– Od polityków oczekujemy przeprosin, od mieszkańców rozwagi – stwierdza właściciel apteki „Słoneczko” w Łowiczu Dariusz Gałaj po tym, jak przez media przetoczył się temat wydanego w jego aptece paragonu za lek „Valcyte”. Sprawę nagłośnił podczas debaty w TVP poseł Borys Budka z Koalicji Obywatelskiej.


Wiele osób pochopnie zarzucało aptece, iż rzekomo ukradła rodzinie chorego chłopca 2.000 zł, sprzedając lek bez należnej refundacji. Pojawiły się nieprzychylne telefony i komentarze, pod adresem apteki padały bardzo krzywdzące słowa, jak np. „złodzieje”.
– Po dwudziestu latach pracy dla lokalnej społeczności, codziennie 24 godziny, soboty, niedziele, święta, 365 dnia w roku… Przykro – stwierdza Dariusz Gałaj. – A wystarczyło nie słuchać fałszywych proroków. Kwestię „hańby” politycznej zostawiam politykom. My zachowaliśmy się jak trzeba. Naszego paragonu nie okrywa żadna hańba.

Dariusz Gałaj wyjaśnia, że to nie apteka narzuca ceny – co zresztą podkreślaliśmy w naszej publikacji. Pacjent realizując zakup na podstawie recepty w każdej aptece płaci zawsze tę samą cenę urzędową, w tym przypadku 1041,18 zł za opakowanie (2082,36 zł za dwa). Właściciel apteki dodaje, że marża apteki, bez względu na to czy pacjent ma refundację czy nie – to tylko 3,61%.
Wyjaśnia też, że w tym przypadku (tak jak pisaliśmy) pacjent nie kwalifikował się do refundacji. Potwierdza to zresztą matka chłopca – Małgorzata Kołaczyńska, informując, że jej syn nie spełnia wymogów refundacji, ponieważ jest przeszło 110 dni po przeszczepie, nie wykryto u niego wirusa CMV ani wirusa EBV.

Wyjaśnia ona, że zdjęcie paragonu zamieściła w internecie razem z podziękowaniami dla darczyńców, którzy pomogli w uzbieraniu potrzebnej kwoty (przez portal pomagam.pl, odpisy 1% podatku czy podczas zbiórki na meczu koszykówki). Miał on być potwierdzeniem, że pieniądze darczyńców zostały wydatkowane zgodnie z przeznaczeniem. Uważa, ze paragon został wykorzystany w rozgrywkach politycznych niezgodnie z jej zamierzeniem, bez jej wiedzy i zgody.

– W imieniu swoim i rodziny chciałam przeprosić wszystkich lekarzy, którzy leczą naszego Szymona oraz aptekę, którą spotkały tak wielkie nieprzyjemności, bo to nie oni mają wpływ na to jakie są kryteria refundacji, a ich pomoc jest nieoceniona – oświadcza pani Małgorzata.

Medialna burza wokół paragonu ze „Słoneczka”

26 komentarzy

  1. https://www.gov.pl/web/zdrowie/komunikat-w-sprawie-leku-valcyte

    Gdzie masz napisane że bezterminowo??? Skąd to wziąłeś?
    Przeciez jasno jest napisane że były robione badania pod cz as kontroli i nie wykryto wirusów!!!

    • W takim razie skoro nie wykryto wirusa, to dlaczego podawano lek? Okres podawania profilaktycznego po przeszczepie się zakończył. Lekarz albo matka uznali, że wiedzą lepiej niż MAH jak działa lek. Odkryli nowe wskazanie? I jakie wyniki ulegały poprawie i skąd wiadomo, że w związku z podaniem leku? Stosowanie bezterminowe, to właśnie ta interpretacja zapisu ze wskazań pozarejestracyjnych jak rozumiem lekarza/matkę.

  2. Badania były robione kilkakrotnie tylko wynik był ujemny w tych badaniach, przecież jest na zbiórce wyraźnie napisane. I że kolejna próba tych badań będzie w październiku. Czego wy ludzie nie rozumiecie?

    • “… lek bierzemy ponieważ zwyczajnie zauważalna była poprawa jego wyników.
      Podczas wizyty, która odbędzie się w październiku zostanie pobrana ponownie Szymonowi krew w kierunku w/w wirusów i zapadnie decyzja czy nadal będzie brał ten lek.”
      Stosowanie: “w przypadku udokumentowanych przeciwwskazań do stosowania walgancyklowiru w stałej doustnej” – bez ograniczeń czasowych.
      Tego nie rozumiemy człowieku. Dlaczego badań nie można było zrobić wcześniej skoro ich wynik może pozwolić na zakup leku z refundacją?

  3. kupując bez recepty w tej aptece radzę sprawdzić ceny w innych – różnice potrafią zaskoczyć

    • Tak jak należy sprawdzać ceny w marketach bo różnice mogą być spore

    • Prowadzenie dyżurów nocnych kosztuje. Farmaceucie, który dyżuruje trzeba zapłacić. Utrzymanie na stanie mało popularnych leków, które jednak komuś w nocy mogą być potrzebne też kosztuje. Nie wszystko jest takie proste jak nam się wydaje.

    • A ja radzę zapoznać się z przepisami, które mówią o tym, że leki refundowane mają sztywną cenę, ustalaną co dwa miesiące przez Ministerstwo Zdrowia i są takie same w całej Polsce. Zasady refundacji danego leku też są sztywne. Żadna apteka nie może ich zmienić, a gdyby to zrobiła to płaci wysoką karę.

  4. Nigdy ten lek nie był refundowany dłużej niż 110 dni po przeszczepie.

    • Z bardzo prostej przyczyny, później jest nieskuteczny.

      • Ciekawe, czy gdyby chodziło o Twoje dziecko to uwierzyłbyś w określenie “nieskuteczny”???. Ale często za ciekawe, czy leczenie sanatoryjne jest skuteczne??? Kogo wyleczyło sanatorium? A tam jest pompowana gruba kasa z naszych składek. A jak jest zagrożenie życia, to na leki trzeba żebrać w fundacjach. To straszne, ale nikt, kto się naprawdę nie bał o ŻYCIE bliskich tego nie pojmie. I powie tylko – ciesz się każdym dniem, bo to nie jego dziecko…

      • Czego nie zrozumiałeś z wypowiedzi że nigdy nie był refundowany dłużej niż przez 110 dni po przeszczepie???????

  5. Panie Gałaj, nie rozumiem Pana oburzenia. Paragon hańby nie odnosił się do Pana apteki, ale do sytuacji, w której dziecko, a właściwie jego rodzice kupują lek za 2 tys. zł. który starczy na dwa tygodnie. To jest haniebne, sam Pan powinien stanąć w obronie tego dziecka i tej chorej sytuacji. Miała być dobra zmiana, a jest zmiana dobra dla PiS

    • Ale jak widać po zachowaniu mieszkańców, wielu za cenę leków obarczyło niesłusznie aptekę.

    • Znajomy… Jeśli nie rozumie Pan sytuacji proszę się nie wypowiadać. Przedstawię Panu stan faktyczny. Apteka Słoneczko jako jedyna w Łowiczu zechciała Pani sprowadzić ten lek z zagranicy, reszta aptek się wypieła. Był ten lek również przez aptekę kredytowany, ktoś przecież musiał za niego zapłacić dopóki mama chłopca nie zbierze odpowiedniej sumy. W politycznych potyczkach oraz braku wiedzy ludzi jak sytuacja wyglądała, oraz jak działają refundację niestety rykoszetem oberwala apteka. Opinia publiczna dokonała linczu jako by apteka oszukiwać a na cenach leków. Tak więc Pan Darek na prawo czuć się pokrzywdzony. Pomogli, jak mogli, więc oburzenie jest tu całkiem na miejscu. Oberwali brakiem klientów i błędnym ocenami. Jaki morał z tego.. Nie pomagać, bo można dostać po łbie. Tu błędu nie popełniła ani apteka, ani lekarze, błędny jest system i warunki ustalania refundacji. Przytoczę przykład dla lepszego zrozumienia.. Biorę lek Letrox na tarczyce.. Czemu recepta wpisana przez endokrynologa podlega refundacji 50%, zaś od ginekologa płatny jest 100%, choroba ta sama .. Kto tu jest winien.. Apteka, lekarz czy ten kto ustala durne zasady refundacji. Mam nadzieję, że Panu trochę to rozświetlilo sprawę i mam nadzieję, że nigdy nie zapłaci Pan swoim nazwiskiem i działalnością za chęć pomocy innym. W takich sytuacjach odechciewa się pomagać.

  6. i co jak zwykle burzę rozpętała PO, wstyd i hańba -zdrajcy Narodu

    • Jeżeli po 110 dniach po przeszczepie lekarstwo jest potrzebne,powinno być też refundowane.Kogo z normalnie pracujących stać na takie ceny.

    • Tak, a PiS krzyczał, że lek jest przecież po 3,2. Szkoda tylko, że nie tłumaczył, że nie dla wszystkich i stąd taki rachunek.

      • Tylko, że w tym wypadku ten lek byłby także refundowany, nawet powyżej 110 dni, gdyby dziecko miało przeprowadzone badania potwierdzające konieczność jego stosowania. Tymczasem nie wiadomo na jakiej podstawie recepta została wystawiona bez tych badań. Nikt nie potrafi tego wyjaśnić i wygląda, że rodzina kontynuowała leczenie specyfikiem “na czuja”. Bardzo dziwnie to wygląda.

      • Lekarz ma prawo ordynować leki off-label, czyli poza wskazaniami na podstawie swojej wiedzy i doświadczenia. Nie było w tym nic dziwnego. A minister zdrowia powinien o tym wiedzieć, zamiast robić zdziwiona miną do kamery i pytać skąd ta cena.
        Szkoda tylko, że w wyjątkowych sytuacjach jak np ta nie można się ubiegać o zgodę MZ na refundację. Nie ma takich procedur.

      • Jasne ma prawo, tylko nie ma w tym nic dziwnego, że taka opcja powinna być zawsze pełnopłatna. Inaczej żaden budżet żadnego państwa nie wytrzymałbym nadużyć związanych z kupowaniem leków z refundacją i np. wywozem ich zagranicę. Kto zabroniłby wtedy lekarzowi wystawić dla mnie ten konkretny lek w przypadku anginy? Na podstawie jego doświadczenia i wiedzy oczywiście. Nikt nie miałby prawa do tego się przyczepić, a cwaniacy kręciliby niesamowite lody. Zresztą takie właśnie przypadki z refundacjami miały już wielokrotnie miejsce. Dlatego refundacja musi mieć pewne wymogi i chociażby dowód na istnienie choroby w postaci przeprowadzonych badań.

      • Zgadzam się z Tobą w 100%. Ale nadal uważam, że skoro lekarz ma prawo na podstawie aktualnej wiedzy medycznej przepisać lek off-label to minister zdrowia nie powinien być przed kamera zaskoczony taką ceną, co sugerowało, że ktoś kogoś oszukał. Dlatego pretensję można mieć zarówno do PO jak i PiS.

      • Przecież wiadomo, że to gra polityczna, a 95% ludzi i tak nie ma pojęcia większego lub mniejszego o co chodzi w sprawie. Chodzi o wrażenie i emocje. Zresztą ja też nie rozumiem wszystkiego. Przede wszystkim postępowania matki, która najwyraźniej miała możliwość uzyskania leku tanio, ale z niej nie skorzystała. A przeprowadzając badania miałaby dodatkowo pewność co do dokładnego stanu dziecka. Wygląda to trochę na marnowanie pieniędzy. Także tych na które prowadzono zbiórki. Potrafisz mi to wytłumaczyć? Pytam serio. Nie złośliwie.

      • Ciężko mi powiedzieć. Może było robione badanie a objawy wskazywały, że wynik mógł wyjść fałszywie ujemny. Może problemem jest czas oczekiwania na to badanie. Nie czuję się kompetentny, by wypowiadać się w tej kwestii. Wątpię jednak, że lekarze narażali bezzasadnie rodziców dziecka na tak duży wydatek. Jakieś przesłanki musieli mieć.

      • Stąd wnikam w temat. Niemniej dość wyraźnie stwierdzono, że żadnych badań dotychczas nie było, tylko są planowane. Może trzeba na nie czekać parę tygodni? Może to się wyjaśni po wyborach kiedy będą już mniej manipulowane wypowiedzi.

  7. Moim zdaniem ,dobrze,ze ktoś to upublicznił ,bo leki szczególnie po przeszczepach nie powinny tyle kosztować i to ewidentne jest wina rzadu,niestety

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.