Od kilkunastu lat przy ul. Nadbzurzańskiej 11 w Łowiczu działa firma w branży zagospodarowania opadów, która od dłuższego czasu niepokoi komendę Państwowej Straży Pożarnej w Łowiczu.

Na terenie firmy Recoplast składowane są bardzo duże ilości odpadów, często łatwopalnych, także przy granicy działki i na dachu jednego z budynków. fot. Mirosława Wolska-Kobierecka

Komendant, st. kap. Arkadiusz Makowski na ostatniej sesji Rady Powiatu Łowickiego przyznał, że stwarza ona w mieście zagrożenie i trzeba dobrze się zastanowić, jak ten problem rozwiązać.

Nie udało się straży wyegzekwować ze strony właściciela działań nałożonych dwoma decyzjami administracyjnymi. Może to skutkować poważnymi konsekwencjami – zabraniem koncesji na działalność.

Jak wygląda teren firmy i co może zrobić z tym problemem straż oraz co na to wszystko mówi właściciel – przeczytasz w najnowszym numerze Nowego Łowiczanina.

6 komentarzy

  1. Zapałka

    Taki grajdoł to również siedlisko dla mysz i szczurów, ciekawe czy właściciel przeprowadza okresowe deratyzacje? Nieudolne służby tego nie weryfikują, a jak wiemy problem z gryzoniami w mieście istnieje nie od dziś.

  2. dinozaur

    Śmieszna nieudolność… wystarczy sprawdzić karty przekazania i przyjęcia odpadów, o ile istnieją. Odpady można magazynować najwyżej przez rok. Sprawdzić, czy firma ma pozwolenie na zbieranie i przetwarzanie odpadów i czy to co robi jest zgodne z pozwoleniem. Jeżeli nie ma dokumentów należy w try migi wezwać Inspekcję Ochrony Środowiska oraz sprawdzić emisje, wycieki i stan jakościowy gruntu. Nie wszystko co niebezpieczne musi się zaraz palić. Czy ktokolwiek w ogóle zawiadamiał odpowiednie służby? I nie myślę tu o straży pożarnej

    • Nieudolność to dobre słowo. Będzie tak jak z escape room’em, dopiero po tragedii zaczyna się działanie

  3. Krystyna

    Jak się zapali to niech nie jadzie straż i po kłopocie.

  4. Ja nie rozumiem jak to możliwe, że nie ma żadnych sankcji. Nakładanie ich decyzjami administracyjnymi nic nie daje, to tylko papier, mamy czekać aż się zapali, wyleje!? Skoro właściciel nie chciał wpuścić straży na działkę, już o tym kiedyś pisaliście, to może powinno się wejść siłą z policją. Codziennie tamtędy jeżdżę i naprawdę źle to wygląda.

  5. Do pierwszego pożaru nie stanowią.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.