23 osoby trafiły do szpitala z zakładu przy ulicy Katarzynów w Łowiczu. Wystąpiło tam podejrzenie zatrucia tlenkiem węgla. Sytuacja jest już opanowana.

fot. Tomasz Matusiak
fot. Tomasz Matusiak


Około godziny 10 u pracowników głównej hali produkcyjnej zaczęły się pojawiać objawy charakterystyczne dla podtrucia tlenkiem węgla. Stężenie było bardzo duże. Na miejscu zespoły ratownictwa medycznego udzieliły pomocy 23 osobom, które zostały przewiezione do szpitali w regionie – w Łowiczu, Brzezinach, Kutnie i Łęczycy. Byli wśród nich obywatele Polski, Ukrainy i Mongolii.

Jak mówił nam dyrektor zakładu Paweł Barczak – w momencie zaistnienia tej sytuacji w zakładzie pracowało ok. 140 osób.

Przyczyny zdarzenia są jeszcze wyjaśniane. Zakład będzie mógł wrócić do pracy dopiero, gdy zagrożenie zostanie w 100% wyeliminowane.

Jak informuje rzecznik komendanta wojewódzkiego w Łodzi st. kpt. Jędrzej Pawlak – źródłem emitowanego tlenku węgla były wózki widłowe zasilane LPG.

Aktualizacja
Działania straży pożarnej zakończyły się o godzinie 13.40. Pracownicy zabrani na obserwacje opuścili bądź niebawem opuszczą szpitale. U nikogo nie doszło do zatrucia, które zagrażałoby życiu.

5 komentarzy

  1. Ciekawa jestem czy w przyszłym roku bedzie praca w sezonie,bo ja tam jestem stałą sezonową pracownicą.

  2. Źródłem nie były wózki, wózki jeździły tam od wielu lat. Poza tym podwyższone stężenie było Także w miejscach gdzie wózki spalinowe nie jeździły. Czujników nie było, bo przecież pan Urbanek woli zatrudniać kolejne osoby do biura lub laboratorium, ewentualnie zadbać o to żeby Ukraińcom się lepiej żyło, zamiast zadbać o zdrowie i życie pracowników…

  3. kaiser mongołom marichuane sprzedałi jarali

  4. A gdzie były czujki czadu?