Jakiś czas tremu Stowarzyszenie Łączy nas Łowicz zaproponowało ustawienie w Łowiczu ogólnie dostępnego pojemnika na nakrętki, które następnie zostaną przekazane na wsparcie akcji charytatywnych.

Zbieranie nakrętek od butelek typu PET (głównie o nie chodzi) i sprzedaż ich firmom zajmującym się recyklingiem, aby zysk przekazać na wsparcie leczenie konkretnych, osób nadal jest dość popularne. Co chwilkę słychać o takiej akcji. Ostatnio w Łowiczu zbierane są pieniądze dla cierpiącej na mózgowe porażenie dziecięce Marysi Szkop z Łowicza (chcący wesprzeć ją mogą na krętki przekazać do toreb, który znajdują się np. na miejskiej pływalni).

Łączy nas Łowicz chciało, wzorem innych miast, aby w Łowiczu stanął estetyczny pojemnik, gdzie o każdej porze można takie nakrętki wrzucić. Lider stowarzyszenia Krystian Cipiński powiedział nam, że pomysł nabiera kształtu. Aktualnie pojemnik powstaje, w ramach partnerstwa, w łowickiej firmie Pro-Vega. Organizacja otrzyma już zgodę w ratuszu na ustawienie go na placu w parku Błonie przy skrzyżowaniu ulic Floriana i Starorzecze – stanie się to prawdopodobnie na początku marca.

21 komentarzy

  1. Łowiczaki wstyd za was. Każdy artykuł o byle głupocie komentujecie, najczęściej źle. To tylko zwykły pojemnik na plastikowe korki, a doszukujecie się złodziejstwa, drugiego dna. To spalcie sobie to w piecu jak wam nie pasuje kulturalne oddać! i wdychajcie ten smog tfuu

    • Ale my to oddajemy na szczytne cele, które sami wybieramy lub zwyczajnie w żółtym worku. Czy wiecie, że w Łowiczu śmieci są segregowane? Czego tu nie rozumieć, że nie podoba się pomysł? Można takie “cudo” ustawić w przedszkolu na placu zabaw, po co w parku? Czy ja tam idę śmieci oglądać?

  2. W każdym przedszkolu , w wielu szkołach w Łowiczu i okolicach zbiera się nakrętki . i też przekazują te nakrętki na akcje charytatywne . Czy jest sens stawiać dodatkowe pojemniki ?

  3. Co by nie zrobili to się nie podoba, no co za ludzie, no wszystko “be”

    • Lepiej robić wszystko i nie pytać o szczegóły.

      • Dokładnie tak do tej pory było, najpierw robimy, potem pytamy, a jak nie wypali to mówi się trudno. Już się cała Polska śmiała z kolorowych pasów, a można było sprawdzić czy w ogóle wolno. Tu może nie zabraniają tego przepisy, ale czy wielka bania pełna zużytego plastiku jest estetyczna? I to w parku? Mnie to nie przekonuje, ale skoro nikt nie pyta to kto zabroni ?(sondy wśród znajomych z fb nie są dla mnie miarodajne).

  4. Zorientowany

    Szkodliwy być może ten pomysł nie jest (sam zbieram nakretki) ale pożytek charytatywny z niego jest bliski zeru. Zbieranie nakrętek wymyśliły wiele lat temu firmy zajmujące się recyklingiem. Olbrzymi problem stanowiły dla nich w przypadku butelek PET zakręcone na nich właśnie nakrętki, które są wykonane z innego materiału nisz sama butelka. Butelkę z nakrętką nie sposób znieść i trzeba te surowce oddzielać ręcznie. Prośby i groźby nie pomagały więc postanowiono ludzi wziąć sposobem na tzw. litość. Ot i cała historia panie Krystianku.

  5. Bardzo fajna akcja !!! Ale ciekawe co dalej z nakrętkami ? Czy dostaną je osoby, które zbierają dla dzieci z Łowicza? Czy jakoś z kolejki ,czy przez znajomości ?

  6. Wątpiący

    Ja czasem mam wątpliwości co do tych akcji zbierania nakrętek. Z jednej strony ludzie starają się pomóc, nagłaśniają czyjeś problemy i w pewnym stopniu ułatwiają komuś życie. To jest ok. Z drugiej strony przekonują samych siebie, że są super empatyczni i pomocni dla innych i być może ograniczają realną działalność charytatywną na innych frontach. A tymczasem wymiar finansowy tych zbiórek, powiedzmy sobie szczerze, jest więcej niż słaby. Ktoś kto zadowolony wrzuca do takiej puszki powiedzmy nawet 100 nakrętek (to całkiem sporo) tak naprawdę przy obecnych cenach daje raptem 5 gr. Dalibyście taką kwotę komuś do puszki? Gdybyśmy wszyscy Łowiczanie, co do jednego, zebrali po 15 nakrętek to odpowiadałoby to raptem kwocie 200-250 złotych, a jakiej odpowiadałoby to łącznej pracy? Lepszy efekt finansowy osiągnie grupka znajomych zbierając jednorazowo po 10-20 złotych (rezygnując np. z 2-3 piw).

  7. No właśnie po co to? Przedszkola czy SP zbierają, a jeśli nie to można uzyskać tam info gdzie można aktualnie oddać. Ostatnio w Przedszkolu Nr 3 uzyskałem info żeby do Żabki oddać tej przy Rondzie na ul. 3 Maja 3 i chętnie tam przyjęli tzw. “koreczki”.

  8. 3, 2, 1 hejt start! 🙂 Już jakiś malkontent się znalazł i pewnie zaraz milion komentarzy napisze. A na facebooku wszyscy chwalą. To jest dziwne. Bardzo dziwne 🙂

    • bratkowiczanin

      Danusiu zgadzam się z Tobą.

    • Na fb chwalą,to przecież normalne. Zazwyczaj ma się w znajomych lub obserwuje się kogoś kogo się lubi. Gdyby mnie na ulicy ktoś zapytał o ten pomysł odpowiedź byłaby prosta: Pomysł nieciekawy. Jak ktoś już niżej pisał ustawiony zostanie śmieć do zbierania śmieci. Ja też zbieram nakrętki,mam ich dużo i oddaję do przedszkola,a dzieci się cieszą. I absolutnie mnie nie interesuje czyj to pomysł.

      • Ile to jest dużo tych oddawanych nakrętek?

        • Dziś pytanie dziś odpowiedź. Dwie pełne torby foliowe większe,ważące prawie 8 kg,w sztukach nie podam,za dużo liczenia. Ciekawość zaspokojona?

        • Zaspokojona. Dzięki. To jakieś 4 tys. nakrętek liczenia nie jest dużo, bo 500 x 8 dość łatwo przemnożyć. Po dzisiejszych cenach to prawie 1,60 zł. Finansowo nie przełom, ale rozumiem, że inne aspekty są dla Ciebie ważne.

        • Ważne było, żeby się tego pozbyć i może komuś pomóc, zbierałam je kilka lat. Gdyby nikt nie zbierał nakrętek to pewnie bym wyrzucała razem z butelką. Domyślałam się, że koszt pomocy też nie będzie wielki, skoro na wózki czy chore dzieci potrzeba kilka tirów. Ale jeśli podana przez Ciebie cena to faktycznie tylko ok. 1,60 zł to znaczy, że nie warto. Lepiej wpłacić na konto fundacji od razu więcej 🙂

        • Też tak uważam, aczkolwiek teraz ceny są trochę wyższe. Policzyłem 20 gr/kg na podstawie danych z artykułu. Teraz można uzyskać 40-50 gr/kg (dane ze skupów).
          Realia wyglądają jak w tym fragmencie z GW (poniżej). Skuteczniej wpłacić, jeśli chodzi o coś innego, to można zbierać.

          “– Bo szczerze mówiąc, cena nie powinna przekraczać 50 groszy – mówi Leszek Lipka, właściciel firmy recyklingowej z siedzibą w Warszawie. – Inaczej nie pokrywamy kosztów przerobu. Zakrętki, owszem, zawsze skupowałem, ale ostatnio musiałem do tego dopłacać. Robiłem to po to, żeby pomóc tym, którzy zbierają na chorych albo bezdomne psy, lecz nie dało się zarobić. Nie mówiąc o tym, że dwóch pracowników musiało nakrętki sortować. Czego w środku worków nie było?! A to jakieś kapsle, stare pomadki itd. Tymczasem żeby uzyskać granulat do dalszej obróbki, musi być zebrany czysty plastik”

  9. Ale beton, każda szkoła czy przedszkole w Łowiczu zbiera nakrętki. Kolejny śmieć na śmieci – jak inaczej nazwać ten pomysł? No i jeszcze możne ustawią to na Starym Rynku?

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.