości ponad metra. Najgorsza sytuacja była na drogach: Łasieczniki – Karolew, w Dzierzgowie, w Janowicach.

Na terenie gminy Zduny sytuacja jest podobna, wiele z dróg rano było całkowicie zasypanych.

Zrezygnowano z wysyłania autobusów szkolnych po dzieci. Wójt Jarosław Kwiatkowski powiedział nam, że z reguły drogi biegnące w kierunku północ-południe, są w najgorszym stanie. Sprzęt ze Spółdzielni Kółek Rolniczych w Zdunach, który je odśnieżył, musiał tam wracać bo wiatr nawiewał śnieg ponownie. Drogi biegnące w kierunkach wschód – zachód, były w znacznie lepszym stanie.

 

Wójt powiedział, że najgorsza sytuacja była na drogach między Złakowem Nowym a Złakowem Borowym, pomiędzy koloniami Złakowa Borowego, pomiędzy Wiskienicami.

(jr, mak, mwk, tb)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.