Wielkie firmy internetowe, jak Google czy Facebook, nasilają kampanię mającą zablokować przyjęcie przez Parlament Europejski dyrektywy ws. praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. Zarabiają krocie na reklamach powiązanych z ilością “kliknięć” na dany materiał w sieci, choć twórcom tych materiałów nie płacą nic, nie ponoszą też żadnych kosztów wytworzenia tych materiałów. Bez względu na to, czy jest to kręcony przez wiele miesięcy film, czy wymagający wielu tygodni pracy artykuł dziennikarski, czy fotografia, na którą fotoreporter pracował długo z dala od domu, wysłany przez wydawcę. Za każdym razem koszty ponosi wydawca, a zarabia na nim internetowy gigant.

Głosowanie w PE odbędzie się w przyszłym tygodniu, najprawdopodobniej we wtorek 26 marca. Mimo wynegocjowania w organach UE kompromisowego tekstu dyrektywy, wynik tego głosowania nie jest przesądzony, gdyż nasila się kampania przeciwników dyrektywy. Pod pozorem zgłaszania poprawek (do i tak już mocno osłabionego tekstu) podejmowane są próby utrącenia dyrektywy w tej kończącej się kadencji PE. Odrzucenie dyrektywy oznacza utrwalenie na wiele lat stanu, w którym koncerny internetowe mogą bez należytej rekompensaty zarabiać na pracy dziennikarzy i wydawców.

Giganci internetu lobbują za tym, by “było tak jak było”, wmawiając ludziom, że przepisy mogą zakończyć wolność wypowiedzi w sieci. To nieprawda, Dyrektywa służy temu, by właściciele narzędzia, jakim jest wyszukiwarka czy medium społecznościowe, byli zmuszeni podzielić się zyskami z działalności tego narzędzia z tymi, którzy dostarczają surowiec, czyli to, czego Państwo w internecie szukacie.

Dlatego poniżej zamieszczamy krótką infografikę, w której staramy się wytłumaczyć, czemu służy i z czym się wiąże proponowana dyrektywa.

Redakcja Nowego Łowiczanina

 

2 komentarze

  1. Ps artykuł o zabójstwie na targowicy : nł 2 zdania resztą w gazecie , lowicz 24 : wszystko na stronie w artykule.

  2. Czyli nowy lowiczanin czuje presję związaną z faktem iż pojawia się coraz więcej portali informujących mieszkańców o tym co dzieje się w mieście, powiecie i nł przestaje być monopolistą na tym terenie.
    Ilość ,,,artykułów sponsorowanych ,,, o tym świadczy