Gdy część rodziców uczniów Zespołu Szkół w Popowie Głowieńskim żąda zwolnienia nauczycielki, do której wizerunku mają poważne zastrzeżenia, część staje w jej obronie. Sprawa ta głęboko dzieli środowisko lokalne. Dyrektor szkoły Krzysztof Fortuna kategorycznie stwierdza, że nie ma podstaw prawnych do zwolnienia podwładnej. Wójt gminy Głowno Marek Jóźwiak namawia skonfliktowanych rodziców do zgody. Tylko czy przy tej skali sporu możliwe jest jeszcze jakieś salomonowe rozwiązanie?

Zespół Szkół w Popowie Głowieńskim. fot. Elżbieta Woldan-Romanowicz
Zespół Szkół w Popowie Głowieńskim. fot. Elżbieta Woldan-Romanowicz

Po publikacji artykułu na temat niepokojącej sytuacji wokół Zespołu Szkół w Popowie Głowieńskim, ostro nakreślonej w anonimie wysłanym do wójta Marka Jóźwiaka, a wymierzonym szczególnie w jedną z nauczycielek zespołu, w naszej redakcji rozdzwoniły się telefony od rodziców uczniów i osób chcących zabrać głos w bulwersującej sprawie. Tych rozmów było kilkanaście.

Przypominamy, że w anonimowym liście do wójta gminy nauczycielkę ZS w Popowie Głowieńskim oskarżono m.in. o niemoralną postawę, romansowanie z dyrektorem (obydwoje temu stanowczo zaprzeczyli), zaniedbanie opieki nad dziećmi podczas biwaku i posiadanie uprzywilejowanej pozycji w gronie pedagogicznym oraz powiązanie ze światem przestępczym…

Ale konflikt się rozwija. Są osoby, które nauczycielką bronią i tacy, którzy oczekują jej zwolnienia. Jakie argumenty padają w tej sprawie, co na to wójt i dyrektor szkoły – przeczytasz w najnowszym numerze Wieści z Głowna i Strykowa.

1 komentarz

  1. Co z obietnicami, które wójt dał rodzicom skonfliktowanym ze szkołą. Sprawa jest zamieciona pod dywan