Do 8 października Urząd Miejski w Głownie czeka na oferty w drugim przetargu ogłoszonym na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych na lata 2020-2021. Pierwsze postępowanie unieważniono po tym, jak oferenci zaskoczyli zamawiającego horrendalnie wysokimi cenami.

Posiedzenie miejskiej komisji budżetowej 19 września. Fot. EWR

Przypominamy, że w unieważnionym przez burmistrza Głowna przetargu wpłynęły dwie oferty, obydwie znacznie przewyższające środki zaplanowane przez miasto na zagospodarowanie odpadów w cyklu dwuletnim w kwocie 5.760.000 zł. Oferta niższa, opiewająca na 9.953.520,42 zł, nie spełniała wymogów formalnych, a wyższa wynosiła 14.400.000 zł. Dla porównania, umowa na lata 2018-2019 opiewa na 4.730.000 zł.
Po unieważnieniu pierwszego przetargu, w urzędzie rozpisano nowe postępowanie. Burmistrz Głowna Grzegorz Janeczek mówił o tym 19 września na posiedzeniu miejskiej komisji budżetowej, odbywającym się z udziałem przedstawicieli władz spółdzielni mieszkaniowych i wspólnot.

Przedstawiciele SM w Głownie. Fot. EWR

Tegoroczna nowelizacja Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach wprowadza kilka istotnych zmian, w tym narzuca mieszkańcom obowiązek segregacji odpadów poprzez usztywnienie poziomu opłat za odbiór śmieci zmieszanych i ustalenie, iż muszą one być co najmniej dwukrotnie (a mogą być i czterokrotnie) wyższe od stawki za odbiór odpadów posegregowanych. O ile w budownictwie jednorodzinnym łatwo ustalić, czy ktoś, kto zadeklarował zbiórkę selektywną rzeczywiście śmieci segreguje czy nie, o tyle w budownictwie wielorodzinnym jest to trudne do zweryfikowania i wyciągnięcia konsekwencji (czyli naliczenia wyższej opłaty) wobec osób wyrzucających odpady zmieszane wbrew złożonej deklaracji. Dyskutowano o tym na posiedzeniu komisji, a także o innych, z jakimi mierzą się spółdzielnie i wspólnot oraz miasto, w tym o:
– konieczności przekonania mieszkańców do selektywnej zbiórki odpadów i wyedukowania ich jak prawidłowo powinna ona być prowadzona;
– konieczności ograniczenia dostępu do osiedlowych kontenerów osobom z zewnątrz np. poprzez montaż zamykanych na klucz wiat i monitoring;
– braku możliwości zweryfikowania faktycznej liczby mieszkańców i tego, czy jest ona zgodna z liczbą zadeklarowaną przez właściciela mieszkania;
– potrzebę kontrolowania samego procesu odbioru odpadów z osiedli pod kątem tego, kto i jak weryfikuje ilość śmieci posegregowanych i zmieszanych.Obszerną relację z tej ważnej dla głownian dyskusji zamieścimy w gazetowym wydaniu Wieści i e-wydaniu.

Radni Tomasz Lenart i Przemysław Milczarek. Fot. EWR

 

7 komentarzy

  1. No i super, tak kończy się proces budowy składowiska odpadów w Piaskach Bankowych. O ile pamięć mnie nie myli składowisko budowane od 2006 roku, niech Ci specjaliści od budowy składowisk budują jeszcze dziesięć lat to będziemy płacili za śmieci po 100 zł od osoby, bo przecież jak nie ma konkurencji, to dlaczego firma ma brać 100 % więcej, niech weźmie i 300 % więcej. Swoja drogą ciekawe ile miasto nasze wydało na to pieniędzy od 2006 roku, może ktoś wie ?

  2. “– konieczności ograniczenia dostępu do osiedlowych kontenerów osobom z zewnątrz np. poprzez montaż zamykanych na klucz wiat i monitoring;”
    Jakie to ma znaczenie, skoro i tak każdy musi płacić, a spółdzielnie też płacą stałą kwotę miastu, zależną od liczby mieszkańców, a nie od ilości produkowanych śmieci?

  3. Ukraina niech zapłaci

  4. Podatek od smieci to nowa metoda dojenia mieszkancow z kasy

  5. W zasadzie po wynikach pierwszego przetargu widać, że jeśli ci co nie spełnili wymogów formalnych, ponownie przystąpią do przetargu mogą wołać przynajmniej 12 milionów. Ci co oferowali 14,4 mln nie zejdą poniżej 13,5 jeśli nie chcą przyznać, ze to był tylko skok na kasę, a nie kalkulacja. Czy jest szansa, ze pojawi się ktoś trzeci? Raczej mała. W każdym razie widać, ze podwyżka dwukrotna cen za smieci będzie z pewnością zbyt mała. Najprawdopodobniej także 2,5 krotna nie wystarczy do pokrycia kosztów. Jedyne co poprawiloby sytuację, to znaczna poprawa sciagalnosci opłat od zagranicznych najemców lokali, ale to jak twierdzą władze miasta nie jest możliwe.

  6. Róbmy zdjęcia tym którzy zatruwają środowisko dymem z komina. Potem można te zdjęcia opublikować.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.