Czy Dąb Niepodległości, posadzony jesienią ubiegłego roku z inicjatywy mieszkańców Głowna dla upamiętnienia setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości ma szansę przetrwać suszę i tropikalne upały?

Dąb Niepodległości, stan na 13 czerwca. Fot. EWR

Dziś, 13 czerwca, informacje o schnięciu młodego drzewa wraz ze zdjęciami pojawiły się w internecie, na facebookowym profilu Wokół Głowna. Informację o złym stanie drzewa, które jeszcze półtora tygodnia temu wyglądało normalnie, odebrał także inicjator jego posadzenia Władysław Marciniak z komitetu społecznego “Głowieński Dąb Wolności”. Niezwłocznie skontaktował się on z dyrektorem Miejskiego Zakładu Komunalnego, odpowiedzialnego za pielęgnację zieleni miejskiej, a także ze szkółką, gdzie dąb był kupiony, a gdzie doradzono systematyczne jego nawadnianie. Ma to być szansą na to, że drzewo odbije w sierpniu.

Dyrektor MZK skontaktował się z emerytowanym leśniczym Kazimierzem Piotrowskim z Ligii Ochrony Przyrody, którego na miejscu, czyli na Skwerze Niepodległości, zastaliśmy około godz. 11.00, gdy na ratunek Dębowi Niepodległości wysłano ekipę pracowników zakładu, by go podlewała.

Dąb Niepodległości. Stan na 13 czerwca. Fot. EWR

Zdaniem Kazimierza Piotrowskiego, drzewo posadzone na skrawku ziemi, ściśle otoczonym pierścieniem z kostki brukowej ma ekstremalnie trudne warunki do wzrostu, gdyż woda deszczowa spływa po kostce na zewnątrz, a pod nią ziemia jest sucha i korzenie nie mogą dotrzeć do wilgoci, wiec zawracają i tworzy się kłąb. Panująca susza, upały i brak cienia (przypominamy, że wczesną wiosną wycięto najbliżej rosnące drzewo) oczywiście też mają swój udział w zaistniałej sytuacji.   

Oprócz podlewania Kazimierz Piotrowski zaleca więc demontaż pierścienia z kostki, przynajmniej do szerokości korony, a najlepiej całego, wzruszenie ziemi celem jej dotlenienia i obfite podlewanie. Może to jeszcze uratować drzewo, jeżeli starania nie zostaną zaniechane, a oddolna inicjatywa i społeczny wysiłek, jakim było zebranie pieniędzy na sadzonkę, zostaną z szacunkiem i odpowiedzialnością potraktowane przez władze miasta i zarządców terenów zielonych.

[AKTUALIZACJA wg stanu na godz. 14.45]

Drzewu na ratunek!

 To, co dla ratowania Dębu Niepodległości doradził Kazimierz Piotrowski, już dziś zostało wykonane. W ciągu zaledwie kilku godzin usunięto kostkę brukową wokół drzewa i zastąpiono ją przepuszczającym wodę tłuczniem, wokół pnia wysypano korę i ponownie nawodniono ziemię.

Tłuczeń zamiast kostki i kora wokół pnia. Prace ratunkowe przeprowadzone zostały 13 czerwca. Fot. EWR

Oby zabiegi te przyniosły oczekiwany skutek!

 

9 komentarzy

  1. Ważne że była pompa na otwarciu. Ważne że NŁ obfotografował panią dyrektor SP2 Pilarską pod dębem z każdej strony. Aż cholera dziw bierze że dziś na sesji fotograficznej jej nie było. A że teraz usycha no cóż to świadczy o gospodarzu MZK. Ale posadzi się nowy ładniejszy i znowu będzie pompa i fotki na FB.

  2. A gdzie ci wszyscy “znafcy” byli kiedy drzewo było sadzone, nikt nie mógł zwrócić uwagi, że sadzenie go w samym środku betonowej powierzchni nie jest rozwiązaniem rozsądnym? A komitet czy jakiś inny twór, który spowodował posadzenie drzewa, to nie interesował się nim już po uroczystym wsadzeniu? Może jeszcze ściągnijcie Panią Jaworowicz albo inną Uwagę.

    • Jeżeli drzewo zostało posadzone na gruntach miejskich to obowiązkiem miejskich służb jest o nie dbać.

  3. To jest po prostu skandal!
    Drzewo, które zostało zasadzone ze pieniędzy społecznych (zbiórka) usycha, gdyż nikomu ze służb miejskich nie chce się, chociaż od czasu do czasu, młodego drzewa, które powinno być traktowane ze szczególną troską.

    Z pewnością drzewo nie byłoby w takim stanie, gdyby przez idiotyczną decyzję urzędniczą nie wycięto pięknego, zdrowego klonu, który magazynował wodę w tym miejscu i dawał cień dla młodego dębu.

    Jeżeli tak będzie traktowana zieleń miejska w Głownie, to szlag trafi walor wypoczynkowy tego miasta i “Rodzinną rekreację” będzie można sobie pod poduszkę włożyć.

    Czerwona kartka Państwo urzędnicy!

    • Nie chce się podlać. Przepraszam za nieścisłość.

    • tyle zachodu o jedno drzewo. to tylko drzewo

      • Dzięki drzewom i ogólnie roślinom, my ludzie, żyjemy. Gdyby nie one, wymarlibyśmy. Polecam podręcznik do biologii, skoro twierdzisz że ,,to tylko drzewo” i może sobie usychać. Wszyscy jesteśmy częścią przyrody i wody, chcąc nie chcąc, potrzebujemy. Jak spotkasz usychający kwiat, też powiesz, że to tylko kwiat?

    • Tak jest traktowana szeroko rozumiana natura w całym kraju. Teraz beton, samochód, plastik.
      Przykład z Glowna jest tylko mikroskopijnym przykladem…

    • Co do klonu, to racja. Też nie mogę przeboleć.