Rower, buty i ubrania pozostawione przy ławce nieopodal zalewu w Bełchowie, do których przez dłuższy czas nikt nie podchodził, wzbudziły niepokój u wędkarzy.

Powiadomili oni policję, a ta straż pożarną. Niedługo później okazało się, że w zbiorniku wodnym utonął 44-letni mieszkaniec Bełchowa.

Służby zostały powiadomione około godziny 18. Z wstępnych ustaleń wynikało, że rzeczy osobiste znalezione nieopodal zalewu mogą należeć do mężczyzny, który ostatni raz widziany był w tym miejscu poprzedniego dnia.

Do przeszukania zbiornika wodnego oraz jego okolic zadysponowano strażaków z Łowicza (z łodzią) oraz zastęp Ochotniczej Straży Pożarnej z Dzierzgowa. Na miejscu była też policja.

– Podczas wodowania łodzi, około godziny 19, strażacy zauważyli około 5 metrów od brzegu ciało mężczyzny w wodzie – dowiedzieliśmy się w straży. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon.

Przyczyny i okoliczności tragedii wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratury.

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.