Chwile grozy przeżyli w nocy z 1 na 2 maja lokatorzy drewnianego budynku komunalnego na ul. Spacerowej w Głownie, gdzie w jednym z mieszkań na piętrze doszło do pożaru sterty ubrań i śmieci.

Pogorzelisko i wielkie śmietnisko. Tak wygląda mieszkanie, w którym w nocy doszło do pożaru. Fot. EWR

Najprawdopodobniej źródłem zapłonu była świeczka, używana w tym lokalu do oświetlenia wnętrza, gdyż nie ma tam prądu. Zaniedbane mieszkanie zajmuje mężczyzna, którego tej nocy nie było na miejscu. Wewnątrz przebywał natomiast jego znajomy, lecz siedząc nad tlącą się stertą, najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia.

Paliło się w mieszkaniu na piętrze. Fot. EWR

W tym, że coś się pali, zorientował się po północy lokator sąsiedniego mieszkania. Coś huknęło, więc zaniepokojony wyjrzał na korytarz i poczuł dym. Wraz z dwoma innymi sąsiadami rzucił się do gaszenia ognia. Jeden wspiął się po przystawionej do ściany domu drabinie i przez okno utorował dostęp do mieszkania. Mężczyźni zdołali sami ugasić płonąca stertę, zanim jeszcze na miejsce dotarli strażacy. Bez żadnych osłon na drogach oddechowych nawdychali się dymu. Po przybyciu na miejsce służb w sile 3 zastępów z JR-G PSP w Strykowie i 2 z OSP, a także karetki pogotowia, strażacy sprawdzili pomieszczenie, a mężczyznom, którzy gasili ogień, podano tlen. Żaden z nich nie został hospitalizowany.

Szybę zbito, by dostać się do środka z zewnątrz. Fot. EWR

W komunalnym drewniaku na Spacerowej mieszka 21 osób, w tym kilkoro dzieci. W wielu przypadkach ludzie, zaalarmowani przez sąsiadów, wybudzili się ze snu i opuszczali mieszkania w wielkim strachu, dzieci płakały. Kilkadziesiąt minut lokatorzy czekali w chłodzie na zewnątrz, aż straż po godz. 1.20 w nocy pozwoliła im wrócić. Do tej pory przeżywają nocny koszmar. Opowiadają, że to nie pierwszy, do jakiego doszło w tym konkretnym lokalu i po prostu boją się nieodpowiedzialnego sąsiada, który sprowadza do mieszkania równie nieodpowiedzialnych znajomych.

Sterta wyrzucona z okna w czasie gaszenia pożaru., Fot. EWR

 

5 komentarzy

  1. Anka Skakanka

    Yh a pozniej miasto musi wylozyc, zeby odrestaurowac takie chalupy. Zal konkretny.

  2. I przez takie żulerstwo ludzie mogą stracić dach nad głową…

  3. Piotr Karasicki

    Dobrze że dezodorantu do ognia te żule nie wrzuciły

  4. Piotr Karasicki

    Ale jajca XDDDDDD