Rząd nie zamierza pobierać opłat za przejazd autostradą A2 z Warszawy do Łodzi. Taką deklarację złożył w Sejmie wiceminister infrastruktury Mikołaj Wild odpowiadając na pytanie Cezarego Grabarczyka o to, „kiedy ten odcinek zostanie objęty opłatami”.

– Mam dobrą wiadomość dla mieszkańców Warszawy i Łodzi, i osób, które w przyszłości będą podróżować do Centralnego Portu Komunikacyjnego. Nie zamierzamy pobierać opłat za odcinek A2 między Warszawą i Łodzią – powiedział Wild.

Odniósł się także do opłat na innych odcinkach autostrad, gdzie opłaty pobierane są przez państwo (A2 ze Strykowa do Konina oraz A4 z Katowic do Wrocławia). – Opłaty są utrzymywane na poziomie, który nie ograniczy mobilności Polaków – mówił.

Według wiceministra duży ruch między Warszawą a Łodzią jest dobry z punktu widzenia polskiej gospodarki.

4 komentarze

  1. Brawo PiS

  2. Obozie rządzący, zróbcie porządek ze złodziejską A2 kulczykową. Nie pozwólcie rabować Polaków za przejazd ich własną ziemią.

  3. Panie Cezary Grabarczyk,
    a ja pana pytam jak tam idą pana sprawy karne z POzwoleniem na broń?!

  4. Kubuś Puchatek

    Jedynie słuszne rozwiązanie. Od prawie siedmiu lat, jak A-2 na tym odcinku istnieje, nie jest płatna i być płatna nie powinna. Setki, a może i tysiące osób dojeżdżają nią codziennie do pracy w Warszawie (nieporównywalnie mniej w Łodzi) i jest to właściwie dla nich jedyne rozwiązanie (bo alternatywa w postaci pociągów z Łowicza to kpina). Szkoda tylko, że często jest zablokowana przez rozmaitych drogowych idiotów i powodowane przez nich wypadki.