Bzura wylewa i zalewa pola i nic nie można z tym zrobić, melioracja została zniszczona, rolnicy ponoszą straty, a ci co wprowadzili tu obszar chroniony odszkodowań nam nie wypłacą – tak ocenia Naturę 2000 sołtys Chruślina w gminie Bielawy, Sławomir Burzyński.

 

Natura 2000 została wprowadzona na terenie gminy Bielawy kilka lat temu w ramach utworzenia obszaru Pradoliny Warszawsko–Berlińskiej i objęła swym zasięgiem kilkadziesiąt hektarów ziem rolnych i łąk, z wyłączeniem budynków, w tym praktycznie większość ziemi uprawnej w Chruślinie. – Z tego co pamiętam, to ten obszar został u nas wytyczony bez jakichś większych dyskusji. Było jakieś zebranie, potem pojawiły się tabliczki informujące i tyle. Mnie nikt o zdanie się z pewnością nie pytał – opowiada Sławomir Burzyński. Jego zdaniem na początku uprawa ziemi przed wprowadzeniem Natury 2000 i już po jej wprowadzeniu niczym się nie różniły.

 

– Uprawiało się ziemię normalnie, tak jak wcześniej, żaden ekolog nie przychodził i nic nie zakazywał czy nakazywał – opowiada Burzyński, który na 3 hektarach ziemi objętymi obszarami Natura 2000, siał zboża oraz uprawiał m.in. kukurydzę i ziemniaki. Jego zdaniem problemy zaczęły się 2 lata temu, gdy przyszedł mokry rok. – Od tamtego czasu z pola nie mam praktycznie żadnych korzyści, bo wszystko jest zalane i niestety nic z tym nie można zrobić, bo to obszar chroniony. Bzura wylała i zalała pola, w rzece bobry poprzewracały drzewa, które blokują spływ wody. Poszedłem do wójta, żeby może okopać pola, żeby ich nie zalewało i okazało się, że nie można wysłać tu koparki, bo jest tu Natura 2000 – nie kryje zirytowania sołtys Chruślina. – Meliorację szlak trafił, przepusty są pozapychane. Jak zalało pola to wszystko było nieuprzątnięte. Po zejściu wody trzeba to było skosić i wywieźć, bo smród był niesamowity. Wszystko gniło. Zresztą na niektórych polach bele słomy do dzisiaj są nieuprzątnięte – dodaje Burzyński, który poniesione dotąd przez podtopienia straty wycenia na ok. 30 tysięcy złotych.

 

Sołtys z Chruślina podkreśla, że z racji faktu, że ma się grunty w Naturze 2000 żadnych odszkodowań nie ma, a ubezpieczyciele nie chcą ubezpieczać terenów znajdujących się w pobliżu rzeki, terenów zalewowych i łąk, a to właśnie one znajdują się na tym obszarze. Do tego dochodzi problem z melioracją, gdyż co prawda Natura 2000 nie zakazuje jej przeprowadzania, ale częsta potrzeba uzyskania oceny oddziaływania na środowisko, z racji ponoszonych kosztów, skutecznie wiąże ręce meliorantom.

(td)

Komentowanie nie jest możliwe.